Witam!
Ludziska pomozcie mi co mam zrobic isc za glosem serca i milosci czy zyc nadal w malzenstwie ktore doprowadza mnie do depresji i nerwicy. Pomozcie mi bo naprawde n ie wiem co mam robic dalej ,,,,, kocham kogos z kim bylam kiedys (przed malzenstwem) a teraz jestem z facetem ktory mozna powiedziec zneca sie nademna psychicznie i na dodatek nie zdaje sobie z tego sprawy.. czy byc z facetem ktorego kocham i ktory mnie kocha i chce sobie ulozyc zycie tylko ze mna ..... a co z dzieckiem???!!!blagam
No to przerąbane jednym słowem....
Sama często mam rozterki "być nie być" , ale ja bym ze swojej strony (nie znam całej sytuacji trudno mi cokolwiek napisać) radziła zrobić "tydzień próbny" , tzn spisywać w punktach co Ci się nie podoba w Twoim mężu, co byś w nim zmieniła, w czym Cię denerwuje i nie możesz się z nim dogadać. Na drugiej kartce spisywać, wszystkie "ZA" żeby zostać przy mężu, i co nie pozwala Ci od niego odejść...a na trzeciej... wszystko to co ma "ten drugi" a nie ma mąż.....
A tak z innej beczki.... ilu mężczyzn wychowuje na naszym świecie nie swoje dzieci.... o ile ten drugi akceptuje dziecko, to dlaczego nie?
Następne może być już wasze wspólne....
ale z czyjej winy? nasua mi się pytanie - kobieto, gdzie Ty miałaś oczy?!
wyszłaś za kogoś, mimo że kochasz innego?
mnie się wydaje, że Twoje małżeństwo już nie istnieje... to parodia...
pytanie czy powinnaś zostać z mężem jest co najmniej niena miejscu... jeśli kochasz innego, to to, że dlaej jesteś z mężem nie ma znaczenia - okłamujesz go, a przed sobą grasz...
odejdź
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
Dołączyła: 07 Paź 2006 Posty: 4524 Skąd: z doliny muminkow
Wysłany: 2007-04-16, 15:08
jestem dzieckiem z rozbitego malzenstwa i powiem Ci tak: ze jezelli ten czlowiek do ktorego chcesz odejsc jest w stanie zaakceptowac Twoje dziecko i pomoc Ci w jego wychhowaniu i utrzyymaniu to idz za glosem serca i nei nie wahaj.
kocham kogos z kim bylam kiedys (przed malzenstwem)
A dlaczego sie rozstaliscie??
I czy aby napewno kochasz go? a moze kochasz zycie jakie mialas przed malzenstwem a on sie z nim kojarzy? A moze po prosu wracasz do tego co bylo dobre i bezpieczne?
Dziubasek napisał/a:
a teraz jestem z facetem ktory mozna powiedziec zneca sie nademna psychicznie i na dodatek nie zdaje sobie z tego sprawy..
Chwila moment.. Nie dosc ze pozwalasz mu sie nad soba znecac to jeszcze mu nie mowisz ze Cie rani??? Nie zdaje sobie sprawy bo nikt go nie uswiadomil skoro siedzic cicho i z pokora znoscisz jak sie zneca i jeszcze sie dziwisz i narzekasz? Masz taka rzeyczwistosc jaka sobie wykreowalas...
To Twoj blad, ze nie wyluszczalas mu na poczatku co Cie boli w sposobie w jaki On Cie traktuje.
Dziubasek napisał/a:
a co z dzieckiem???!!
Ciekawe, ze o to zapytalas na koncu...
[ Dodano: 2007-04-16, 17:18 ]
Magda napisał/a:
to po co Ty w ogóle slub brałaś?
Moze byla w ciazy..?
_________________ Dobrą stroną upadania jest to, że dajemy naszym przyjaciołom szanse by nas podtrzymali
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
po dwóch latach? jeśli go nie kochasz, to i po dwóch miesiącach. jeśli jesteś tego pewna, a ten przyjaciel to nie jakas chwilowa miłostka. no i pomyśl o dziecku, a nie tylko o sobie.
_________________ "tu gdzie mnie nie ma świat umiera
i o litość blaga każde drzewo kamień książka rym"
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2007-04-16, 18:38
Dziubasek napisał/a:
jestem z facetem ktory mozna powiedziec zneca sie nademna psychicznie i na dodatek nie zdaje sobie z tego sprawy
pół biedy, że nie zdaje sobie sprawy...
wpakowałaś się w bagno... i właściwie musisz sama zadecyodować co masz zrobić. cokolwiek zrobisz - i tak się odbije na Twoim dziecku i Tobie, w taki czy inny sposób. z tym to może być potem różnie. Ale cokolwiek zrobisz, nie możesz kierować się tylko własnym wygodnictwem, pamiętaj o dziecku, bo ono jest tutaj bardzo ważne.
Jeśli ten ukochany jest w stanie zaakceptować Twoje dziecko, to odejdź do niego. Jeśli były mąż jest "zainteresowany" dzieckiem to sprawy sądowe również należy załatwić -alimenty i ew. widywania.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
a w sumie to czyje to dziecko? Twojego męż a, czy Twojego...przyjaciela?
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
masz z nim dziecko? aha... to nie myśl raczej o rozwodzie. Chyba ze ten Twoj ukochany sprzed lat zaakceptowalby je i zaadoptował... dziecko musi miec obojga rodzicow. A z drugiej strony jak moglas wyjsc za kogos kogo nie kochasZ? małżeństwo to poważna sprawa a Ty potraktowalas to sobie chyba jako jakąś zabawę. Szczeniackie podejście. Najpierw się myśli później robi. A jeśli chodzi o małżeństwo to już całkiem. Nie wiem co bym zrobiła. Może pogadaj o tym ze swoim mężem. Jeśli się nad Tobą znęca to znaczy że Cię nie kocha. Więc też nie ponosisz 100% winy.
masz z nim dziecko? aha... to nie myśl raczej o rozwodzie. Chyba ze ten Twoj ukochany sprzed lat zaakceptowalby je i zaadoptował... dziecko musi miec obojga rodzicow
to jest śmieszne, dla dziecka lepsze jest życie ż jednym rodzicem, niż gdyby miało dorastać w domu, gdzie dorośli, z których jednak ma brac przykłąd, się n nie kocghają....
Galaxy napisał/a:
dziecko musi miec obojga rodzicow.
nie musi, ja nie mam i żyję....
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
Nabokov Rozpacz
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2007-04-16, 19:24
Galaxy napisał/a:
dziecko musi miec obojga rodzicow
dziecka ma oboje rodziców. sama się nie zapłodniła. ale nie każde dziecko mieszka z obojgiem rodziców. i czasem w sumie lepiej, że tak jest.
Galaxy napisał/a:
aha... to nie myśl raczej o rozwodzie.
rozwód... to chyba ostateczność w sumie. poza tym to długi proces... może najpierw niehc pogoda o tym ze swoim mężem, opowie że czuje się maltretowana i że nie jest pewna swoich uczuć do niego, przede wszystkim sprawa musi być postawiona jasno a nie wszystko ukradkiem i w niewyjaśnionych okolicznościach niczym sajensfikszyn
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
omg, nie ostateczność... ona tego chce... waha się po prostu.... wielu ludzi sie rozwodzi, to nie ostateczność
a ona widać nie ma ochoty z nim wyjaśniać zbyt wiiele... nie ma ochoty z nim byyć... jej życuie, jej wybór...
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
sama nie wiem czy najlpeszy... w końcu nie jest sama. Ma dziecko...
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2007-04-16, 19:48
luba napisał/a:
ona tego chce
ale po co wychodziła za mąż ? poza tym czytając jej posta miałam wrażenie jakbym czytała jedną z tych trzynastolatek... zresztą nvm.
luba napisał/a:
waha się po prostu.... wielu ludzi sie rozwodzi, to nie ostateczność
rozwodzi się owszem, ale tylko chamy robią tak bez słowa wyjaśnienia, a powód " mąż znęca się nade mną ale nie zdaje sobie z tego sprawy" jest po prostu żałosny.
i tak nagle przypomniała sobie o istnieniu jakiegoś ukochanego ? pff... za błędy należy płacić. a jeśli ojciec się nie zgodzi na to aby dziecko wychowywał ten drugi ? albo tamten nie zaakceptuje dziecka? albo... albo... albo... zawsze istnieje ALBO i ALE. i to też trzeba wziąźć pod uwagę.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Dołączyła: 07 Paź 2006 Posty: 4524 Skąd: z doliny muminkow
Wysłany: 2007-04-16, 22:51
Cytat:
ale po co wychodziła za mąż ? poza tym czytając jej posta miałam wrażenie jakbym czytała jedną z tych trzynastolatek... zresztą nvm.
omg wyszla bo tak, polak madry po szkodzie;
Denerwuje mnie jedno. Kiedy Matka ma juz dziecko to wszystko musis sie skupiac na dziecku. Jej szczescie jest niby od neigo zalezne... "Dziecko! Mysl o dziecku" bla ba bla, a gdzie matka? A co z jej szczesciem? Przypuscmy ze facet ja tlucze i wyzywa sie na neij psychicznie ale za to kocha dzeicko, to w takimrazie matka ma sie poswiecic? Nie, nei powinno tak byc, matka ma tez prawo do szczescia.
Wiek: 23 Dołączyła: 14 Sie 2006 Posty: 2326 Skąd: Kraków!
Wysłany: 2007-04-17, 06:11
Mokra napisał/a:
Moze byla w ciazy..?
dla mnie również to żaden powód.
małżeństwo to zobowiązanie na całe życie, już wolałabym samotnie wychowywać dziecko, niż zdecydować się na ślub z kimś kogo kompletnie nie znam, albo z kimś komu np nie ufam.
po rozwodzie dogadacie się co do jego spotkań z dzieckiem, a Ty sobie ułozysz zycie od nowa. przecież to tylko 2 lata i to jeszcze z "pięknymi" wstawkami.
Mokra napisał/a:
Denerwuje mnie jedno. Kiedy Matka ma juz dziecko to wszystko musis sie skupiac na dziecku. Jej szczescie jest niby od neigo zalezne... "Dziecko! Mysl o dziecku" bla ba bla, a gdzie matka? A co z jej szczesciem? Przypuscmy ze facet ja tlucze i wyzywa sie na neij psychicznie ale za to kocha dzeicko, to w takimrazie matka ma sie poswiecic? Nie, nei powinno tak byc, matka ma tez prawo do szczescia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.