Czy wybaczylibyście zdradę? jedni mówią że tak (bo mają dzieci i trzeba myśleć o nich żeby jednak mimo wszystko ich pociechy wychowywali się z dwojgiem rodziców) drudzy mówią że nie, a co wy byście zrobili?
Ja właśnie dowiedziałam się że mąż mojej koleżanki miał romans przez ostatnie 2,5 roku. Ona zastanawia się co zrobić. Mówi że nie potrafi żyć sama. Do tego dochodzi 2 dzieci. Czeka ją cieżka decyzja:(
_________________ Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem.
moze niech sprobuje dac mu druga szanse, oczywiscie jesli on tego chce i jesli szczerze chce sie zmienic... mialam taka sytuacje we wlasnym domu,,, moja mama dla mojego ojca dala szanse i to nie jedna, ale niestety nic z tego nie wyszlo bo romans trwal nadal...
ONAA napisał/a:
mają dzieci i trzeba myśleć o nich żeby jednak mimo wszystko ich pociechy wychowywali się z dwojgiem rodziców
to nie jest dobre wyjscie.. jesli rodzice nie chca byc razem to lepiej zeby sie rozeszli.. po co sie na sile meczyc... dzieci bylyby tylko swiadkami awantur itp...
ONAA napisał/a:
Mówi że nie potrafi żyć sama
teraz napewno ma takie mysli ze niewyobraza sobie zycia bez meza.. ale takie mysli po czasie mijaja... moja mama tez myslala ze nie da soebie rady bez ojca.. a teraz? jest usmiechnieta i zadowolona z zycia kobieta
musi to przemyslec... i jej maz musi sie teraz naprawde starac by to wszystko odbudowac... zgoda miedzy nimi nie zalezy juz od niej tylko od niego.. od jego staran by odbudowac zaufanie i zwiazek..
_________________ Czasem mam chwile,że rozsądek jest daleko w tyle ...
W sumie to nie mam pojęcia, bo nawet nie dopuszczam takiej myśli, że mógłbym zostać zdradzony. :p Jakbym miał już się związać z kobietą to musiałbym być tak przekonany o tym, że nie zdradzi, że na pewno by tego nie zrobiła.
w zupelnosci zgadzam sie z madzialenka. jezeli on szczerze zaluje swojego postepowania,obiecuje poprawe to powinna mu dac druga szanse(jezeli chce oczywiscie)
ja bym chyba sprobowala. ale tylko raz. gdyby taka sytuacja sie powtorzyla to o nastepnej szansie nie ma mowy.
_________________ Dziś...
moim największym marzeniem...
jest przeszłość...
Obawiam się, że on całe życie ją oszukuje. Ta zdrada nie była pierwszą.
_________________ Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem.
Obawiam się, że on całe życie ją oszukuje. Ta zdrada nie była pierwszą.
mi jest łatwo napisac że bym go zostawila skoro to nie była jego pierwsza zdrada, ale nie wiem jak zachowalabym sie na miejscu Twojej koleżanki, chyba nie dałabym mu nastepnej szansy.
_________________ "W ŻYCIU MOŻNA LICZYĆ TYLKO NA SIEBIE. A I TEGO NIE RADZE"
jedna zdrade bym wybaczyla,moze nie tyle wybaczyla co probowalabym wybaczyc. ale gdybym miala pewnosc ze zostalam zdradzona nie tylko raz to nie mialabym zadnych watpliwosci i zakonczylabym ten zwiazek. nawet nie probowalabym wybaczyc.
_________________ Dziś...
moim największym marzeniem...
jest przeszłość...
to ze go kocha,nie znaczy ze ma z nim nadal byc. fakt ze ja zdradzal swiadczy o tym ze on jej nie kocha. po co zyc z kims kto nie szanuje drugiej osoby a tym samym nie szanuje milosci tej osoby do niego??
_________________ Dziś...
moim największym marzeniem...
jest przeszłość...
Nigdy w zyciu, posiekalabym, odciela genitalia i zniszczyla psychicznie.
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
Wiek: 23 Dołączyła: 14 Sie 2006 Posty: 2326 Skąd: Kraków!
Wysłany: 2006-08-24, 14:19
ONAA napisał/a:
Czy wybaczylibyście zdradę?
Wykluczone! Wierność to podstawa związku, jeśli jej nie ma to co to za związek, taki wybrakowany? Mnie nie satysfakcjonuje wszystko co jest wątpliwej jakości a tym bardziej coś co tak mocno może na mnie wplywać. Poza tym co to za życie w ciagłym strachu "czy on przypadkiem nie skoczy w bok z kolejną"? Kompletny bezsens. Zakładam, że Twoja koleżanka jest młoda, ma rodzinę, ktora będzie w stanie pomóc jej w najtrudniejszych chwilach.
Nigdy w zyciu, posiekalabym, odciela genitalia i zniszczyla psychicznie.
Ale sobie byś to zrobiła czy jemu? :p Ja bym się nad tym zastanowił, bo byłby to również mój błąd, że znalazłem sobie taką, która byłaby do tego zdolna.
Ja bym się nad tym zastanowił, bo byłby to również mój błąd, że znalazłem sobie taką, która byłaby do tego zdolna.
nie jestem meczennica,aby obwiniac sie za egoizm partnera. Zostanowic bym sie zastanowila, jaka wymierzyc kare. Poza tym uwazam,ze nigdy nie mozna poznac drugiego czlowieka do konca. Brutalne,ale prawdziwe.
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
Ale z drugiej strony na Discovery mowili,ze mezczyzni maja zdrade wpisana w geny.U goryli,ktore sa nam najblizsze pod wzgledem DNA samce posuwaja wszystkie panienki. Naukowcy nawet jakos nazwali ten gen. To znaczy tak,ja nie jestem przeciwko zdradzie,bo uwazam ze kazdy ma wolna wole.Jesli jednak to robi,musi przygotowac sie na konsekwencje.A w tym przypadku konsekwencje sa takie,ze nalezy go kopnac w tylek.Albo tez zdradzic.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.