mam problem... mam chlopaka ktorego kocham i on mnie kocha ale on jest w wiezieniu... pomozcie.... i doradzcie co mam robic.... byc z nim czy zerwac?????
Wiek: 21 Dołączyła: 18 Lut 2008 Posty: 37 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-02-26, 20:23
Pójdż za głosem swojego serca,ja jestem ze swoim facetem na odległość co prawda u mnie jest inna sytuacja niż u Ciebie bo poprostu różnica między naszymi miastami wynosi 130km,nie widzimy się tak często jakbyśmy chcieli ale się kochamy i dajemy rade
ja i mój Wstręciuch tez na odległość, dokładnie 330 km i jakoś żyjemy. Nie powiem, tęsknię okropnie, ale jeśli serducho woła, odległość się nie liczy..
hmm każda miłość ma sens... a związki na odległość owszem jest cieżko, ale da się przeżyć Serce nie sługa nie przestanie kochać tylko dlatego że ktos jets daleko
Mich@ł
_________________ Nie Jestem Próbką! Chcesz Mnie? Bierz! Byle Nie Na Krótko!
Mój chłopak mieszka 650km ode mnie. Widujemy sie mniej więcej raz na miesiąc. 16 lutego minęło pół rok€ odkąd jesteśmy razem.. Na początku twierdzono, że to nie ma sensu, że długo nie pobędziemy ze sobą i że to jest po prostu śmieszne.. Jednak zarówno ja jak i mój chłopak nie zamierzaliśmy rezygnować z tego związku a muszę powiedzieć, że jest to moja pierwsza prawdziwa miłość. Bardzo się kochamy i wierze w to co jest między nami oraz że zostaniemy ze sobą na zawsze... ; )
war
Dołączył: 21 Lut 2008 Posty: 11 Skąd: ze wsząd ;)
Wysłany: 2008-02-27, 19:48
wiesz wydaje mi sie ze to zalezy wszystko od Ciebie i Twojego chlopaka jezeli wierzycie w Wasza milosc to przetrwacie mimo wszystko ja osobiscie uwazam ze bycie z kims na odleglosc to nie ma semsu przynajmniej dla mnie kiedys probowalem ale nie dalem rady ale jesli Ty czujesz ze wytrzymasz to zycze powodzenia i szczescia
_________________ When we were young the future was so bright
Miłość zawsze ma sens, oile ona jest w Tobie i w tym chłopaku. Chociaz związki na odległość są trudne do utrzymania, ale czasem przetrwają, zależy tu wyłącznie od osób które związek tworzą.
_________________ Trzeba umieć znaleźć ripsote, na wypowiedzi debili
Ważne jest to czy chłopak i dziewczyna są zdecydowani na taki rodzaj miłości, tzn. miłości na odległość. Tak naprawdę to może być początek czegoś pięknego - co nie miało miejsca w bliskim otoczeniu...Miesiąc temu przez internet poznałem dziewczynę, mieszkającą około 330 km ode mnie. Ma 18 lat. Na początku nic szczególnego, rozmowa jak rozmowa...podała mi swoj nr tel. ja jej swój...nic nie wskazywało na to, że któreś z nas jest zainteresowane drugim – po prostu luźna gadka i koniec...Po kilku dniach wysłała mi niespodziewanie smsa...no i tak nasza ciekawośc sobą wzrosła...z biegiem dni nie mogliśmy wytrzymać bez jakiejkolwiek wiadomości do siebie. Wszystko przerodziło się w coś co trudno mi nazwać...internetowa miłość...?, po prostu zaczeło mi na niej zależeć...ona też okazywała bardzo smiałe uczucie...często padały słowa "kocham" itp. Bardzo chcieliśmy się spotkac i ustaliliśmy na to termin...przygotowywałem się na to. Kiedy czas spotkania zbliżał się napisała mi że ma teraz dużo pracy (szkola itp) - nie protestowałem...ale wdało mnie to w zastanowienie...Od tego czasu jej emocje zaczęły opadać, ponieważ nie do zniesienia było dla mniej to, że taka odległość między nami...Jeszcze klika dni podtrzymywałem ją na duchu ale w końcu zaczęła się rozmyślać, łamiąc mi serce...Myślałem o tym poważnie, odległość nie byłaby przeszkodą - niedługo kończę studia i myslę o własnym koncie, przeprowadzce. Wiem, że gdyby była w moim wieku (22l) to byłaby silniejsza, inaczej patrzyłaby na to...w tym wieku potrzebuje prawdziwej bliskości-to naturalne...Ostatnio napisała, że chce zakończyć znajomość, ostało się jednak na przyjaźni...Hmm...nie wiem co o tym mysleć. Męczy mnie to...myśl o niej...ale przecież nawet się nie widzieliśmy, więc to chyba serce się myli. Myślałem o tym, żeby ją kiedyś pomimo tego odwiedzić ale nie wiem jak na to zareaguje...
Każdy przypadek jest inny niż pozostałe, mój także...
Pozdrawiam
ja rok temu miałam chłopaka a odległość..widywalismy sie bardzo zadko... po 2 miesiacach zerwał ze mną zakochując się w innej.. ja mialam pecha ale Tobie sie uda ;] życze Ci tego ;*
niestety się nie uda... poznala juz kogoś innego blisko siebie i sie umowiła wiec pewnie bedą razem....czego jej życzę..hmm... Miłość na odległosć istnieje, poprostu trzeba wytrwać...owoce będą słodkie...
Wiek: 20 Dołączył: 05 Mar 2008 Posty: 54 Skąd: Lubawa
Wysłany: 2008-03-05, 20:09
Miłość zawsze ma sens. Zachodzi tylko pytanie na ile te dwie osoby są masochistami. Jeśli są w pełni i jest miedzy nimi to uczucie przetrwają każdą odległość.
Wiek: 19 Dołączyła: 01 Mar 2008 Posty: 12 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-03-07, 16:19
miłość na odległość? Z własnego doświadczenia wiem, że nie.
Albo to poprostu nie była miłość;P (w moim przypadku).
Takie "extremalne" doświadczenia ludzi którzy się kochają spajają często związek (jezeli to prawdziwa miłość).
Zastanów się dobrze, czy warto. Pomyśl też czy naprawde go kochasz. Bo sama niepewność, czy z nim być dalej, zastanawia...
_________________ "Im wyżej wzlatujemy, tym mniejsi wydajemy się tym, co nie umieją latać."
markes01
Dołączył: 15 Cze 2007 Posty: 21 Skąd: google
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.