Wysłany: 2007-09-01, 23:32 Ostatnio oglądnięty film. Wrażenia.
muzyka tak, książki tak, to żeby nie dyskryminować filmów i myśle, że tym samym zapobiec stwarzaniu nowych jednotytułowych tematów, które nie mają popytu.
cinemax. premiera. Podróż do Nowej Ziemi
to się nazywa w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. ostatnio nieustannie nuciłam pod nosem Kolorowy wiatr i oto siadam w fotelu, a tato trafia pilotem prosto na ten film. i wychodzi po godzinie. mama też. brat wytrzymał jeszcze 10 minut, bo z drugiego frontu atakowano go myciem zębów. a ja kurcze sięgam po chusteczke, żeby wytrzeć łzy.
co kto lubi. akcja to naprawde chucherko, tak wątłe, że mało co widać. bo w tym filmie postawiono na uczucia. i nie mam na myśli tylko wątku Pocahontas a John Smith, bo równorzędny mu tu jest kontrast wartości wyznawanych przez obie kultury. Indian, dla których honor i przyroda. nie znających pieniądza, wolnym więc tym samym od chciwości. i swoim życiem święcących nieprzymuszenie, z radością Prawdę i Boga. który przecież w nich mieszka. i białych, tych cywilizowanych, którzy tak ślepi, tak zachłanni, dzielą tak nierówno. cytujac komentarz mojego taty: "Kali ukraść to dobrze. Kalemu ukraść to źle". właśnie po tym wyszedł.
...bo pierwszeństwo dano Indiance uczącej się od pewnego angielskiego kapitana słów w jego mowie. prymat przejęła kiełkująca miłość. mówiąca językiem delikatnie splątanych dłoni, długich, pełnych zdumienia spojrzeń, cichych pocałunków... słowa zniekształcały by tu prawdę. dlatego słychać tylko czasami szeptane spoza kadru myśli bohaterów.
i zdjęcia tak realistyczne. piękne. aż chciałam tam być, porzucić nazwisko i zbratać się z naturą. :-)
Ostatnio zmieniony przez Tenar 2007-09-01, 23:40, w całości zmieniany 1 raz
Ostatnio po raz x oglądałam "Wyznania Gejszy". Jeden z lepszych filmów jakie widziałam, zwłaszcza o tej tematyce. Przedstawia on życie dziewczynki, która miała zostać gejszą. Od najmłodszych lat musiała przyzwyczaić się do wyrzeczeń i wielu ' niewygód'. Rozstała się ze swoją rodziną, aby pobierać nauki u jednej z najbardziej szanowanych w tym fachu pań.
Film idealnie oddaje klimat Japonii, ukazuje tamtejsze zwyczaje i kulturę. Momentami wzruszający, momentami zabawny, a wszystkie emocje potęguje świetna muzyka nagrodzona Oscarem. Wszystkie tracki zresztą ściągnęłam zaraz po obejrzeniu filmu. Godny uwagi i obejrzenia. Mnie zachwycił.
Ostatnio zmieniony przez Yenna 2007-09-02, 00:07, w całości zmieniany 1 raz
Ja natomiast ostatnio po raz chyba dziesiąty już obejrzałem Donnie DArko -> według mnie jest to jeden z najgłębszych i najdoskonalszych filmów jaki kiedykolwiek nakręcono - o ironio, nie znalazł się żaden polski dystrybutor, co wydałby go w Polsce. Nie będę opwoiadał o czym jest film, bo to jest niemożliwe Po prostu obejrzcie!
Pirce Brosnan i Liam Neeson, western, ostatni film obejrzany w Anglii.
Sredni szczerze mowiac, mialam nadzieje na cos lepszego, bo w koncu gra tam Neeson, ale okazalo sie inaczej. Fabula? ZUpelnie inna niz w wiekszosci westernow, wszystko kreci sie wokol jednego wydarzenia z przeszlosci. No i mamy dwoch ludzi, jeden ucieka, drugi go sciga, bla bla bla. Najbardziej zaskakuje zakonczenie. Niemalze bezsensowen. CHyba w zamierzeniu chodzilo o jakies glebsze przeslanie, ale nie do konca sie to udaje. Sprawa po prostu pozostaje nierozstrrzygnieta.
_________________ Be kind to me, or treat me mean.
I'll make the most of it, I'm an extraordinary machine
Wiek: 23 Dołączyła: 15 Sie 2006 Posty: 2265 Skąd: Kraków!
Wysłany: 2007-09-04, 23:47
Transformers.
Bajka przepełniona efektami specjalnymi, marny wątek romantyczny - na szczęście w granicach rozsądku dawkowano w nim ckliwość - czyt. wcale, ale genialnie się go ogląda, bo ciągle się coś dzieje. Mimo iż nie lubię takich filmów, to tym razem wyszłam z kina zadowolona, bo obejrzałam coś, co było warte tych 13zł i kilku godzin w fotelu.
[ Dodano: 2007-09-04, 23:53 ]
no i podkreślę tutaj znowu moje odkrycie roku 2007
zachwycający Grindhouse vol. 1 - Death Proof. Q. Tarantino.
nieokrzesane amerykańskie dziewczyny, które niewiele mają wspólnego z damulkami, świetne teksty, sporo zabawnych momentów, jak równiez tych lekko zaskakujących i trzymających w lekkim napięciu. mimo iż film tak naprawdę wydaje się być o niczym, to jednak po seansie długo nie mogłam dojść do siebie, bo byłam pod tak ogromnym wrażeniem. z czystym sumieniem mogłabym go polecić.
Świetna ekranizacja powieści o tymże samym tytule, która opowiada o miłości, która ma miejsce podczas rewolucji w Rosji. Dobra gra słynnych aktorów m.in Keira Knightly( bardzo ją lubię) i paru innych ( w tej chwili nie pamiętam).
Film mnie bardzo wzruszył i poruszył niektóre struny moich nerwów, ale to szczegół ;-)
Wiek: 23 Dołączyła: 15 Sie 2006 Posty: 2265 Skąd: Kraków!
Wysłany: 2007-09-08, 18:03
Ultimatum Bourne'a
film w skali 1-5 oceniłabym na stabilne 4. powolutku rozkręcająca się akcja, która później zwalnia jedynie na pojedyncze epizody bardzo wciąga. generalnie spodziewałam się filmu, który mnie zaciekawił i moje oczekiwania zostały spełnione. myślę, że wielbiciele filmów o Bournie nie będą zawiedzeni:-)
Choć film o dziwnie połączonej produkcji - USA, UK, Hiszpania - to jednak postanowiłem go obejrzeć, głownie ze względu na Kilmera. Niestety okazał się kompletną klapą mimo świetnej gry wyżej wspomnianego. Akcja staje się po kilkunastu minutach monotonna, fabuła przewidywalna, a chodzenie non-stop po podziemiach Moskwy i świata równoległego po prostu nudzi. NIE POLECAM.
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 1920 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2007-09-23, 11:32
Yenna napisał/a:
Ostatnio po raz x oglądałam "Wyznania Gejszy". Jeden z lepszych filmów jakie widziałam, zwłaszcza o tej tematyce.
Też mnie zachwycił, nie oczekiwałam na początku zbyt wiele, ale rozczarowałam się bardzo pozytywnie.
Ostatnio oglądałam "Między niebem a piekłem". Film opowiadający o rodzinie, która najpierw traci dwójkę dzieci, potem ojciec ginie w tragicznym wypadku... i trafia do raju - malowanego przez obrazy jego żony. W końcu ona popełnia samobójstwo i trafia do piekła... Film opowiada o ludziach, których łączy prawdziwa duchowa więź, przekazującyh swoje myśli, obrazy... Połączenie reinkarnacji z motywem nieba i piekła. Skłaniający do refleksji, pozytywny film. W stylu fantasy i melodramatu.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Yenna napisał/a:
Ostatnio po raz x oglądałam "Wyznania Gejszy". Jeden z lepszych filmów jakie widziałam, zwłaszcza o tej tematyce.
Też mnie zachwycił, nie oczekiwałam na początku zbyt wiele, ale rozczarowałam się bardzo pozytywnie
a ja wrecz odwrotnie, poczulam sie rozczarowania, bo spodziewalam sie wiecej.... a yszlo na to, ze to po prostu mila dla oka, lekka historai niby-to-ukazujaca obyczaje Dalekiego Wschodu
ostatnio ogladalam 'Dziewczyny z druzyny' ot, glupiutki amerykanski film dla nastolatek - o cherlederkach xD
Lekki, zabawny, z historia milosna w tle i oczywiscie glebokim przeslaniem slawiacym przyjazn, uczciwosc i lojalnosc wobec siebie, uh uh
_________________ Be kind to me, or treat me mean.
I'll make the most of it, I'm an extraordinary machine
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 1920 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2007-09-23, 12:51
luba napisał/a:
ostatnio ogladalam 'Dziewczyny z druzyny'
A którą część ? Bo mi się najbardziej podobała 1 i 3. 2 taka sobie. Kiedyś zostanę cziliderką w drużynie staruszek
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Wiek: 18 Dołączyła: 08 Sie 2006 Posty: 1492 Skąd: Psycholandia
Wysłany: 2007-09-23, 18:52
dzisiaj 'Na fali'
Jedyne co wiedziałam z zapowiedzi o tym filmie to to, że jest o pingiwnach. No i faktycznie, okazało się że to główni bohaterowie (łał). Bardzo mi się podobał pomysł, w jaki ten film zrealizowano - cała komedia była w formie dokumentu o sławnym sportowcu - Big Z. I nie było nic w nim wypucowane na glanc, tylko kręcone na żywo - np w dżungli operator kamery dostał oszczepem i się z ową kamerą wywrócił. Fajny dowcip, fajnie zrobiona woda, fajny kurczak który wyglądał jakby był ciągle naćpany/wstawiony, fajne wypowiedzi dzieci - pingwinków Żeby nie było niejasności - to film animowany w stylu Shreka
_________________ Nikt nie będzie wiedział, kim jestem,
tylko suknia mnie zdradzi szelestem,
więc założę na szyję kapelusz,
po nim poznasz mnie dziś, przyjacielu.
''A walk to remember'' ta romantyczność kiedyś mnie zabije
_________________ One day you will ask me what's more important, your life or mine?
And I will say, my life....
then you will walk away, never knowing that you are my life.....
''Bo życie to takie Czary-Mary...rzadziej Czary, cześciej Mary''
Ostatnio zmieniony przez Czarodziejkaa 2007-09-24, 11:07, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 58 Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 798 Skąd: ciemna dolina
Wysłany: 2007-09-25, 09:20
"diuna" widziałam go już pewnie 10 raz ale zawsze robi na mnie to samo wrażenie. Jeżeli ktoś nie widział to polecam.
_________________ "Wojna polega na wprowadzaniu w błąd. Jeśli możesz udawaj, że nie możesz; jeśli dasz znać, ze chcesz wykonać jakiś ruch, nie wykonuj go; jeśli jesteś blisko, udawaj, żeś daleko; jeśli wróg jest łasy na małe korzyści, zwabiaj go; jeśli w jego szeregach dostrzegasz zamieszanie, uderzaj; jeśli jego pozycja jest stabilna, umocnij i swoją; jeśli jest silny, unikaj go; jeśli jest cholerykiem, rozwścieczaj go; " Sun Tzu
Wiek: 20 Dołączyła: 01 Mar 2006 Posty: 1191 Skąd: Biedronka
Wysłany: 2007-09-25, 09:54
hard candy, po objerzeniu ciężko mi stwierdzić cóż to za gatunek filmu, elementy komedii i thrilleru, główna aktorka nie jest wyidealizowana, tylko gra twardą sztukę, której pomysły są wyjątkowo niebanalne <szczególnie próba kastracja> akcja filmu nie jest schematyczna, trudno tak naprawdę zgadnąć jak potoczy się dalej. Sama aktorka do końca pozostaje tajemnicza, nie wiadomo jak ma imię, skąd jest i po co "to" robi. Wpada do mieszkania pedolfila, a znajduje go poprzez internet, śledzi go a potem chce ukarać za molestowanie poprzednich modelek <jest fotografem>. Koniec filmu niczego nie wyjaśnia, jedynie bohater się zabija a ona ucieka i pozostają napisy które nie dają pełnego obrazu, więc czekam na hard candy 2
_________________ Moje marzenie pozostanie czyste, nawet wtedy, gdy inni wdepczą mi je w błoto.
Arthur: Old woman!
Dennis: MAN!
Arthur: Old man, sorry. What knight lives in that castle over there?
Dennis: I'm 37.
Arthur: What?
Dennis: I'm 37, I'm not old!
Arthur: Well, I can't just call you "man".
Dennis: You could say "Dennis".
Arthur: I didn't know you were called Dennis.
Dennis: Well you didn't bother to find out, did you?
Arthur: I did say I'm sorry about the "old woman" thing, but from behind you looked...
Dennis: What I object to is you automatically treatin' me like an inferior.
Arthur: Well, I am king.
Dennis: Oh, king, eh? Very nice. And how'd you get that, then? By exploiting the workers! By hanging on to outdated imperialist dogma which perpetuates the economic and social differences in our society! If there's ever going to be any progress...
Monthy Pyhton and the Holy Graal
boskie xD
_________________ Be kind to me, or treat me mean.
I'll make the most of it, I'm an extraordinary machine
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - własciciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialnosci za tresc wypowiedzi zamieszczanych przez uzytkownikow Forum.
Osoby zamieszczajace wypowiedzi naruszajace prawo lub prawem chronione dobra osob trzecich moga poniesc z tego tytulu odpowiedzialnosc karna lub cywilna.