No ja nie uciekałam nigdy z domu...chyba ze mnie mama nie chciała puscic na jakas imprezke to sie wykradałam....ale mysle ze ucieczka jako taka nie jest dobrym rozwiazaniem...jeszcze zalezy dlaczego uciekłas.
_________________ "Ludzkie spojrzenia słodkie są choć, pełne chciwości, kłamstwa, zazdrości łeż - poznasz je... poznasz bliżej, kiedy osłabniesz i głowe rozbijesz o mur..."
Moim zdaniem ucieczka nie jest dobrym rozwiazaniem na rozwiazywanie konfliktow pomiedzy rodzicami. Nielepiej byloby po prostu usiasc na spokojnie i obgadac wszystkie dreczace Cie sprawy ?? Mozeby nie rozwiazalo to wszystkich problemow ale w jakims stopniu rodzice wiedzieliby co a przede wszystkim ze cos Cie dreczy. Ucieczka nic nie zdzialasz mozesz jedynie pogorszyc swoja sytuacje. Powiedz czy takie ucieczki daly Ci cos w rezultacie ?? Tobie moze troche radochy ze sprzeciwilas sie woli rodzicow i ze ucieklas z tego domu ale rodzicom przysporzylas zapewnie wiele zmartwien. A gdy wracasz do domu po czyms takim to widzisz poprawe w swoich stosunkach miedzy rodzicami ?? Nie. Bo zaczyna sie awantura kolejna o to ze ucieklas. Pamietaj rowniez ze jacyby oni nie byli to oni Cie kochaja, martwia sie o Ciebie i chca Twojego dobra za wszelka cene. Moze nie okazuja tej milosci tak jakbys chciala ale na pewno kochaja Cie na swoj sposob. To dobrze ze chociaz tak niz zeby Cie wcale nie kochali. Od czasu do czasu okaz i Ty im swoja milosci. Nie mowie tu o tym zebys im zaraz sie rzucala do twarzy i calowala ich mowiac "Jak ja Was mamo i tato kocham" ale mowie tu o tym ze wystarczy ze podejdziesz przytulisz sie albo powiesz cieple slowo. Z czasem rodzice wyczuja chec Twojej poprawy (jesli taka wogole jest wymagana) i dadza Ci troche luzu, swobody i sami zaczna do Ciebie inaczej podchodzic. Ale gdy nie dajesz sobie rady z tym to nie wstydz sie i zglos sie do szkoly do pedagoga szkolnego ktory powinien Ci na pewno pomoc a jezeli nie to sa przeciez inne organizacje zajmujace sie tego typu sprawami. Tylko pamietaj 3 rzeczy:
1. Gdyby Ci sie udalo dojsc do porozumienia z rodzicami to zebys nie zepsula tego w co juz wlozylas tyle swojej pracy bo na prawde szkoda byloby zeby taka szanse zmarnowac.
2. Ucieczkami nic nie zdzialasz.
3. Rodzicow sie niestety nie wybiera wiec kochaj ich takich jacy sa i ciesz sie ze ich masz bo inni ich niestety nie maja i dali by wszystko by ich wlasnie miec
Ostatnio zmieniony przez Matys 2006-01-27, 17:08, w całości zmieniany 3 razy
Nie ucieklam nigdy z domu....bo ucieczka napewno nieczego nie rozwiazuje...
wiadomo ze stosunki z rodzicami nie zawsze sa takie jakbysmy chcieli ale tak jak juz Matys napisal rodzicow sie nie wybiera i powinnismy ich zaakceptowac takimi jakimi sa..
moj kolega uciekl z domu - DWA RAZY!
pierwszy raz uciekl bo mu w szkole nie szlo czy cos w tym stylu
a drugi raz to juz jest tajemnica rodzinna
a co to dało w sume nic no moze poz a tym ze jego foto bylo w gazecie
_________________ Uprasza się grupę trzymającą władzę o nie modyfikowanie i nie usówanie moich postów ani też o niedopisywanie niczego do nich - to narusza moją wolność osobistą oraz jest ograniczaniem wolności słowa(...)
Dziękuje!
Ostatnio zmieniony przez czubek :P 2006-01-28, 11:29, w całości zmieniany 1 raz
Ja mialem u siebie taka kolezanke (ktorej i tak nie lubilem) w pierwszej klasie technikum ktora dala noge i byla poszukiwana przez policje oczywiscie tez bylo zdjecie w gazecie a ona byla po prostu sobie u babci
ja też nigdy nie uciekłam, bo to i tak nic nie da, ale dwaj moi kumple często uciekali i w końcu wylądowali w domu dziecka. Bo jak to powiedziała pani sędzia: Matka nie potrafi wychować synów. szkoda mi ich. jak widać ucieczka nie przynosi nic dobrego:(
_________________ All good things come to an end...
;]
Wiek: 19 Dołączył: 20 Gru 2005 Posty: 256 Skąd: z domu
Wysłany: 2006-01-29, 16:03
Jak uciekałaś wiele razy to pewnie przywykli....
zastanów się...czy to ma jakiś sens?
Czy zmienisz coś ucieczką?
Ja nawet jak jestem na maxa wkurzony na rodzine to nigdy nie zwiewam, ide sobie do pokoiku włączam Call of Duty 2 i rozwalam Szwabów
_________________ Kocham Cię Pati :* "A love is a flame..."
czy wy wszyscy poszaleliście z tą grą?? ja sie dostać do kompa nie moge bo mój brat ciagle w to łoi!! wiem że nie na temat ale jakoś mi tak przyszło do główki...
_________________ All good things come to an end...
;]
Dołączyła: 18 Paź 2005 Posty: 1647 Skąd: z samej góry
Wysłany: 2006-02-15, 13:47
Marzena1811, raz, trzasnelam drzwiami w środku nocy i jak stałam tak zniknęłam na tydzieć, ile ja miałam wtedy lat? chyba... 19 albo jakoś tak więc mnie nie mogli łapać oficjalnie miałam prawo sobie wyjść..
A potem? jakoś wszystko się dotarło, ale dobrze wiedzieli o co oszło więc nawet nie mogli mieć pretensji
co było to było
_________________ zaczynam się tam gdzie inni się kończą...
hejka! chciałam pogadać o... ucieczkach czy uciekliście kiedyś z domu???
ja tak i to wiele razy
ja nigdy nie uciekam od problemow, tymbardziej z domu nie
_________________ Wiedz, że nigdy się nie poddam. Będę walczyć o tę miłość. . O miłość która dała mi zarówno ból i cierpienie jak i chwile radości . . Miłość jest jak magia- pojawia się i znika.
Miszkajac z rodzicami nie,aczkolwiek ucieklam do kumpeli gdy nie chcialo mi sie sprzatac syfu w mieszkaniu . A na serio, to niegdy mnie nie paciagala ucieczka, roznie w zyciu sie dzailo,ale jakos nie bylam do tego stopnia zdesperowana. Widac od najmlodszych lat wiedzialam,ze problemow nie da sie w ten sposob rozwiazac.
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
Moim zdaniem ucieczka= 5 razy więcej problemow na głowie. Bo to nie sztuka wyjść z domu. Sztuka sobie potem samej poradzić:
załatwić jedzenie
mieć jakiś dach nad głową
a skąd wziąć kase?!
jak nie ma sie u kogo zatrzymać, to jak na przyklad się umyć ?
no i jeszcze jedno małe ale: jak obronić się przed gwałtem lub porwaniem??
Za Chiny bym sobie nie zafundowła takiej " rozrywki".
_________________ Granicy serca nie przekroczysz bez paszportu wzajemności...
Wiek: 18 Dołączyła: 08 Sie 2006 Posty: 2452 Skąd: Psycholandia
Wysłany: 2006-09-26, 16:00
Nie uciekłam i nie mam zamiaru. Nawet mi taka myśl do głowy nie przyszła.. Uciec z domu? Fajnie ale co potem? Często było ciężko w domu bo rodzice "lubią" się kłócić a ja kłótni nie cierpie.. No ale od czego jest własny pokój i słuchawki na uszach? Zresztą kłótnie wcale nie oznaczają że w domu nie ma miłości.
_________________ Nikt nie będzie wiedział, kim jestem,
tylko suknia mnie zdradzi szelestem,
więc założę na szyję kapelusz,
po nim poznasz mnie dziś, przyjacielu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.