Wysłany: 2007-01-19, 20:16 Czy potraficie rzucic palenie????
Hej moi rowiesnicy! (mam 18 lat) czy udalo wam sie rzucic ten okropny nałóg? ja pale od 3 lat ale tylko przy okazji tzn jak ktos mnie czestuje lub na imprezach czyli wcale nie duzo! ale staram sie rzucic calkiem tak zeby juz nigdy po to nie siegnąć... ja chyba jestem uzalezniona psychicznie bo taka przerwa na dymka np w szkole kojarzy mi sie z relaksem z czyms uspokajającym, tak lubie papieroska w gronie kumpelek..
_________________ Bo tak chciały chrabąszczyki!!!!!
A te literki to niby mają symbolizować żar od papierosa? Zmień ten tekst, bo razi po oczach. A jeśli chodzi o palenie, to rzuć jak najszybciej, bo im człowiek starszy tym trudniej, a raczej im dłużej pali tym trudniej. Mnie też dymek uspakajał, ale to złudne.
Życzę silnej woli.
Najlepiej rzucac z kims. Jestes pilnowany a i sam masz satysfakcje ze mozesz kogos popilnowac.
I jak ten ktoś pęknie to ty zazwyczaj też pękasz no bo jak on to i Ty... A zazwyczaj któreś się złamie.
Ja też tak tak miałam, że lubiłam w szkole miedzy lekcjami wyjść sobie ze znajomymi na papierosa. Robiłam to z przyzwyczajenia i dla tego, że lubiłam. Przestałam palić w wakacje i po powrocie do szkoły postanowiłam, że nie wróce do tego. No i się udało . Przestałam palić mając tyle lat co Ty teraz.
nie moge sie doczytac, temat interesujacy, aczkolwiek ktos powinien mi go przetlumaczyc.
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
ja bez fajek wytrzymalam najdluzej 2 miesiace No ale niestety tylko 2 miesiace, bo ostatnio sie wylamalam i musialam zapalic i trzeba zaczynac od poczatku...
Wiek: 19 Dołączyła: 23 Wrz 2006 Posty: 423 Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-01-27, 11:34
heh jak sie ma motyw to wola sama przychodzi
Ja obecnie mam powód. hmm poniekąd obiecałam poniekąd dokonałam wymiany. Ktos zrobil dla mnie baaaaardzo duzo dlatego teraz ja musze "tylko" rzucic... cieszę sie ze rzucialam ale kutwa jak ktos wyciaga przy mnie papierosa to mnie trafia... mam ochote ja wziac i podeptac.. ja nie moge to chciałabym zeby inni tez nie mogli. Najgorzej wytrzymać jest w towarzystwie:/ Ale sie da !
_________________ Nigdy nie bedziesz pewien niczego
Wiek: 18 Dołączył: 27 Sty 2007 Posty: 8 Skąd: z domu
Wysłany: 2007-01-27, 13:20
ja paliłem. ale zostałem zmuszony przez moją dziewczyne żebym żucił. i jestem jej wdzięczny. teraz dopiero rozumiem że palenie nic nie daje prócz problemów i straty kasy
_________________ Dude, Cartman, look! Your mom is on the cover of Crack Whore magazine.
zważywszy na to, że nie palisz na łogowo, to trudno cokolwiek na to poradzisz... po prostu nie bierz jak Cię częstują...
proste, nieprawdaż?
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
Sorry ale nie masz pojęcia co mówisz. Po pierwsze trzeba umieć sobie odmawiać a to jest właśnie kwestia silnej woli, jak każdy nałóg po prostu tracisz nad tym kontrolę kiedy to ręka sam sięga po papierosa.
Paliłem papierosy tylko przez 2 lata swojego życia i bardzo tego żałuję, papierosy tak naprawdę nic nam nie dają a zabierają bardzo dużo. Rzuciłem jednego dnia gdy nie miałem rano co palić a w pracy nikt nie palił, wieczorem po pracy doszedłem do wniosku że po co mam palić jak już nie paliłem cały dzień. Tak po prostu przestałem palić.
Tak samo z innymi środkami (ogólnie nazywanymi - drugs) jednego dnia zapragnąłem mieć dziecko bardziej niż dotąd i postanowiłem się wyczyścić. Rok później moja dziewczyna zaszła w ciążę a po następnych 9 miesiącach w moje urodziny urodził się Olivier mój najukochańszy synek, spełnienie marzeń. Pieprz... nałogi
Pozdrawiam wszystkich z silna wolą to jedyny sposób na przetrwanie w dżungli naszego życia. Jedyna osobliwością wobec której nie mam silnej woli jest moja kobieta która wie dokładnie jak dać mi w kość. Ale kocham ją bezgranicznie tak samo jak naszego synka.
A te literki to niby mają symbolizować żar od papierosa
omg jak to czytać...
Ja nie mam takiego problemu nie musiałam nigdy rzucać fajek bo nigdy nie paliłam. I nie lubie przebywać w towarzystwie, w którym ktoś pali.
_________________ Skarb to nie tylko złoto czy srebro!!
'' - Ludzie przybierają wciąż nowe maski...
- A co kryje się pod tymi maskami?
- Cała masa gówna. ''
Wiek: 23 Dołączyła: 14 Sie 2006 Posty: 2266 Skąd: Kraków!
Wysłany: 2007-02-17, 17:14
dokłądnie ;-)
jakbym potrafiła rzucić, to pewnie nie paliłabym od początku tego roku.
ciagle sobie tłumaczę, że jeszcze przyjdzie czas na rzucenie. niby za tydzień mogłabym spróbować, ale... przy kolejnej sesji napewno zacznę od nowa.
paliłam 10 lat
niejednokrotnie rzucałam w myslach palenie
rzuciłam w ciąży-to kwestia motywacji
mimo ze dotkneła mnie tragedia i wtedy najbardziej ciagneło do palenia nie wróciłam-to kwestia silnej woli
zycze wszystkim udanego rzucania
_________________ "Ktoś kto powiedział ,że czas goi wszystkie rany,jest kłamcą.
Czas pozwala jedynie nauczyć sie najpierw przetrwać a potem życ z tymi ranami."
Palę od dobrych kilku lat. Próbowalam rzucić, ale nie udało się więc po prostu ograniczyłam. Kiedyś palilam nawet do dwóch paczek dziennie - teraz jedna starcza mi na kilka dni, także jestem z siebie dumna
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.