bo nie slyszalem zeby marichuana sie ktos uzaleznil fizycznie...
kilkakrotnie wolniej niż tytoń, ale też uzależnia.
Ostatnio paliłem prawie rok temu i nie ciągneło mnie wcale przez ten czas, ale po pierwszym razie (4-5 dni pod rząd miałem 15 lat) gdyby nie to że nie miałem skad wziąśc może i też bym w to się wciągnoł. pamiętam jak łaziłem po starszych kumplach żeby mi załatwili i jestem im wdzięczny że mnie nie słuchali. Na szczęście kiedyś w mojej szkole było o takie rzeczy ciężko, niestety czasy się zmieniają.
po przeczytaniu ów wątku jestem pod wrażeniem
poziomu konfidenctwa i apatii jaka tkwi w ludziach.
jedni doradzają nic nie robić, bo po co, drudzy dzwonienie po psy,
IMBECYLE
jeżeli kogoś uraża treść ów postu, to tylko znaczy, że o nim właśnie mówię,
zakuło, bo zapewne trafiło.
od marihuany można się uzależnić - uzależnić psychicznie.
jest to nałóg, psychiczny, tak jak każdy inny.
po co wciskać kity o uzależnieniu fizycznym ?
jeżeli takowe jest, proszę napisać jakie organy ludzkie, popadają w stan dysfunkcji w wyniku brak tetrahydrokanabinoli ? (ah, i proszę darować sobie żarty w stylu "mózg")
marihuana uzależnia psychicznie, uzależnić może silniej, słabiej, zależy indywidualnie.
jak każdy inny nałóg - jest to nałóg zły, jednakże uczucie jakie daje palenie marihuany
utrudnia sprawę wyjścia z uwielbienia dla fazy jaka się ma w głowie.
Jakiś pseudorastaman piszę w tym wątku, że jak się pali non stop to nie można odróżnić fazy od trzeźwości. Stek bzdur. To właśnie ta zdolność odróżnienia tego jak jest się na fazie od stanu trzeźwości, powoduje że tak często palą, kołują palenie, dzwonią do dilów.
Stan, gdy nie są spaleni, wydaje się nudny i stresogenny. A zapalenie lufki po przebudzeniu od razu wybudza lęki i nerwy codzienności. Potrafią spędzić cały dzień myśląc skąd wziąć palenie, gdzie je kupić, dzwonią, planują, przekładają swoje inne plany, a kiedy w końcu uda im się zapalić, w końcu jest to na co czekali...i tak wpadają. Młodsi i starsi, bo znałem takich i takich i wciąż znam.
Piszecie, że nie ma po co rozmawiać, rozmowa nie przyniesie efektu, ale zostanie przyjęta do wiadomości tak szybko jak zapomniana. Że pomoc nie ma sensu, dopóki uzależniony sam nie chce przestać palić.
Pomyślcie, o swoim ojcu, alkoholiku dla przykładu - dla przykładu to Wasz własny ojciec pije wódę dzień w dzień - pozwolicie mu poczekać aż zrozumie, że to niedobre? Będziecie czekać na dar z niebios ? A może przyzwolicie mu to robić, bo co to Was obchodzi, jesteście tylko jego synem lub jego córką? Nie podejmiecie próby ratowania ? W taki czy inny sposób?
Z ludźmi którzy palą marihuanie przewlekle należy rozmawiać, należy tłumaczyć, że jest to złe, ale trzeba też tym ludziom dać zajęcie. Oni często przestają robić wiele rzeczy w życiu przez to że palą, porzucają hobby, zajmują się myśleniem nad kolejną lufką i kiedy ją zapalić najlepiej. Trzeba dać im zajęcie. Zabrać kumpla na dwa dni, wyjechać, zrobić sobie popijawę, jak kiedyś. Pokazać, ze bawić się można też bez zielska. Że też jest dobrze. Można spróbować zachęcić do pracy, nauki, można np. wspólnie chodzić grać w kręgle, chodzić na mecze, np. zabrać taką osobę na mecz piłki nożnej. Pokazywać alternatywę. Nie osiągnie sie efektów od razu, nie należy się zniechęcać. Należy tłumaczyć jak ogromne finanse pożera ów nałóg i co można by zyskać gdyby się nie jeździło po kolejnego wora. Powoli możecie obserwować efekty, niekiedy całkowite zajmuje 2 miesiące pracy i trzeba się dużo kontrolować.
Widziałem też, że co niektórzy proponowali szczuć takich ludzi psami - policją. Tak, bo to kryminaliści, bandyci i złodzieje. W końcu palą nielegalną marihuanę, dystrybuowaną w Polsce przez mafię. Może sami są mafiozami i zagrażają społeczeństwu?
Rozumiem, więc po co takie ośrodki jak Monar, zlikwidować dziadostwo, niech policja zamknie na 5 lat takich "ćpunów". A takim "ćpunem" może być każdy z Waszych znajomych. Uzdolniony student, 16 letni gimnazjalista który podkrada rodzicom pieniądze na kolejne wory, żonaty mężczyzna z dzieckiem. Na pozór wyglądają schludnie, nie jak bezdomni z dworca, o nie nie. Bardzo często niektórzy w ogóle nie zauważają problemu, rodzice nie zauważają, że dziecko pali i jest spalone podczas sobotniego obiadku itp. Wynika to z braku wiedzy. Niestety w polskiej mentalności wciąż panuje ogólny strach przed narkotykami, jako śmiertelną trucizną.
Policja w Polsce nie pomaga, traktuje jak śmiecia, wsadza do celi, na 48, w raporcie wpisuje w rubryce zwalczania przestępczości narkotykowej. Jak myślicie ile takich młodziejaszków jest łapanych co roku w Polsce i ile procent oni zajmują działalności polskiej policji w zwalczaniu narkotykowego przestępstwa (tak, tak, 20latek z worem wsadzany jest do tego samego wora przewóz 500kg amfetaminy z Niemiec do Polski).
Jedno jest pewne - ludziom uzależnionym warto pomagać. Tym uzależnionym od marihuany również. Trzeba rozmawiać i działać. Strategie dobrać indywidualnie, do osoby, do zainteresowań. Ale w żadnym przypadku nie wolno olewać problemu, nie wolno się zniechęcać.
W moim życiu wyciągnąłem 4 osoby z nałogu amfetaminowego, 5 przewlekłych palaczy marihuany i 1 heroinistę. Łączny czas pracy to 11 lat pracy. Rozmów. Działań. Prób. Wszystkiego. Ale warto. Warto pomagać. Po coś Ci co mają dar - a on jest w każdym z nas tak naprawdę- odróżnić zło nałogu od dobrych stron trzeźwości, żyją. Po to by wyciągać z problemu tych, którym rozpoznawianiem różnić między życiem, realnością, zabawą, a narkotycznym nałogiem, idzie z goła trudniej.
Pozdrawiam wszystkich życzliwych i zdroworozsądkowych ludzi, którym się chce!
Jesteście wielcy!
Wiesz co ja pale kilka lat,codziennie a nawet kilka razy w ciagu dnia i nie zauważyłam u siebie objawów uzależnienia.Pfff nie wrzucaj wszystkich do jednego wora!Taki jesteś mądry a przeżyłeś to sam,że tak dobrze wiesz...wątpie bo najczęściej wymądrzają sie ci co sami nigdy nie próbowali!Wymądrzają a nie pomagają tym którzy naprawde tej pomocy potrzebują...
_________________ SpÓjRz RęKą SiĘgAM DnA.. bRaK Mi SiŁ By ZnOfU WstAć..
hm a po co tak ostro - ja napisałem ostro, bo niektórym trzeba to ostro uświadamiać.
a ja ? jeżeli pytasz jarałem częściej lub rzadziej od 15 roku życia, a od 19 do 21 paliłem prawie codziennie i jakoś żyłem, ale potem uświadomiłem sobie, że pojawiają się symptomy uzależnienia - uznałem, że czas z tym skończyć. A widząc, niektórych moich kolegów, którzy zabrneli dalej, trudno było ich tak po prostu olać.
a teraz jeżeli uważasz, że ja się wymądrzam - czytałeś mój tekst do końca, czy tylko do połowy i już nie wytrzymałeś? Profesjonalnie zajmuję się pomocą ludziom uzależnionym w profesjonalnym i legalnym ośrodku działającym na terenie naszego kochanego kraju.
Hehe każdy ma po części racje i każdy troche inne podejście do życia:) szacunek:)
co to ma byc post? Jak nie masz co napisac to nie pisz w ogole
_________________ SpÓjRz RęKą SiĘgAM DnA.. bRaK Mi SiŁ By ZnOfU WstAć..
paprotka15
Dołączyła: 13 Maj 2008 Posty: 1 Skąd: soton
Wysłany: 2008-05-13, 21:22
Świeta napisał/a:
Fizycznie kochana tez sie da .
Inus napisał/a:
Mój przyjaciel od roku pali zielsko ... Wydaje mi sie, ze to jest spowodowane przez pokazanie sie ze strony "innej" - niby lepszej - oczywiscie przed kolegami. Co mam zrobic? JAK MU POMOC? prosze
nie pomagaj, bedzie gorzej.
Ty jakis dziwny jestes..wybacz ze Ci to mowie...czlowiek sie nieuzaleznia od zielka tylko zielsko od czlowieka to raz a dwa to ze kiedy pali czuje sie lepiej mniej beztresowo w tym okropnym swiecie?moze wtedy wlasnie czuje sie soba?
sama pale od dobrego roku kiedys bylo ze wstawalam i tylko myslalam o ziele.palilam codziennie ok 4miesiecy potem urwal mi sie kontakt z osoba ktora zawsze palilam przestalam na 3tyg i znowu zaczelam tymrazem nie juz tak czesto tylko 2-3 razy w tyg .nieuzaleznilo mnie bo gdybym byla uzalezniona to bym dalej palila codziennie bezwzgledu na to czy z ta osoba zawsze palilam. poprostu niechcialam chcialam odpoczynku. potem zachcialo mmi sie poczuc lepiej i na wesolo to zapalilam i cio? na 2gi dzien wcale palic niechcalam.
a wiec palenie to tylko swoja wlasna wola i czucie sie dobrze w tym co robi.a wasze slowa i tak pojda na marne...
nio chyba ze probujcie ale tylko wtedy gdy osoba jest czysta moze wtedy pomysli i przejrzy na oczy. Powodzenia;)
Wiek: 23 Dołączył: 19 Maj 2008 Posty: 236 Skąd: Głogów
Wysłany: 2008-05-30, 16:06
LP napisał/a:
po przeczytaniu ów wątku jestem pod wrażeniem
poziomu konfidenctwa i apatii jaka tkwi w ludziach.
jedni doradzają nic nie robić, bo po co, drudzy dzwonienie po psy,
IMBECYLE
Troszeczkę mocne słowa, ale całą resztę tego posta popieram w 100%
Nie wyobrażam sobie lepszej pomocy niż ta, którą zasugerował autor tego posta.
[ Dodano: 2008-05-30, 16:14 ]
Olatko napisał/a:
Wiesz co ja pale kilka lat,codziennie a nawet kilka razy w ciagu dnia i nie zauważyłam u siebie objawów uzależnienia.Pfff nie wrzucaj wszystkich do jednego wora!Taki jesteś mądry a przeżyłeś to sam,że tak dobrze wiesz...wątpie bo najczęściej wymądrzają sie ci co sami nigdy nie próbowali!Wymądrzają a nie pomagają tym którzy naprawde tej pomocy potrzebują...
A ja popalałem swego czasu, ale przestałem, bo zorientowałem się, że wydawało mi się, że to nie uzależnia, ale często o tym myślałem. Podobało mi się to na tyle, że musiałem ze sobą troszeczkę walczyć. Ja jestem delikatnym przykładem, bo do nałogu nie doszło (cudem), ale znam osoby, które jawnie mówią, że nie mogłyby żyć, myśleć bez Ganji. Niektórzy nałogowi palacze marihuany, gdy nie są na haju czują się zdezorientowani, nie potrafią się nad niczym skupić, wydaje im się, że są głupsi niż kiedy są ujarani, izolują się od społeczeństwa i otwierają się dopiero gdy zapalą kolejnego skręta, lufkę albo strzelą sobie wiaderko. to jest przejaw uzależnienia psychicznego.
Spróbuj droga koleżanko nie palić ganji przez jeden miesiąc. Zobaczymy, czy podołasz
nie odbieraj proszę mojego posta jako atak na twoją osobę, bo absolutnie nie mam takiego zamiaru. Po prostu sprawdź siebie. Powodzenia
_________________ [podpis niezgodny z regulaminem forum]
djinn
Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 25 Skąd: Zagranica
Wysłany: 2008-05-31, 00:20
Jestem w pełni podziwu dla osoby pod nickiem LP jesteś naprawde spoko wiesz co robisz ...
To co ujołeś w słowach ~ codziennie motaja sie z kad wziasc dyma itd dzien bez spalenia sie wydaje sie gorszy - stracony
Te słowa dokładnie są o mnie ujołes to w 100% ...
Mam obecnie 18 lat pale od 14 roku zycia poczatków niepamietam ...
Gdy skoczylem jakies 16 lat zaczołem wiecej wczesniej byly to sporadyczne okazje podczas spodkania sie z kolegami.
Pozniej byly to spodkania z kolegami i z dymem...
Teraz mamy maj ...
Sylwester 2006-2007 roku pierwszy raz spaliłem sie tak mocno bylo fajnie razem z kolegami świetowaliśmy i od tamtego czasu jaralem prawie codziennie gdzies do maja
W maju około równy rok temu zaczołem palic codziennie ... pewnie jedni zastanawiaja sie czytajac to dlaczego ... poprostu tak chcialem.
Wakacje ów roku byly bardzo zielone Dosłownie byly moze 3 dni w których niepaliłem ale nigdy nieczyłem sie ćpunem i sie tak nieczuje. Paliłem bo to lubiałem i pale bo to lubie niemozna nazwac uzaleznieniem rzeczy która sie lubi, jedni lubia wyjsc sobie do kolegów i isc na piwko posiedziec wypic jedno czy dwa i tyle jedni wola sciagnac kilka buchów i tosamo ...
Przez marichuane rzuciłem szkołe ... pewnie powiedzie co ma do tego marichuana alez ma wiele ...
Paląc masz inny swiat znaczy ten sam ale lepszy siedzisz jestes spokojny wszystko wydaje sie duzo lepsze i jest niezaprzecze. Jestem pewny w 100% ze wyjarałem tyle ile wy wszyscy razem wzieci ale nie o to chodzi
Lubie to i czy mozna to nazwac uzaleznieniem i czy trzeba mi pomagac?
Otuz nie, ja niepotrzebuje pomocy bo nic mi niejest marichuana wkroczyla w moje rzycie schodami na dól bardzo powoli az zeszła na płaska powierzchnie i idzie nia dalej nieschodzac dalej w dół
Jestem pewny ze bede palił do konca zycia, załoze rodzine bede miał dzieci i bede palił
Dlaczego? Bo tak czuje i tak uwazam
Jak ktoś raz zapali to juz nieprzestanie z małymi wyjatkami niechodzi mi o to ze jak ktos zapali to juz bedzie jarał codziennie do konca tylko o tym ze raz na miesiacczy raz na rok ale zapali bo zawsze bedzie to w jego zyciu snach i myslach obecnie od grudnia 2007 jestem w angli i pale bardzo mało wrecz wogule i co? Niemusze poprostu moje zycie sie zmienilo pracuje... Powracajac do sterego zycia dalej pale ...
Teraz troche o skutkach których ja doswiadczylem i osoby w moim otoczeniu ...
Pamięć po tylu latach jest straszna mam 18 lat a czasem zapominam w czasie paru minut
Rzuciłem szkołe ... Poprostu niemiałem na nią czasu ... Siedziałem w szkole i myslałem z kad skołowac dyma i tak codziennie szkola zaczeła mnie nudzic a pozatym pamiec mi siadła i tak nic nieosoagnołbym z nauki. Robia sie tez małe ubytki na muzgu inaczej myslisz nawet jak niejestes na bani. Wyjechalismy w czasie roku szkolnego dokladnie pod koniec pazdziernika z kumplami na małe wczasy na 4 dni pod domki poczulismy sie wolni robilismy co chcemy nic nas nieobchodzilo i te uczucie wolnosci razem z "dziurach" w muzgu po wieloletnim intensywnym paleniu doszło do konca wracajac z wakacji po 4 dniach zmienilismy sie totalnie 4 dni na haju 24 godziny na dobe 2 dni po powrocie rzuciłem szkole... niecały miesiac po mnie 2óch moich kumpli zrobiło to samo ... Jeden zamierza rozpoczac nowy rok i ukonczyc szkole drugi rzucil na powaznie jak ja ...
Mysle ze poprostu kazdy kto to przeczyta i niechce zrobic wielu glupot poprostu niech niezaczyna bo naprawde ciezko przestac jeszcze tymbardziej przebywajac w otoczeniu w którym pali wielu albo nawet i wszyscy..
Moje wspomnienia z marichuana ja bardzo fajne i nigdy niezamienilbym ich na zadne inne
Najlepsze chwile w moim zyciu
A po opowiedzeniu mojej historii dochodze do sedna sprawy ...
OD MARICHUANY (THC) NIEDA UZALEZNIC SIE FIZYCZNIE !!
JESLI CHODZI O PSYCHICZNE UZALEZNIENIE TEZ GO NIEMA !!
JEST TYLKO NIEODPARTA CHEC SIEGNIECIA PO TO KOLEJNY RAZ !!
Jedni napisza to wlasnie nazywa sie uzaleznieniem ale nie moi drodzy ...
Pale fajki od 13 roku zycia albo moze i wczesniej przeszło 5 lat i moge powiedziec ze jestem uzalezniony od nikotyny fizycznie ... poniewaz weszła ona do metabolizmu mojego organizmu i nieda sie bez tego zyc jak niezapale to mnie trzesie inaczej z dymem niezapale to nie i proste ...
A uzaleznienie psychiczne ... dla mnie niema tekiego slowa nawet wymyslili to ludzie zeby straszyc jak ktos ma słaba psychike to niech sie niebierze za takie rzeczy a pozniej niech nieopowiada bzdur ze sie uzaleznil ...
"Biorą nas za ćpunów, zwykłe oczernianie ! Palimy zioło i niech tak zostanie !"
Pozdrawiam i sory ze tak zamotałem ale pisałem z emocjami
I pozdro dla ziomka LP rób tak dalej i ciesze Ci ze sprawia Ci to przyjemnosc bo niewielu takich ludzi jest ...
Ci do wala w kanał potrzebuja pomocy a nie palacze ...
Wiek: 23 Dołączył: 19 Maj 2008 Posty: 236 Skąd: Głogów
Wysłany: 2008-05-31, 00:27
djinn napisał/a:
"Biorą nas za ćpunów, zwykłe oczernianie ! Palimy zioło i niech tak zostanie !"
Pozdrawiam i sory ze tak zamotałem ale pisałem z emocjami
I pozdro dla ziomka LP rób tak dalej i ciesze Ci ze sprawia Ci to przyjemnosc bo niewielu takich ludzi jest ...
Ci do wala w kanał potrzebuja pomocy a nie palacze ...
nie chcę się czepiać. powiem tylko, że często ci, którzy potrzebują pomocy nie zdają sobie z tego sprawy, lub nie chcą się do tego przyznawać.
_________________ [podpis niezgodny z regulaminem forum]
djinn
Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 25 Skąd: Zagranica
Wysłany: 2008-05-31, 22:22
Gdybym niepalił pewnie bym pił ...
Wtedy potrzebowałbym pomocy
A ja to lubie mamy tylko jedno zycie i nalezy je wykorzystac niechodzi mi o cpanie przez całe ale o umilanie sobie go bo i tak daje w kosc
Nie możesz z żaden sposób, jeśli druga osoba tej pomocy nie chce. Ewentualnie powiadom rodziców, policję, szkołę najlepiej na odwyk. Z doświadczenia widziałam, że to mało pomogło, taka osoba wtedy dopiero podpadnie w nałogu. Ale co coś trzeba zrobić.
A ja to lubie mamy tylko jedno zycie i nalezy je wykorzystac niechodzi mi o cpanie przez całe ale o umilanie sobie go bo i tak daje w kosc
No to nieźle koleś. Nie czepiam się, ale "fajnie" wykorzystujesz swoje życie. Teraz możesz być z siebie dumny. jesteś naprawdę wartościowym człowiekiem i pożytkujesz czas dany ci na tej ziemi "jak należy". Twoje dzieci na pewno będą miały wyższe IQ w związku z tym, że pracujesz nad "jakością" swojego nasienia. Winszuję
(wiadomo, że długotrwałe palenie trawy upośledza plemniki)
_________________ Spójrz na siebie.
djinn
Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 25 Skąd: Zagranica
Wysłany: 2008-06-01, 23:33
Metaxa napisał/a:
Nie możesz z żaden sposób, jeśli druga osoba tej pomocy nie chce. Ewentualnie powiadom rodziców, policję, szkołę najlepiej na odwyk. Z doświadczenia widziałam, że to mało pomogło, taka osoba wtedy dopiero podpadnie w nałogu. Ale co coś trzeba zrobić.
Co Ty wogóle piszesz... zastanów sie troche
Mówisz ze szkoła i policja pomoga tak? Nawet niewiesz jaki to jest bład ...
A pozatym jakby niechcial to by niepalił i zostawcie chlopaka w spokoju ...
@CynizmISarkazm
A co niewpływa na jakosc plemników? Nikotyna? Thc? Alkohol?
Moim zdaniem dobrze wykorzystuje czas ... robie to co lubie i to sie liczy
Co jest w tym złego ze pale? Wszystkim sie wydaje ze marichuana to jest niewiem co ...
Ja niewidze w tym nic zlego.
To ze jaram znaczy ze jestem gorszym i niezasługuje na miano człowieka?
Niewydaje mi sie ...
Znam wiele osób co palą i sa bardziej pozadni od niektórych co tego nierobią
I niesą nikim, własnie są kimś !
Człowiek to genialne stworzenie. Zaprogramowany jest by przeżyć 120 lat. Jednak już od urodzenia aż do kresu swych dni, dzięki zanieczyszczeniom, niezdrowej żywności, niezdrowego trybu życia, itd. człowiek skraca swój żywot. Jedni robią to szybciej a drudzy wolniej. Nie ma reguły na to, co trzeba robić by szybciej zejść z tego świata lub odwrotnie - jak żyć by żyć jak najdłużej. Wszystko zależy od unikalnych predyspozycji każdego organizmu.
O tyle o ile alkohol i papierosy znacząco potrafią zniszczyć ludzi organizm o tyle marihuana jest od tych złych używek lepsza. Alkohol i papierosy w absolutnie żaden sposób nie wpływają na poprawę stanu zdrowia. Jest wręcz przeciwnie ale o tym każdy wie. A marihuana? Cóż, wbrew opiniom wielu osób, marihuana została pozytywnie oceniona przez WHO (słynny, utajniony raport) co oznacza, że jakieś dobroczynne efekty palenia popularnej trawki są. Nie chcę aby wyszło, że twierdzę iż maryha jest całkowicie zdrowa itd. Nieprawda. Zależy od sposobu przyjmowania. Nie chcę się rozwodzić na ten temat bo myślę, że każdy z grubsza wie o co chodzi.
Ja ogólnie uważam, że lepiej jeśli ktoś jara trawkę niż pali papierosy (wstrętny nałóg, który rzucam kiedy paczka papierosów będzie kosztowała 10zł) i pije alkohol (którego jestem bezwzględnym przeciwnikiem) lub bierze twarde narkotyki.
xbartxxx
Dołączył: 07 Maj 2008 Posty: 194 Skąd: Poznań
Wysłany: 2008-06-27, 00:34
porozmawiaj z nim o tym moze dasz mu jakies argumenty ktore go przekonaja do tego zeby juz nie palil
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - własciciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialnosci za tresc wypowiedzi zamieszczanych przez uzytkownikow Forum.
Osoby zamieszczajace wypowiedzi naruszajace prawo lub prawem chronione dobra osob trzecich moga poniesc z tego tytulu odpowiedzialnosc karna lub cywilna.