Taniec.. 4 lata temu poszłam na kwalifikacje do grupy tanecznej.. nom i tak się zaczęło
Snowboard - gdy miałam 8 lat tata namówił mnie żebym nauczyła się jeździć na desce, ale ja uparta chciałam na
Nartach
ale rok temu stwierdziłam, że chcę spróbować na desce- po raz drugi
_________________ We're part of a story,
Part of a tale
We're all on this journey
No one is to stay
Wherever it's going
What is the way?
Taniec-siostra. Namiawiała, namawiała, w końcu poszłam na odczepnego pewna że nic z tego nie wyjdzie. Wyszlo, i to bradzo. Tak bardzo, że siostra odeszła, a ja zostałam
_________________ Możesz poprowadzic moje auto
Tak, zamierzam zostać gwiazdą
Możesz prowadzic moje auto
A ja cie kocham
Jak byłam mała, była chyba jakaś bardzo poważna faza finałowa Ligi Mistrzów. nie wiem, może był to ćwierćfinał, może półfinał. W każdym razie brat wystawił sobie fotel przed telewizor na środek pokoju, tata siedział w drugim fotelu. Obaj kibicowali Manchesterowi United. Ja miałam może z 8 lat, więc jeszcze zupełnie nie reagowałam na 22 ludzików na boisku
Ale w tym momencie "zawracałam dupe" braciszkowi Czego żaden facet nie cierpi przecież. Akurat wtedy Manchester strzelił zwycięską bramkę i mój brat jak rakieta wyskoczył z fotela, a przy okazji przez przypadek trzasnął mnie łokciem w twarz, może nie megamocno, ale to wystarczyło, żeby wybić mi pierwszego mleczaka
Tak się zaczęła moja przygoda z piłką nożną A dzięki jemu pierwszym klubem, który poznałam był wlaśnie ManUnited. I od tamtej pory kibicuję tylko im i nie przechodzi mi przez myśl, bym kiedyś mogła przestać.
A siatkówka... Kiedyś chyba trafiłam w TV na jakiś mecz i zobaczyłam młodego Świderskiego. Spodobał mi się wizualnie (a gówniara byłam straszna wtedy) i postanowiłam wysłać do niego list z prośbą o autograf. Przysłał mi go w listopadzie i byłam tak szczęśliwa, że od tamtej pory kocham siatkówkę, bo z biegiem czasu jak wyrosłam pokochałam tę grę a nie siatkarzy.
"Miłość" do pana Świderskiego oczywiście minęła Aczkolwiek bardzo cenię go jako siatkarza - może dlatego, że od najmłodszych jego lat w profesjonalnym klubie widzę, jakie robi postępy. No i lubie go oczywiście za to, że szanuje kibiców. Ta kwestia "lubienia" ogólnie co do sportowców jest u mnie priorytetowa
Ostatnio zmieniony przez van_the_girl 2007-01-20, 12:24, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 19 Dołączył: 23 Sty 2006 Posty: 1265 Skąd: Serbia
Wysłany: 2007-01-20, 21:11
Skype: Budapesti Közlekedési Részvénytársaság
van_the_girl napisał/a:
Manchesterowi United
Kosaaaaa nienawidze tej drużyny
Moje kibicowanie Interowi zaczęło się mniej więcej po Euro '00. Zacząłęm śledzić Serie A, i wyniki Włoskich klubów w Europejskich pucharach. Pomyślałem sobie że dobrze byłoby komuś kibicować (xD) A że u mnie w podstawówce wszyscy byli za Milanem to ja chciałem być oryginalny więc zaiste padło na Inter. I zostało tak do dziś. Eh 7 lat to już trwa ;-)
_________________ MĄDREMU WYSTARCZY JEDNO SŁOWO - GŁUPIEMU NAWET REFERATU MAŁO Koreańczyków jest dwóchale nie są braćmimimo że obaj jedzą gruszki Nie zawsze trzeba wsłuchiwać się w głos europejskich stolic, tańczyć pod muzykę z Berlina - Vytautas Landsbergis
Wiek: 19 Dołączyła: 23 Wrz 2006 Posty: 423 Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-01-20, 21:56
heh zaczelam sie interesowac pilka nozna odkad brat zaczal mnie zabierac na boisko kopalam se pileczke z duuuuzymi chlopakami ..no i bylam krolowa strzelcow (ciekawe dlaczego...?) ale juz mi przeszlo.
Kibicuje tylko Polakom no i Owenowi
a tak od siebie lubie sobie pojezdzic na rowerku po okolicznych wertepach, czasem poplywac to tu to tam...
_________________ Nigdy nie bedziesz pewien niczego
Ostatnio zmieniony przez Mania 2007-01-20, 22:12, w całości zmieniany 1 raz
Dołączyła: 07 Paź 2006 Posty: 3862 Skąd: z doliny muminkow
Wysłany: 2007-01-20, 22:05
Mania napisał/a:
Polaka
o matko.. gorzej z jezykiem co?
Przez pol zycia [zanim ojciec nie odszedl] siedzialam na sali judo z przepoconymi, pachnacymi bengajem zawodnikami. Jezdzilam z ojcem na przerozne zgrupowania, zawdoy. Moj ojciec, a przez to tez my, zylismy sportem. I wlasnie dlatego nie lubie sportu. Przejadlo mis ie. Nawet nie wiem ktoco i gdzie.
Jedyne komu kibicuje to polskiej reprezentacji siatkowki. Mezczyzn ofkors. Czemu? Bo sie fajnie ciesza jak wygrywaja, a jak przegraja to tez sa dumni z siebie ze zagrali taki a nie inny mecz.
Moje kibicowanie Interowi zaczęło się mniej więcej po Euro '00. Zacząłęm śledzić Serie A, i wyniki Włoskich klubów w Europejskich pucharach. Pomyślałem sobie że dobrze byłoby komuś kibicować (xD) A że u mnie w podstawówce wszyscy byli za Milanem to ja chciałem być oryginalny więc zaiste padło na Inter. I zostało tak do dziś. Eh 7 lat to już trwa ;-)
Gdyby wszyscy lubili te same zespoły, to by było strasznie nudno.
BTW, ja nie lubię Interu Zresztą w ogóle włoskiej piłki. Jedynym zespołem, któremu kibicuję z Włoch jest... Bari. Inter lubiłam tylko w jednym momencie - kiedy grał tam Juan Sebastian Veron i to na dodatek chyba bardziej lubiłam jego niż ten klub. Ale nieważne.
*Apple
Dołączyła: 25 Sie 2006 Posty: 1276 Skąd: z drzewa
Wysłany: 2007-02-03, 21:53
Moja przygoda ze sportem zaczęła się tak:
Kibicowanie Skoczkom Narciarskim:
Kiedy byłam w sanatorium na korytarzu leciały własnie skoki, usłyszałam akurat naziwsko skoczka, które miała moja koleżanka także. Zainteresowało mnie to, więc podeszłam i juz zostałam do końca. To był rok 2001 (sezon 2000/2001, kiedy zaczęła sie fenomenalna forma Małysza).
Trenowanie Kung-Fu:
To było moje marzenie od zawsze przez te filmy z Brucem Lee i Jackie Chanem;p).
Ale bodźca do trenowania dał mi warunek, taki,ze jeżeli chcę jechac na wyprawę rowerową dookoła Polski, muszę umieć się bronić(oczywiscie umiem, ale po swojemu, bo to nieraz prałam się w gimnazjum).
Chodzenie po drzewach:
Mam za domem lasek, a więc od dzieciństwa się tam wspinam, bo bawiliśmy się w chowanego i takie tam na drzewach Daje mi to poczucie wolności i euforii
Ja byłam dzieckiem strasznie ruchliwym [kiedyś nawet wypadłam z wózka mojej siostrze, spadłam z drzewa, etc.] wszędzie było mnie pełno, rodzice nie dawali rady [przynajmniej tak twierdzą] a u mnie w przedszkolu były zajęcia taneczne. Moja mama wpadła na pomysł, żeby mnie zapisać, i w ten oto sposób 3-letnia Kasia zaczęła tańczyć:)
Moja siostra uwielbiała grać w siatkę. Jak miałam 7 lat [chyba] zabierała mnie często na salę, żebym sobie poodbijała, popatrzyła, na mecze chodziłam. Ona miała wtedy 15 lat. Tak mi się spodobało, że zakosiłam jej kiedyś piłkę Ojjj się działo.. no ale to nie istotne. od tamtej pory ćwiczę się w tym sporcie. Aktualnie mam treningi 3 razy w tygodniu po 2 godziny. Oczywiście amatorsko, bo zawodowo zajmowałam się tańcem.
W piłkę nożną lubiłam grac z chłopakami na podwórku jak byłam mała. 'Wyrosłam' z tego parę lat temu. Mecze oglądam od niedawna.
Za to mecze siatkówki to gdzieś od 1 klasy gimnazjum. Pamiętam, że próbowałam wyłapywać wszystko z taktyki, rozmieszczenia na boisku, gry na jednego rozgrywającego [bo w gimnazjum grało się na dwóch ;p], itp.
Ogólnie lubię sport w każdej postaci. W kosza zawsze grałam na dworze.. jakieś mecze z chłopakami xD czy cuś.
W ręczną w gimnazjum głównie grałam. Bardzo fajny sport ^^
Jak sobie teraz przypomnę moje początki... to widzę się jako małą Kasię wśród chmary chłopaków.. i nie byłam chłopaczarą wbrew pozorom.. po prostu większość moich znajomych, to faceci.. Zresztą tak jest do dziś.
Jeszcze się tylko pochwalę, że zrobiliśmy sobie boisko do plażówki na podwórku. BO było wolne miejsce . chłopaki zakupili słupki, siatkę wygraliśmy w rozgrywkach wakacyjnych, no i piłkę chyba każdy z nas ma Piasku się nasypało z okolicznych piaskownic xD i tak w wakacje, codziennie po basenie, partyjka [czasem nawet 3] siatkóweczki. Oczywiście sami faceci + dwie dziewczyny : ja i przyjaciółka.
Ahhh uwielbiam siatkę.
_________________ Taniec jest jak powietrze.. Zacznijmy oddychać ;-)
Mnie tata zabrał na żużel w wieku 4 lat i uczył mnie nazwiska żużlowców Sparty i odtąd lubie żużel.Potem jak miałem 7 lat mój brat powiedział że pojdziemy na koszykówke i na piłke nożna,bo nożną i kosza to ja ogladałem w telewizji i tak lubie żużel,nożna i koszykówke
_________________ ZAWSZE i WSZĘDZIE SPARTA WROCŁAW NAJLEPSZA BĘDZIE!!!!!!!
Tata od zawsze ogląda każdy mecz. Ja jako córusia tatusia siedziałam na kanapie i oglądałam razem z nim. Potem zaczęłam się intersować jeszcze bardziej piłką nożną, aż kiedyś moje oczy ujrzały grę Bayern Monachium. To była chyba miłość od pierwszego wejrzenia Nawet napisałam o tym wiersz Zbierałam o nich informacje, karty, wycinki, plakaty i tak zostało mi do dziś. Przyznam szczerze, że mój tato ciszył się, że lubię nożną i nigdy nie zniechęcał mnie do kibicowania Bayernowi.
Chciałam zapisać się na treningi, ale po pierwsze moja mama się kategorycznie nie zgodziła, przez co miałam ewidentną depresje, a dwa nie wiem czy by mnie przyjeli z moimi wymiarami i wagą.
Ostatnio zmieniony przez Arya 2007-11-30, 20:36, w całości zmieniany 1 raz
Jak każdy mały chłopak ganiałam za piłką... Lecz w tv nie lubiłam. Aż w końcu przyszły pamiętne ME2000.. Mój brat cioteczny zmusił mnie do obejrzenia.. przywiązał mnie... po pierwszej połowie mnie odwiązał, ale ja już zostałam.. wciągneło mnie...
_________________ ... ŻYJ SZYBKO ...
... KOCHAJ MOCNO ...
... UMIERAJ MŁODO ...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.