Nie jestem pewna czy był taki temat.
Co raz częściej spotykam się z osobami, które wolą wolne związki, spotkanie się, uprawianie seksu z innymi bez wyrzutów partnera. Czy taki związek można nazwać związkiem? W ogóle zazdrość jest tam pojęciem abstrakcyjnym? Co myślicie o takich związkach, byliście możne w takich?
Jest zazdrość i są to związki, tylko że moim zdaniem sa dobre, ale na krótką mete. Jedna osoba może się jednak mimo wszystko bardziej zaangażować. Takie wolne związki wg mnie są idealne po zerwaniu z kimś - dajesz sobie czas na normalny związek i nie rezygnujesz z przyjemności
_________________ Czasem łatwiej przyznać nagrodę niż rację.
Imo głupia zabawa, w sporej mierze dla strachliwych ludzi bojących się odpowiedzialności, takich małych dzieci, które znalazły sobie sposób na ominięcie moralności (bo przeciez normalnie byłaby to zdrada). Mnie to nie bawi, ale nie potępiam, idźmy z duchem czasu.
_________________ "tu gdzie mnie nie ma świat umiera
i o litość blaga każde drzewo kamień książka rym"
Wiek: 23 Dołączyła: 14 Sie 2006 Posty: 2326 Skąd: Kraków!
Wysłany: 2008-06-10, 18:44
ja nazwałabym to układem.
bez zawiłości, niedomówień relacje, które jedynie mają na celu dać zaspokojenie i czułość, której potrzebuje się jedynie w danym momencie, ale niekoniecznie na co dzień. nic złego, pod warunkiem, że obie strony chcą tego samego.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.