na imprezach,teraz zaroilo sie narkomanow jak "mrowkow" :wink:
MARZENA napisał/a:
twoje wyobrazenie osoby uzaleznionej czy maja szanse na trzezwe zycie?
oczywiscie ,ze tak-jesli sprobuja to rzucic
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
to akurat jest pozytywne,jak jest takie towarzystwo to idzie sie maksymalnie wyluzowac i samemu paskakac jak debil :lol:
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
jakie jest wasze zdanie na temat "monaru"?czy wedlug was takie osrodki pomagaja uzaleznionym?
tak,ale nie wszytskim.Takie miejsce jest w stanie pomoc niewielkiemu odsetkowi narkomanow.To miejsce przytlacza i tylko Ci,ktorzy sa na skraju wyczerpania fizycznego nie zwracaja uwagi na to.Osobom ,ktore jeszcze sa w stanie reagowac normalnie na bodzce z zewnatrz nie powinno sie aplikowac takiego wstrzasu.Takim po prostu przydalaby sie dobra terapia,pomoc bliskich.Chodzi mi o narkomanow,ktorzy nie sa jeszcze w stadium narkotyki =dobra zabawa na imprezie takie cos jest w stanie pomoc.Monar tylko by ich utwierdzil w tym,ze jeszcze nie jest tak zle,bo patrzac na innych,ktorzy sie trzesa z braku narkotykow,sadzili by,ze to ich nie dotyczy.
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
jakie jest wasze zdanie na temat "monaru"?czy wedlug was takie osrodki pomagaja uzaleznionym?
Świętoszka napisał/a:
Takie miejsce jest w stanie pomoc niewielkiemu odsetkowi narkomanow
Ale zeby taki osrodek pomogl temu niewielkiemu odsetkowi narkomanow to trzeba jeszcze ich ciezkiej pracy i prawdziwa chec wyjscia z uzaleznienia. Bez tego to wedlug mnie ani rusz i cala terapie w takim przypadku szlak trafia.
Mozna ich spotkac wszędzie, często nawet nie macie swiadomosci ze jest tak blisko.
Ja jestem / raczej byłam przykładem.
Nie mowie o narkomanach typu helarze, kompotniki itp.
Dropsy, feta to tak powszechne w dzisiejszych czasach.
Impreza, szkola, ulica ... wszędzie.
Z uzaleznienia da sie wyjsc, choc jest bardzo ciężko ... ale narkomanem jest sie na cale zycie, podobnie jak alkoholikiem
Jesli chce sie ktos w to ładowac to robi to na własne zyczenie i nie ma co nikogo usprawiedliwiac. Wpada w bagno bo sam tego chce ...
hmm nie wiem ldaczego,ale jesli chodzi o moja osobe to ziolo nie jest dla mnie narkotykiem. Moze dlatego,ze mam ochote sobie zapalic raz na pol roku.
Majka napisał/a:
ale narkomanem jest sie na cale zycie, podobnie jak alkoholikiem
Mnie ciagnelo przez pierwsze dwa lata,teraz czegos takiego nie odczuwam.Widac jestem wyjatkiem od reguly,bo twarde dragi mnie brzydza.
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
Marichuany nie uważasz za narkotyk ,więc wytłumacz mi jakie to są według Ciebie twarde narkotyki?
A potem napisz czy taki podział ma najmniejszy w ogóle sens?
Kiedyś jeszcze jak miałem dziewczynę ,interesowałem się przede wszystkim Nią ,to jakoś tak nie zauważałem ,że ludzi ,którzy biorą jest dużo (pomimo ,że sam święty specjalnie nie byłem).
Obecnie sytuacja się zmieniła. Mam dobre kontakty z ludĽmi z osiedla, ze szkoły (nie są moimi przyjaciółmi ,ale wie się sporo) i trzeba przyznać ,że takich osób jest mnóstwo.
Kwestia tylko kogo można uznać już za narkomana a kto taką osobą nie jest?
Bo znam osoby, które mają tzw. ciąg tzn. palą np. 2,3 razy codziennie przez 2 tygodnie by potem przez kilka dni być czystym i od nowa.
Inne narkotyki niż trawa zdarzaja się rzadziej ,aczkolwiek gdy jest okazja to owszem.
Bo większego sensu uważam ,że nie ma np. branie dropsów idąc ,posiedzieć na ławce z kumplami.
Ludzi ,którzy biorą jest wielu. Bardzo wielu.
Ale ilu spośród nich przekroczyło granicę pomiędzy obcowaniem ,eksperymentowaniem z używkami tak naprawdę nie zawsze wiadomo.
Przyznam się ,że sam używam sobie raz częściej raz rzadziej różnych rzeczy ,ale nie uważam siebie za narkomana i taką samą opinię na ten temat miałem kiedyś (chodzi o treść topica oczywiście).
_________________ "Nie ważne co czytasz: Koran, Torę, Biblię bądź dobrym człowiekiem a zło samo zniknie."
Marichuany nie uważasz za narkotyk ,więc wytłumacz mi jakie to są według Ciebie twarde narkotyki?
to co bralam moge nazwac twardymi.Zreszta nie napisalam,ze nie mozna sie od niej uzaleznic. Od fajek tez mozna sie uzaleznic i tyle. Poza tym jesli sie poprzesta tylko na ziele to jest ok,ale ja w przeciwienstwie do innych juz nie ciagne dalej.
dipe napisał/a:
to jakoś tak nie zauważałem ,że ludzi ,którzy biorą jest dużo
ciekawe w jakim swiecie wtedy zyles
dipe napisał/a:
trzeba przyznać ,że takich osób jest mnóstwo
niczego nowego nie odkryles
dipe napisał/a:
Kwestia tylko kogo można uznać już za narkomana a kto taką osobą nie jest
latwo,po takim zdaniu:[(sama kiedys tak mowila)quote="dipe"]że sam używam sobie raz częściej raz rzadziej różnych rzeczy ,ale nie uważam siebie za narkomana [/quote]
dipe napisał/a:
Bo znam osoby, które mają tzw. ciąg tzn. palą np. 2,3 razy codziennie przez 2 tygodnie by potem przez kilka dni być czystym i od nowa.
kilka dni ...buhehehe ja po roku bralam dragi raz na miecha ,a jak przyszlo co do czego to nie umialam cholerstwa rzucic
dipe napisał/a:
Inne narkotyki niż trawa zdarzaja się rzadziej ,aczkolwiek gdy jest okazja to owszem.
Bo większego sensu uważam ,że nie ma np. branie dropsów idąc ,posiedzieć na ławce z kumplami.
hm hm hm
dipe napisał/a:
Ludzi ,którzy biorą jest wielu. Bardzo wielu
co ty powiesz
dipe napisał/a:
Ale ilu spośród nich przekroczyło granicę pomiędzy obcowaniem ,eksperymentowaniem z używkami tak naprawdę nie zawsze wiadomo.
eksperymentowanie to wziecie raz,kazdy kolejny to uzaleznienie-mowa o twardych
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
Ostatnio zmieniony przez Świeta 2006-05-01, 22:20, w całości zmieniany 2 razy
Czyli jeżeli ktoś pali zioło codziennie ,a nawet pare razy dziennie nie biorąc nigdy innych dragów to jest wszystko w porządku?
patrz wyzej
Świętoszka napisał/a:
Zreszta nie napisalam,ze nie mozna sie od niej uzaleznic. Od fajek tez mozna sie uzaleznic i tyle
dipe napisał/a:
Czyli według takiego toku rozumowania jestem już uzależniony. Hmm. Bardzo ciekawie
a tak...ciekawe
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
Narkomani to tacy ludzie, których opętał szatan. Ten szatan zajął tam miejsce w ich duszy i nie chce wyjść. Taki człowiek powinien iść do kościoła i pomodlić sie, oraz obmyć się wodą święconą, napewno pomoże.
_________________ Jestem Polakiem - więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka - Roman Dmowski
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.