Jak wiadomo, każdy w swoim życiu posiada najcześciej jakiegos wroga, nwet niejednego. Ja na przykład mam mnóstwo. Nawet za bardzo nie mogę sie wybrać na pewną ulicę, bo mogłoby być niebezpiecznie. Oczywiscie, w miare staram sie ich likwidowac. A wy? macie wrogów? Bijecie się z nimi? Czy też może olewacie?
"Wrogowie" się pisze. Za takie skandaliczne byki powinien być warn. Cudak
Wiek: 18 Dołączyła: 08 Sie 2006 Posty: 2452 Skąd: Psycholandia
Wysłany: 2007-04-30, 11:43
Nie wiem czy mam wrogów. W każdym bądź razie staram się ich nie mieć. Nie lubię kłótni i bezsensownego skakania do gardeł. I nie boję się wyjść na ulicę
Apple napisał/a:
Bijecie się z nimi?
_________________ Nikt nie będzie wiedział, kim jestem,
tylko suknia mnie zdradzi szelestem,
więc założę na szyję kapelusz,
po nim poznasz mnie dziś, przyjacielu.
A czy mam wrogów? Nie... nie uważam, że jesli kogoś nie lubię lub nie toleruję to jest moim wrogiem. Wrogość jest niedobra i niepotrzebna, rodzi się z próżności i pustki duchowej. Staram się nie obdarzac takimi uczuciami ludzi. Jeśli ktoś zrobi mi krzywdę to staram się o to, by o tym wiedział i miał szansę, żeby się poprawić. Jeśli tak się nie zdarza to po prostu omijam go szerokim łukiem, ale nie nazywam wrogiem. Wróg to ktoś na kim chce się poważnie mścić. Ja się nie mszczę w tak poważny sposób. Nie zdarzyło mi się nikog nienawidzić ani ochrzcić moim wrogiem. To bardzo duże słowo i oznacza zbyt wiele, bym mogła nazwać tak byle kogo, kto mnie denerwuje lub dokucza. Lub nawet grozi czy coś podobnego.
kazdy zna ludzi, ktorzy za nim nie przepadaja, ja znam az wiecej niz dosc takich osob, ale nigdy sie nimi nie przejmowalem. jestem pacyfistą i wole z kims dojsc do porozumienia, o ile oczywiscie jest z kim rozmawiac i o czym. ale wrogów raczej nie mam.
_________________ "tu gdzie mnie nie ma świat umiera
i o litość blaga każde drzewo kamień książka rym"
Raczej nie posiadam wrogów. Nie wdaje się w bezsensowne kłótnie, no chyba ze sa sluszne jest jedna dziewczyna ktora mnie pewnie nei lubie[tak mi przykro] no ale nie mam zamiaru walczyc o jej wzgledy. Nie nazywam jej tez moim wrogiem, bo nie naleze do osob ktore sie mszcza, obyle co. Nie lubimy sie i tyle. Nie bije sie z nikim to na pewno. No oprocz z bratem, ale on nie jest moim wrogiem.
Nie boję sie wychodzic na ulice.
Wrogów powinno trzymać się blisko i wiedziec o nich niemalze wszystko. ;-)
_________________ 'You are the light that's leading me to the place where I find peace again'
"Wrogowie" się pisze. Za takie skandaliczne byki powinien być warn. Cudak
o ilę się nie mylę masz mozliwość zmiany tematu :>
Cytat:
A wy? macie wrogów? Bijecie się z nimi? Czy też może olewacie?
są osoby których nie lubię, wręcz bardzo nie lubię, ale czy to wrogowie? nie powiedziałabym... nie biję się z nikim oprócz brata bo to prymitywne, jak trzeba to olewam, to ktoś ma problem, nie ma
_________________ "Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje, ale nikt do końca jej nie rozumie"
Tjaaa. Od niedawna grono takowych sie powiekszylo o jakas dwojke szczerze mnie nienwidzacych..
Apple napisał/a:
Bijecie się z nimi?
Buehehehehehehehh!!!!
Nie no dzieki Bogu nie uwazam agresji za sposob na rozwiazywanie tego typu kwestii. Poza tym agresje je tylko poglebi wiec tym bardziej. I wogole.. czy ja jestem z jaskini ze mam bic tych ktorzy maja do mnie probelm? To ich problem a nie moj..
Co innego obrona.. ale i tak wtedy bym unikla agresji..
Apple napisał/a:
Czy też może olewacie?
Rejestruje fakt ze sa. Rejestruje fakt dlaczego. Zwyczajnie przyjmuje ze sa i na tym sie konczy moja katywnosc na tym polu.
Ogolnie mowiac, jakkolwiek to zabrzmi. To jednak dobrze miec wrogow. To znaczy ze jest sie jakims. Nie jakas szaran taka sama jednostka ktora wszyscy akceptuja, ale taka ktora wzbuda soba na tyle duze kontrowersje ze znajda sie tacy ktorzy mnie nienawidza i czasem nawet tepia.. taki lajf
_________________ Dobrą stroną upadania jest to, że dajemy naszym przyjaciołom szanse by nas podtrzymali
niby smieszne, a niedawno miałam okazje. Hmm obrona, dostała płaskiego w twarz.
A co do wrogów jasne, że mam ale jakos nie specjalnie się tym przejmuje. Wyjście wieczorem grozi nieprzyjemnosciami. Nawet wrogów znajde w swojej klasie, którzy w bardzo poważny sposób spiskuja na mój temat.
_________________ Skarb to nie tylko złoto czy srebro!!
'' - Ludzie przybierają wciąż nowe maski...
- A co kryje się pod tymi maskami?
- Cała masa gówna. ''
Wiek: 23 Dołączyła: 14 Sie 2006 Posty: 2326 Skąd: Kraków!
Wysłany: 2007-04-30, 17:11
wrogów? to zbyt cięzkie slowo.
powiedziałabym raczej, że są osoby, za którymi nie przepadam i zachowują się one wobec mnie identycznie.
nie spadłam tak nisko by wyzywać się z nimi, a co gorsza bić.
_________________ mrau...
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2007-04-30, 17:25
Większości swojej klasy nie lubię, pewnych osób nie trawię, na niektóre nie mogę patrzeć, a część wywołuje we mnie mdłości. I vice versa xD I po prostu ich olewam.
Apple napisał/a:
Bijecie się z nimi?
Yeah. Kolegę, którego lubię akurat, czasami poczęstuję kopniakiem między nogi Pewnie bolało, ale co mnie to obchodzi ?
Nie no, żeby nie było, że biję każdego kogo lubię, to akurat on pierwszy zaczął to było w 6 kl,. podst. xD
Na innych nie zwracam uwagi, bo nie ma na co i szkoda czasu.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Yeah. Kolegę, którego lubię akurat, czasami poczęstuję kopniakiem między nogi
to ja też tak mam xD mój kolega obrywał niemiłosiernie... i nie oddał nigdy, bo dziewczyn nie bije (moje szczęście)
_________________ "Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje, ale nikt do końca jej nie rozumie"
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2007-04-30, 17:31
Rdzawa napisał/a:
to ja też tak mam xD mój kolega obrywał niemiłosiernie... i nie oddał nigdy, bo dziewczyn nie bije (moje szczęście)
Mój zaczynał, najpierw dostawałam zeszyt w głowę a potem się mściłam xD a potem na skargę do pani " psze pani, a Paweł mnie bije " do dziś pamiętam jak pani mu kazała potem mnie przeprosić i urządził przedstawienie cale i na kolanach mnie przepraszał
<dobrze że on nie skarżył że ja go kopię xD >
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
[quote]Mój zaczynał, najpierw dostawałam zeszyt w głowę a potem się mściłam xD[/quote
u mnie było inaczej, on mnie prowokował słownie, ale nie w szkole tylko jak sie spotykalismy poza ]
ekhm... OT xD
_________________ "Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje, ale nikt do końca jej nie rozumie"
Wrogowie. Nigdy nie z mojej winy. Robię wszystko, by ich nie mieć.. Ale do pewnych ganic, których przekroczenie byłoby głupotą. Często ludzie sami chcą być wrogami, ot tak.. Niestety nic na to nie poradzę.
Bić się z nimi? No sorry, ale czy wrogowie z tym się mają kojarzyć?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.