Hej powiedzcie mi moze samo tak macie ale czy to prawda ze po np 2 latach zwiazku milośc sie "wypala"? czy robi sie coraz bardziej trwała?? czy to juz milosc czy nadal zauroczenie i zakochanie kiedy pisalo sie czesto eski czekalo z wyteskieniem, a teraz jest pelne zaufanie i wszystko jakies takie bardziej dorosłe i oklepane niewiem czy wiecie o co mi chodzi mowilam akurat i o swoim przypadku, rozumiemy sie bez słów..
_________________ Korzystaj z chwili jak najmniej ufając przyszłości
Jestem w związku z facetem od 25 miesięcy, ale moje uczucie do Niego trwa ponad 4 lata... Nie wypala się, lecz mogę nawet powiedzieć, że z biegiem czasu jest mocniejsze. Ale nie oznacza to, że każdy będzie miał tak samo. Są ludzie, którzy nie umieją być stali w uczuciach. Po jakimś czasie czują monotonność i uwięzienie, w związku z czym szukają nowych przygód w ramionach innego partnera czy partnerki.
Jesli jest prwdziwe uczucie, prawdziwa miłość to nie ma mowy o znudzeniu. Zdarzaja się kryzysy, ale nie od razu rozpad związku. Gdy nastąpi monotonności to jesli ludzie sie kochaja to walcza z tym.
W tych związkach, w których uczucie nie było tak silne to może sie tak zdarzyc, że związek nie przetrwa.
Bo tylko wielka miłośc magiczna siłe ma.
_________________ Skarb to nie tylko złoto czy srebro!!
'' - Ludzie przybierają wciąż nowe maski...
- A co kryje się pod tymi maskami?
- Cała masa gówna. ''
Z czasem uczucie staje się faktycznie czymś silniejszym, mocniejszym, pewniejszym. To co kiedyś cieszyło już nie cieszy. Zdaje się ,że poznawanie drugiej osoby było największą frajdą, a nie teraz gdy wszystko jest jasne i oczywiste. Wszelkie podchody, przez kolezanki, eski, kokieteryjne rozmowy - to było przyjemne;) Rodzaj odwiecznej gry... Ale gdy pozna się kogoś szczególnego(nie mając zadnych wątpliwosci) najważniejsze jest bycie z nim, przyświecanie sobie nawzajem drogi, trzymanie się za ręke i myślenie o wieczności ... i nikt raczej nie myśli o nowym początku, z kimś innym.
Zawsze początki są fascynujące, intrygujące. Mężczyzna się stara a kobieta czuje się wreszcie jak księżniczka. ALE! Nie oznacza to wcale, że mężczyzna nie może także zabiegać o swoją kobietę już w trakcie związku. Jestem bardzo wymagającą partnerką. Mój mężczyzna naprawdę się stara. Chodzimy na randki, dostaję niekiedy śniadanie do łóżka, kwiaty, drobne upominki - chociaż od dwóch lat to już ze sobą mieszkamy a nie tylko jesteśmy. W związku można łatwo popaść w rutynę, ale my się staramy wciąż go odświeżać, tak, by się sobą nie znudzić.
Jesteśmy ze sobą bardzo związani. Właściwie to nie widzimy świata poza sobą. Z biegiem czasu nas związek się umocnił. Jesteśmy dla siebie nie tylko partnerami, kochankami ale i najlepszymi przyjaciółmi. Wszystko dlatego, że potrafimy ze sobą rozmawiać i wciąż zakochujemy się na nowo. Trzeba zawsze walczyć z rutyną życia codziennego.
moja kolezanka ze swoim chlopakiem jest juz 2 lata, ale na poczatku wogole nie byla w nim zakochana, a teraz nie wyobraza sobie ze mogo by go nie byc... nie wyobraza sobie zycia z innym facetem...
_________________ ... ŻYJ SZYBKO ...
... KOCHAJ MOCNO ...
... UMIERAJ MŁODO ...
moja kolezanka ze swoim chlopakiem jest juz 2 lata, ale na poczatku wogole nie byla w nim zakochana, a teraz nie wyobraza sobie ze mogo by go nie byc...
Bo wcale nie oznacza, że związki, które powstają bez szału uczuć i wzajemnych głębokich westchnień nie rozkwitną. Takie związki mogą okazać się mocniejsze. Nie patrzymy na partnera przez różowe okulary i nie stanie się tak, że umknie gdzieś nam jego niewłaściwe zachowania. My zaczęliśmy się spotykać bez przekonania. Każde z nas miało za sobą różne doświadczenia związkowe i zawiedzenia. Nie sądziliśmy, że z tego może być coś więcej prócz udanego seksu i dobrej zabawy. Okazało się inaczej. Oczywiście było jego zabieganie o mnie i to wszystko co dzieje się w związku na początku, ale nie szaleliśmy za sobą jak małolaty. Zakochałam się i ta miłość jest naprawdę dojrzała.
bywa roznie... jedni sie juz nudza w dlugim zwiazku... jedni chca byc z ta osoba juz zawsze... jedni niby sa w tym zwiazku ale ich nie ma... jest roznie...
_________________ "Umrzeć przyjdzie, gdy się kochało wielkie sprawy głupią miłością"
K.K. Baczyński
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2007-02-28, 15:52
Scarlett napisał/a:
Hej powiedzcie mi moze samo tak macie ale czy to prawda ze po np 2 latach zwiazku milośc sie "wypala"?
Moja 'miłość' wypaliła po roku. Z biegiem czasu stwierdzam, że to nawet nie była miłość, tylko rozpaczliwa chęć posiadania kogoś bliskiego.
Poza tym prawdziwa miłość nigdy się nie wypala. Nadal trwa. U jednych staje się bardziej pospolita, u innych jest całkiem odwrotnie. Ludzie poznają się przez całe życie, będąc ze sobą starają się rozumieć... właśnie bez słów.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Dołączyła: 18 Paź 2005 Posty: 1647 Skąd: z samej góry
Wysłany: 2007-03-01, 23:07
niedlugo minie 2,5 roku mojego zwiazku i jakos nie widze zeby cokolwiek sie zmienilo, jesli cos dobrego sie w zwiazku konczy to widocznie to nie byla milosc
_________________ zaczynam się tam gdzie inni się kończą...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.