Myślę, że będę mogła wypowiedzieć się za kilka lat. Bo, jak na razie, do małżeństwa mi bardzo daleko... Pozdrawiam ;*
Bardzo słuszne stwierdzenie. Rozbrajaja mnie, że na temat w jaki sposób weźmie się ślub dywagują 14, 15-sto latki. Mi by wystarczyl w zupełności cywilny. Nie jestem wierząca. Jednakże mój nerzeczony chce wziąć kościelny i bardzo mu na tym zależy, tak więc raczej ustąpię.
z doswiadczenia moge ci powiedziec ze TYLKO I WYLACZNIE CYWILNY koscielny to porazka w sensie takim ze nigdy nie wiadomo jak wams ie ulozy zreszta ja mysle ze najpierw para przed slubem powinna z rok dwa zamieszkac razem dopiero wtedy mozna rozmawiac o slubie ...... ja wzielam koscielny i teraz trudno mi sie rozwiesc tzn sam rozwod spoko ale mysl ze juz nigdy w bialej sukni nie wyjdziesz do kosciola z facetem ktorego naprawde kochasz przeraza
z doswiadczenia moge ci powiedziec ze TYLKO I WYLACZNIE CYWILNY koscielny to porazka w sensie takim ze nigdy nie wiadomo jak wams ie ulozy zreszta ja mysle ze najpierw para przed slubem powinna z rok dwa zamieszkac razem dopiero wtedy mozna rozmawiac o slubie ...... ja wzielam koscielny i teraz trudno mi sie rozwiesc tzn sam rozwod spoko ale mysl ze juz nigdy w bialej sukni nie wyjdziesz do kosciola z facetem ktorego naprawde kochasz przeraza
No jak zakladasz, ze idziesz do slubu by sie w sukni prezentowac i jakby cos nie wypalilo to juz nie bedzie okazji zapraszam do Las Vegas.. Tam nie ma z tym problemu..
To raz. Dwa, tak zgadzam sie z tym zamieszkaniem ze soba, choc i to nie zawsze sie jednak sprawdza bo ludziom zdarza sie mylic milosc z przyzwyczajeniem...
Kolejna rzecz. Jesli decyzujesz sie na slub to raczej bie myslisz w kategoriach a co jak nam nie wyjdzie, a bardziej boze jak sie ciesze, ze przypieczetujemy swoja milosc i przez Bogiem..
_________________ Dobrą stroną upadania jest to, że dajemy naszym przyjaciołom szanse by nas podtrzymali
ze nigdy nie wiadomo jak wams ie ulozy zreszta ja mysle ze najpierw para przed slubem powinna z rok dwa zamieszkac razem dopiero wtedy mozna rozmawiac o slubie
to po co ślub? nie uważam, że trzeba się sprawdzać, docierać przed ślubem
ślub bierzw się wtedy, gdy jest się pewnym, że chce się z tą osobą spędzić reszte życia, bez brania pod uwagę ' a jeśli coś pójdzie nie tak?'
małżeństwo to decyzja bycia ze soba w każdej, lepszej czy gorszej, chwili waszego życia....
mój ślub? mam nadzieję skorzystać z konkordatu
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
Tak generalnie to jestem zwolenniczka zycia "na lape" czy jakos tak
grzeszysz.................................
[ Dodano: 2007-04-19, 15:34 ]
Mokra napisał/a:
atwiej sie rozwiesc, mniej babraniny i taniej.
to po co ślub?
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
Dołączyła: 18 Kwi 2007 Posty: 27 Skąd: z nocnika :)
Wysłany: 2007-04-19, 14:42
luba napisał/a:
o po co ślub? nie uważam, że trzeba się sprawdzać, docierać przed ślubem
no dokładnie.
wspolne mieszkanie jest korzystne przede wszystkim dla chlopaka-śpi z dziewczyną kiedy chce, pomaga mu w domu, a na dodatek nie jest w żaden sposób zobowiązany.
Skoro dwie osoby uważają ze sie tak kochają i są tacy dorośli żeby wspólnie zamieszkać, to chyba są gotowi na ślub?
albo kogoś sie kocha i chce sie z nim spedzic cale zycie, albo nie, niczego nie trzeba sprawdzać.
dlatego nie wyobrażam sobie wyłacznie ślubu cywilnego
_________________ Chciałbym być twym nocnikiemmm.. i na dnie mieć jedno oooko.
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
Dołączyła: 07 Paź 2006 Posty: 4524 Skąd: z doliny muminkow
Wysłany: 2007-04-19, 14:57
Cytat:
Skoro dwie osoby uważają ze sie tak kochają i są tacy dorośli żeby wspólnie zamieszkać, to chyba są gotowi na ślub?
A kto powiedzial ze musz go brac? zazwyczaj po slubie powstaja problemy. Kiedy nie sa zwiazani formalnie moga w kazdej chwili sie rozejsc i nie ma wtedy myslenia: ojej to teraz rozwod?Ile to bedzie problemow...
Cytat:
albo kogoś sie kocha i chce sie z nim spedzic cale zycie, albo nie, niczego nie trzeba sprawdzać.
?
To ze sie kogos kocha nie oznacza od razu ze trzeba sie chajtac od razu.
luba napisał/a:
Mokra napisał/a:
Tak generalnie to jestem zwolenniczka zycia "na lape" czy jakos tak.
To ze sie kogos kocha nie oznacza od razu ze trzeba sie chajtac od razu.
nie od razu, nic nie trzeba w sumie.....
każdy robi to jak mu sie podoba, według swojego zdania
a takie jest moje
[ Dodano: 2007-04-19, 16:00 ]
a formalizacja związku nie stwarza problemów, coś musi być wcześniej nie tak..... w ogóle to dziwnie byłoby myśleć o ewentualnych trudnościach z rozwodem kiedy dopiero się bierze ślub
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
Dołączyła: 07 Paź 2006 Posty: 4524 Skąd: z doliny muminkow
Wysłany: 2007-04-19, 15:09
Trzeba byc gotowym na wszystko. Aktualnie ciezko jest znalesc prawdziwego faceto kroty dotrzymuje slowa wiec po co ma lamac go przed obliczem boga i urzednika? Poza tym, jak mi sie znudz nie bede wydawac kasy na adwokatow.
wspolne mieszkanie jest korzystne przede wszystkim dla chlopaka-śpi z dziewczyną kiedy chce, pomaga mu w domu, a na dodatek nie jest w żaden sposób zobowiązany.
Jasne.. a zycie w steretotypach i w wyswiechtanych swiatopogladach jest takie fajne. Na wspolne dzielenie codziennosci decyduja sie dwie osoby. I nikt mi nie powie, ze kobieta nie ma korzysci, ze moze spac ze swoim chlopakiem co noc, czy to sie ogranicza do snu czy i rowniez do sexu, pomoga mu w domu. Bosz.. jak sie zyje w partnerskim zwiazku to sie umie obowiazkami dzielic a poza tym wspolne dzielenie codziennosci nie polega na roli krolewny. I tak samo kobieta nie musi czuc sie zobowiazana do malzenstwa z nim. Nie demonizujmy mezczyzn, i kobiety takie bywaja. A Twoje myslenie jest bardzo tendencyjne jak dla mnie.
Cytat:
Skoro dwie osoby uważają ze sie tak kochają i są tacy dorośli żeby wspólnie zamieszkać, to chyba są gotowi na ślub?
A moze potrzeba im pewne rzeczy przerobic przed slubem? Ile ludzi tyle pogladow na ta sprawe. Ja sie za maz nie wydam zanim ze swoim nie zamieszkam.. Potrzeba mi doswiadczyc codziennosci z Nim.. Poza tym. Do slubu nie pojde do papierka i swietego spokoju rodziny, ktora uwaza za grzech zycie bez slubu. Ja wiem, ze chce sie z Nim zestarzec, urodzic mu dzieci i z Nim je wychowywac. Ta swiadomosc mi wystarcza...
Moze i w glebi ducha jestem wiekszym zwolennikiem zycia na kocia lape.. nie wiem..
_________________ Dobrą stroną upadania jest to, że dajemy naszym przyjaciołom szanse by nas podtrzymali
to mowie:
Cytat:
Tak generalnie to jestem zwolenniczka zycia "na lape" czy jakos tak.
no owszem jezeli to Twoj chlopak mieszka w miewszkaniu ktore jest zapisane na Ciebie i razem robicie na wszystko to korzystknie jest nie brac slubo bo zawsze mozesz powiedziec mu dowidzenia to jest moje i nie ma rzadnej umowy ktora utrzymuje ze to wasze wspolne....Gorzej jak odwrotnie Ty mieszkasz u kogos i razem kupujecie wszystko i on Ci powie "narka" wtedy nhie ma rzadnego dokumentu swiadczacego o tym ze razem na wszystko pracowaliscie i macie dzielic sie po rowno...
_________________ Its time to be a big girl now And big girls don't cry .
Dołączyła: 29 Mar 2007 Posty: 168 Skąd: z drugiej strony
Wysłany: 2007-04-21, 14:13
Skype: fushigi_xd
Bu. napisał/a:
Zdecydowanie kościelny. Jeżeli się kogoś naprawdę kocha oraz dojrzało do miłości to chce się być z ukochaną osobą przez całe życie
a Jak ktoś nagle przestaje kochać to bez względu na trudności rozwiedzie się nawet po kościelnym... nie rozumiem jak rodzaj ślubu może być wyznacznikiem miłości
żal
_________________ A bogowie grają w kości i nie pytają wcale czy chcesz przyłączyć się do gry (. . . ) Bogowie kpią sobie z twojego poukładanego życia (. . . ) nie przejmują się zbytnio ani naszymi planami na przyszłość ani oczekiwaniami. Gdzieś we wszechświecie rzucają kości i przypadkiem wypada twoja kolej. I odtąd zwyciężyć lub przegrać - to tylko kwestia szczęścia.
Borys Pasternak
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.