Hej chciałbym poruszyć temat papierosów ale tak trochę inaczej. A więc dla mnie zapalenie papierosa to radosna chwila gdy po ciężkim dniu w szkole zapalam papierosa to wszystko jest jakieś lepsze ptszki śpiewaja jest ładna pogoda i wtedy delektuje się przyjemnością mojego zgóbnego nałogu. Albo np rankiem gdy rodzice pójdą już do pracy to przy wschodzie słońca i z uczuciem lekkiego zimna zapalam mojego pierwszego L&M-a mogę wtedy rozkoszować się smakiem papierosa i pięknymi widokami słońca odbijającego się od szyb i radosnym ćwierkaniem ptaków. Wiem temat trochę egzotyczny , ale czy wy też macie takie przezycia??? Jeśli macie to prosił bym was abyście je mi opisali. Aha tylko niech nikt nie pisze że palenie zabija bo każdy palacz o tym doskonale wie.
Wiek: 23 Dołączyła: 14 Sie 2006 Posty: 2326 Skąd: Kraków!
Wysłany: 2008-03-10, 15:56
Na samo wspomnienie o tym jaki posmak pozostawał mi w ustach "po tej cudownej chwili zapomnienia" robi mi się niedobrze. Pamiętam doskonale nieświeży oddech, który wprowadzał w zakłopotanie w autobusie/tramwaju pełnym ludzi. Pamiętam jak mi było wstyd wsiadać do komunikacji miejskiej zaraz po tym jak skończyłam palić, bo miałam wrażenie, że śmierdzę, jak Ci wszyscy faceci przesiąknięci dymem.
Owszem, lubiałam to, ale do momentu, kiedy gasiłam papierosa.
Teraz się cieszę faktem, że nie muszę sama przed sobą się wstydzić, że nie mam wyrzutów z powodu palenia. Najbardziej jednak cieszy mnie to, że wcale ich już nie potrzebuję, a bez nich jest mi o wiele lepiej (poprawa cery, znacznie bielsze zęby, mniejszy kac po imprezach, no i brak dokuczliwych bóli głowy, które u mnie powodowało nadmierne palenie).
Szczerze mówiąc żałuję, że pozowliłam sobie na to by kiedykolwiek spróbować ich smaku.
To mój 161 dzień bez papierosa - da się ;-)
_________________ mrau...
Akooo
Wiek: 16 Dołączył: 05 Mar 2008 Posty: 59 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-03-10, 15:58
Chciałbym aby nikt tu nikogo nie przekonywał aby rzucił i chciałbym aby wypowiadały się tu osoby którzy palą.
Tak to całkiem normalne, że nikotyna dodaje tego "czegoś".
Papieros nie musi zamierać tylko tytoniu.
Niektórzy nie lubią "posmaku", dobra rada niech darują sobie tytoń.
Szczególnie jeżeli później mają z powodu palenia, wyrzuty sumienia.
Palenie i moda. Te dwa słowa w połączeniu pozostawie bez komentarza.
Tytoń dobrej (czy też wyższej) jakości nie powoduje, że palący "śmierdzi jak popielniczka".
Niektórym palenie sprawia przyjemność (i skoro nadal palą to musi być to przyjemność większa niż widmo powolnej śmierci), a innym wręcz odwrotnie.
Na swoim przykładzie: Kiedy jestem w towarzystwie niepalącym staram się powstrzymać od palenia. Jeżeli im to (mój NAŁÓG ) nie przeszkadza, tym lepiej.
W przeciwnym przypadku sprawa jest oczywista, kiedy mam ochotę.
Na koniec, nie palący palacz jest na tyle głupi żeby umrzeć na to samo co palacz palący, z tą tylko różnicą, że sam nie pozna jaka to przyjemność być głupim palącym palaczem.
Na koniec, nie palący palacz jest na tyle głupi żeby umrzeć na to samo co palacz palący, z tą tylko różnicą, że sam nie pozna jaka to przyjemność być głupim palącym palaczem.
Jakież to proste...
i jakiez glebokie:D
Nie wyobrazam sobie wyjscie na browca i przesiadywanie przy tym napoju bez zapalenia fajki...Nie wyobrazam sobie ranka po imprezie, gdy wstaje jeszcze lekko wstawiony i robie kawe bez puszczenia dymka...Heh moze to dziwne ale palac sobie (gdy np czekam na tramwaj etc) snuje nieraz dosc ciekawe przemyslenia, ktore wydobywaja sie z otchlani mojego umyslu niczym ten dym papierosowy ulatujacy w niebo...Pale bo lubie, lubie ze pale i nie przeszkadza mi to...a moda? buahahahaha bynajmniej nie zaczalem jarac bo wszyscy moi znajomi jaraja (owszem 98% z nich pali, ale gdyby mi nie smakowalo to bym najzwyczajniej w zyciu nie palil:D) Gratuluje osobowosci ludziam palacym 'dla mody' ...:P
A teraz ide sobie na fajke by pozegnac kolejny piekny dzien (i zarazem powitac nowy:P) wiec dobranoc:D
Wiek: 18 Dołączyła: 08 Sie 2006 Posty: 2452 Skąd: Psycholandia
Wysłany: 2008-03-13, 14:05
ej zaraz, o kogo Wam chodzi, jak mówicie 'niepalący palacz'?
_________________ Nikt nie będzie wiedział, kim jestem,
tylko suknia mnie zdradzi szelestem,
więc założę na szyję kapelusz,
po nim poznasz mnie dziś, przyjacielu.
Akooo
Wiek: 16 Dołączył: 05 Mar 2008 Posty: 59 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-03-13, 14:11
Tego niewie nik.... Rzeźnik bardzo mądrze to napisałeś... ja niewiem poco tyle sie gada że ktoś pali dla kumpli. Jeszcze mówią że w USA palenie jest niemodne ale tu jest POLSKA w której 50% ludzi pali i żyje długo mój pradziadek pali 2 paki dziennie przez 60 lat i jakoś żyje ma teraz 85.Ja pale 10 fajków dziennie
Shala, ja tylko nawiazalem do tego co napisala monia, a moim zdaniem miala na mysli biernych palaczy, zmuszonych do "palenia" przez innych.
Akooo, a co ma piernik do wiatraka, ja palę kilka papierosow dziennie/dwa dni i nie jestem bynajmniej z tego powodu bardziej optymistycznie nastawiony do zycia niz Twoj dziadek.
Wystarczy, ze w rodzinie po stronie ojca mam przypadek raka.
Tego niewie nik.... Rzeźnik bardzo mądrze to napisałeś... ja niewiem poco tyle sie gada że ktoś pali dla kumpli. Jeszcze mówią że w USA palenie jest niemodne ale tu jest POLSKA w której 50% ludzi pali i żyje długo mój pradziadek pali 2 paki dziennie przez 60 lat i jakoś żyje ma teraz 85.Ja pale 10 fajków dziennie
takie przypadki raczje zdarzają się niezmiernie zadko, ze ktoś kto fajczy wciul porzyje za długo, nie trzeba się daleko rozglądać by zobaczyć jakie zniwa śmierci niosą ze soba fajki, moze nie za 10 nie za 20lat ale masz 50% szans ze przy takim paleniu dostaniesz nagrode niespodzianke w formie raka. Z mojego najblizszego otoczenia podam przykłądy: mój dziadek palił tez spory kawał czasu i zmarł na raka w dość młodym wieku, ojciec mojego dobrego kumpla równiez miał raka i nie wiadomo czy z tego wyjdzie.
Ja sam nie pale choć tak zwaną presje otoczenia miałem niezmiernie wielką. Każdy mój znajomy palił, kumpel z którym się włuczyłem pali nałogowo, dzienie po kilkanascie fajek z znajomymi zpalał a ja stałem z boku sam gdy inni palili i jakoś nie czułem zadnej presji, najpierw może i będą gówniani koledzy mówić byś zapalił itp, lecz potem będą cie szanować ze nie dajesz się ponieś "modzie".
Predzej czy puzniej wiekszość będzie załować ze zaczeło palić, bo z tym nie można zkończyć kiedy się chce. Troche namieszałem xD
fakt, sa chwile kiedy papieros naprawde jest czyms blogim i tylko na tym chce sie skupic w danej chwili. ja musze zapalic jak wstane.. bez tego dostaje szalu. maz ma odwrotnie-on nie zasnie bez fajka
kazdy ma jakies nawyki.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.