Daj mu do zrozumienia, ¿e Ci zalezy na nim, albo porozmawiaj z nim... I pamietaj, ¿e do mi³o¶ci nie mo¿na nikogo zmusiæ. Jak co¶ to sobie odpusc.
A co do mi³o¶ci w ka¿dym wieku jest mo¿liwa i nie mo¿na nikomu jej zabraniaæ i mowiæ, ¿e to tylko z³udzenie.
_________________ Skarb to nie tylko z³oto czy srebro!!
'' - Ludzie przybieraj± wci±¿ nowe maski...
- A co kryje siê pod tymi maskami?
- Ca³a masa gówna. ''
Na tym forum denerwuje mnie bardzo ze z 15 latkow itp. robi sie kompletnych gowniarzy. a to nie prawda... kazdy kiedys tyle mial,no nie... a wracajac do tematu... na milosc nieodwzajemniona albo walka o ta druga strone albo nowa milosc:)
aa to akurat bullshit, zalezy od osobistego podejscia. ja znam bardzo dojrza³± i m±drzejsz± od wiêkszo¶ci userów tego forum 15latkê, bardzo uczuciow± i w niczym nie ustepuj±c± na pewno mi pod tym wzgledem, a pewnie i przewy¿szaj±ca mnie mimo (bylejakiej bo bylejakiej, ale zawsze) roznicy wieku. Tylko, ze jest to odstepstwo od normy i to calkiem spore.
_________________ "tu gdzie mnie nie ma ¶wiat umiera
i o lito¶æ blaga ka¿de drzewo kamieñ ksi±¿ka rym"
Ja znam sporo ma³¿eñstw które swoj± po³owke pozna³y w wieku 14-18 lat wiêc takie uogulninie, ¿e w tym wieku nie ma siê pojêcia o mi³o¶ci jest bez sensu...
Jesli mu nie powiedzia³a¶ o tym, ¿e nie traktujesz go jak kumpla i ze siê w nim kochasz to mu to powiedz. Nic nie tracisz. A jak powiedzia³a¶, a on da³ do zrozumienia, ¿e nic z tego to pozostaje Ci tylko zapomnieæ
Co zrobiæ? Ka¿da sytuacja jest inna a wszystko zale¿y od tego jak wygl±da ta znajomo¶æ, czy on ci daje jakie¶ nadzieje, ile to uczucie trwa itd. Jedyne co mogê Ci powiedzieæ to moj± historiê... Tak w skrócie: Ch³opak 6 lat starszy, mieszkaj±cy kilkadziesi±t kilometrów ode mnie, studiuj±cy jeszcze dalej, mimo wszystko przebywa³ w moimmie¶cie i okolicach. Mielismy wspólnych znajomych, obozy... Kontakt mieli¶my marny: widywali¶my siê jakie¶ 4-5 razy do roku a na gadu gadalismy mo¿e ¶rednio raz w miesi±cu... Mimo takiej ró¿nicy i tak s³abego kontaktu moje uczucie nadal trwa³o. Przez ponad 1,5 roku dawa³ mi nadzieje, rzuca³ jakie¶ teksty i wogóle... ¯y³am w sumie tylko nadziej±... Jedyn± przeszkodz± do stworzenia "naszego zwi±zku" by³ mój wiek (tak± wersje s³ysza³am czêsto)... Czêsto rozmawiali¶my o moim uczuciu do ch³opaka, któego kocham, ale nigdy nie by³opowiedziane, ¿e to On. Ostatnio zaczêli¶my widywaæ siê czêsciej... No i zbli¿yli¶my siê do siebie... Tym rzem moja nadzieja wzros³a kilkakrotnie bardziej... Wszystko co robi³am i o czym my¶la³am, to to,¿e jednak co¶ bêdzie miêdzy nami... Niestety... Pobawi³ siê mn± i chamsko zerwa³ kontakt... Wiedzia³, ¿e Go kocham... i nie bojê siê nazywaæ tego uczucia... trwa ono ponad 2 lata... Potrafi³am zrobiæ dla niego wszystko... A on mimo, ¿e starszy (czyli teoretycznie m±drzejszy, dojrzalszy) nie zrobi³ nic aby to wyja¶niæ tylko ucieka³ od tego tematu (który podejmowa³am kilkakrotnie)... Wkoñcu pobawi³ siê mn± i zerwa³ kontakt... Jedyne co mog³am zrobiæ to przeryczeæ kilka nocy i ca³kowicie, do koñca zerwaæ ten kontakt... aby Go ju¿ niegdy wiêcej nie spotkaæ... I tak zrobi³am... Aby zniszczyæ mi³o¶æ do niego, zrezygnowa³am z mojego hobby, rzeczy któr± te¿ kocham...
Pozdrawiam....
Jak chce to wyci±gnij z tej histori wnioski. Ja niestety straci³am ju¿ wiarê w mi³o¶æ, jej wspania³e oblicze i w mê¿czyzn
_________________ Czu³a...ale skrzywdzona...
potrzebuj±ca...ale obawiaj±ca siê...
kochaj±ca...ale i nienawidz±ca je¶li s± powody...
mo¿esz byæ tylko przyjacielem lub wrogiem...;)
"To by³ nasz pierwszy raz, ostatni raz...
Nie bêdzie nigdy nas..."
Wiem, a mimo to têsknie i czekam(?)...
opentana, masz racje ka¿da sytuacja jest inna i do ka¿dej trzeba inaczej podejsæ przede wszytskim musisz lepiej poznaæ tego ch³opaka...zaprzyja¼niæ siê z nim..a po tem to ju¿ z górki..mo¿e odwzajemni Twoje uczucie. A co do wyznawania chlopakowi uczuæ to bym sie powstrzyma³a.
_________________ "W ¯YCIU MO¯NA LICZYÆ TYLKO NA SIEBIE. A I TEGO NIE RADZE"
Co do wyznawania mi³o¶ci... ka¿dy inaczej na to zareaguje... gdy ja wyzna³am wprost, ¿e go kocham to pu¶ci³ t± uwagê mimo uszu... jakby jej nie by³o... a gdy kiedy indziej o tym rozmawialismy to ucieka³ od tematu, udawa³, ¿e niewiem o kim mówimy itd.. Ka¿dy ch³opak jest inny i inaczej to przyjmie... Mój znajomy wybra³ ucieczke, ale mo¿e twój bêdzie wola³ wyja¶niæ t± sprawê, albo mo¿e bêdzie próbowa³ stworzyc zwi±zek:)
_________________ Czu³a...ale skrzywdzona...
potrzebuj±ca...ale obawiaj±ca siê...
kochaj±ca...ale i nienawidz±ca je¶li s± powody...
mo¿esz byæ tylko przyjacielem lub wrogiem...;)
"To by³ nasz pierwszy raz, ostatni raz...
Nie bêdzie nigdy nas..."
Wiem, a mimo to têsknie i czekam(?)...
hm chyba ten topic ju¿ komentowa³am ale jeszcze raz skomentuje, to straszne kochaæ bez wzajemno¶ci, najgorsze jak to siê powtarza, ja raz zakocha³am sie i zosta³am odrzucona, drugi raz to samo teraz ju¿ nie mam odwagi na okazywanie uczuæ, ³udzê siê ¿e on mnie znajdzie ale prawda jest taka ¿e nie mam na to szans, po prostu gdybym mia³a z kim¶ byæ to ju¿ bym by³a, tak ju¿ jest kto¶ ma wszystko-kto¶ nie ma nic, jedne dziewczyny maj± kilku wielbicieli, jedne ani jednego ja kocham M. on mnie nie, ja bym dla niego zrobi³a wszystko,on dla mnie nie.
a mimo wszystko wierzê w mi³o¶æ......Paradoks zakochanego...
Wys³any: 2007-10-08, 17:59 Re: Mi³o¶æ? Fajne uczucie ale czasami bywa inaczej.. Skype: tofik-skype
Jollitka napisa³/a:
Co zrobic?
znalesc innego a o tym jak najszybciej zapomneic - jak to mowia klin wybija sie klinem
bo na sile i tak nikgo do nieczego nieda sie przymusic zbyt duze ryzyko a zreszta i tak zadko sie cos takiego udaje
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Micha³ Kryñski - w³a¶ciciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialno¶ci za tre¶æ wypowiedzi zamieszczanych przez u¿ytkowników Forum. Osoby zamieszczaj±ce wypowiedzi naruszaj±ce prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mog± ponie¶æ z tego tytuu odpowiedzialno¶æ karna lub cywilna.