horyzontalna
Wiek: 18 Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 9 Skąd: z probówki
Wysłany: 2007-05-03, 16:44 Łatwowierność czy ufność ?
Łatwowierność czy ufność ? jak to jest ?
zapyytała mnie dziś o to koleżanka
no i odpowiedziałam :
"To cholerna różnica. Zobacz..na moim przykłądzie jestem łatwowierna ale nieufna. Źle? dobrze?"
a wg. Oli " jeden pies..."
No to jak ?
sorry
jezeli ktoś uzna to za SPAM ;p
_________________ Są wspomnienia,...na marzeniach kurz... bu !
Dołączyła: 07 Paź 2006 Posty: 4529 Skąd: z doliny muminkow
Wysłany: 2007-05-03, 21:30
horyzontalna napisał/a:
Łatwowierność
to cos jak naiwnosc
horyzontalna napisał/a:
ufność
zaufanie...
horyzontalna napisał/a:
łatwowierna
to chyba nei jest dobra cecha, przynajmnie dla mnie.
_________________ Bobek <3
uuu aaa yyy
Portaszek
Dołączył: 03 Maj 2007 Posty: 3 Skąd: Nowa Wieś Lęborska
Wysłany: 2007-05-03, 22:30
Zaufanie ... Cóż ... Trochę dziwna sprawa, bo jak powiedział mój nauczyciel były od informatyki ( a był naprawdę dobrym i wspaniałym człowiekiem - nadal jest ;-) ) - zaufanie traci się tylko raz w życiu, wtedy człowiek podchodzi do każdej sprawy inaczej. To z drugiej strony dobrze, bo ufać jedynie możemy sobie - nikomu więcej, bo tak naprawdę się zawiedziemy.
_________________ Polski Serwis Pożarniczy - remiza.com.pl
Łatwowierność cechuje osoby głupie po prostu... moim zdaniem objawia się, gdy niebezpieczeństwo widać jak na dłoni a osoba lezie dalej i nie uważa, by czekało ją coś niedobrego. Chodzi o sytuacje jak i o osoby.
Ufność wtedy, gdy sytuacja jest niejednoznaczna i można ufać, że będzie dobrze. Lub ufać osobie, gdy wiadomo, iż mozna to uczynić.
Tak więc to dwie różne sprawy. Tyle, że łatwowierność przeważnie idzie w parze z ufnością... taką nieprzemyślaną. Ale nie na odwrót.
Wiek: 17 Dołączyła: 03 Maj 2007 Posty: 32 Skąd: brac na wino???
Wysłany: 2007-05-04, 08:54
...
Ciekawy temat.
Dużo miałąbym w nim do powiedzenia^^
Ja jestem niestety supermegagigantycznie naiwna i łątwowierna, nie potrafię po prostu nie wierzyc w piękne i kochane frazesy, no i teraz zbieram owoce swej głupoty.Bo te cechy to jedynie częsci włąśnie jednej, potęznej rządzącej całym światem...GŁUPOTY.
A zaufanie....trzeba się go nauczyc, nabyc, pracowac na nie. Raz nadszarpniete cholernie, trudno pozszywac z powrotem. Chyba że się jest głupim, łatwowiernym i nawinym to się durni myśli, ze "coś moze się zmieni, teraz będzie lepiej".
Chyba nie trzeba przytaczac efektów....
Koło się zamyka^^
_________________ "...hold on, I'm falling
can't breathe anymore(...)
these scars need to heal over(...)
can't breathe.. breathe..
colder and colder..
just hold onto me..."
Wiek: 17 Dołączyła: 03 Maj 2007 Posty: 32 Skąd: brac na wino???
Wysłany: 2007-05-04, 15:14
Ale jedna z głównych cech rozpoznawczych głupoty.
_________________ "...hold on, I'm falling
can't breathe anymore(...)
these scars need to heal over(...)
can't breathe.. breathe..
colder and colder..
just hold onto me..."
Guzik tam.
Chyba, ze ktos wie, ze jest naiwny i nic z tym nie robi lub nie dociera do niego ze jest. W tych dwoch opcjach to jest jakis tam sygnal mogacy swiadczyc o glupocie.
_________________ Dobrą stroną upadania jest to, że dajemy naszym przyjaciołom szanse by nas podtrzymali
łatwowierność i ufnośc to dwie różne sprawy....
łatwowierność wynika czestokroć z głupoty i braku umiejętności samodzielnej oceny sytuacji, natomiast ufność, to po prostu zaufanie do innych i wiara w nich, to taka pewność, że inni nas nie zawioda i dlatego możemy polegać na ich opini, nawet jeśli coś nas do końca nie przekonuje/nie jesteśmy do końca czegoś pewni
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
Wiek: 17 Dołączyła: 03 Maj 2007 Posty: 32 Skąd: brac na wino???
Wysłany: 2007-05-04, 19:04
Znasz Erill mądrą, a naiwną osobę?
Co do tego "robienia czegos" z włąsną naiwnościa, to...co można z tym fantem począc? Coś nie bardzo rozumiem...jak człowiek jest naiwny, to będzie wierzył w rzeczy,w któe nie powinien, niewiadomo jak się napoci robiąc z tym "coś".
Jedyną drogą chyba na pozbycie sie tej cechy jest...przejechanie na niej pare razy. Może wtedy się wyciągnie jakieś sensowne wnioski ze swego postępowania. Albo i nie. Ale to inna sprawa już:P
_________________ "...hold on, I'm falling
can't breathe anymore(...)
these scars need to heal over(...)
can't breathe.. breathe..
colder and colder..
just hold onto me..."
ekhm... może niezbyt skromnie, ale ja nie uważam się np za najgłupszą, a jednak....
Dzikaaa napisał/a:
edyną drogą chyba na pozbycie sie tej cechy jest...przejechanie na niej pare razy. Może wtedy się wyciągnie jakieś sensowne wnioski ze swego postępowania.
ja się przejechałam
Dzikaaa napisał/a:
Albo i nie. Ale to inna sprawa już:P
jaka sprawa? to sprawa tego, że nie mam ochoty patrzeć na każdego kolejnego człowieka, jak na potencjalnego wroga.... i przevież nie odnosi sie to do wszystkich...
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
Łatwowierność często jest połączona z ufnością. Dlatego są mylone, czasem nawet stanowią jedność.
Zależy co stoi na pierwszym miejscu. Łatwowierność to pojęcie szerokie. Można wierzyć w reklamy, można wierzyć Jehowym (aye aye, commander! das ulotkas mucho gracias, see ya). Ale wierzyć nie zawsze znaczy ufać. Można na przykład wierzyć, że jest sobie jakaś tam sekta, która na przykład ma podejrzaną działalność, ginący ludzie, itp. Co oczywiście nie znaczy, że automatycznie tej sekcie ufamy. To jest właśnie ta różnica.
_________________ The moon, the sign of hope. It appeared when we left the pain of the ice-desert behind. We faced up to the curse and endured misery. Condemned we are. We brought hope, but also lies. And treachery.
mozna sobie powiedziec "jestem naiwny i przez to cierpię"... to już połowa sukcesu. Później można już tylko skupiac swą wolę na tym, by się w coś nie pakować odrazu. Tylko czekać aż minie jakiś czas, po którym będzie pewniej... i MYŚLEĆ! po prostu...
*Apple
Dołączyła: 25 Sie 2006 Posty: 1405 Skąd: z drzewa
Wysłany: 2007-05-12, 10:05
Pomiędzy łatwiowiernością, a ufnością jest duża różnica, choć mało osób zdaje sobie z tego sprawę. Łatwowierność wg mnie cechuje osoby słabe psychicznie, którymi można łatwo manipulować i które nie umieją znaleźć się w życiu. Natomiast ufność to cecha jak najbardziej pozytywna i odnosi się do bliskich relacji rodzina, prawdziwi przyjaciele, ukochane osoby. Dzięki ufności można na przykład nie być zazdrosnym w związku
dOkLaDniE taK jesT meGa RoZniCA:)
bO pRzeCiEZ kToS moZe LaTwO zaUfAc A KtOs InNy MOzE uFaC:)
I tEn PIerWSzy MOze RoWnIe LaTWo PrzEsTAc UfAc A Ten DrUgI NaDAl uFaC:)
jest wielka przepaść pomiędzy jednym a drugim, ufność to długotrwała więź, zazwyczaj (bądź) występująca (tylko) w gronie rodzinnym która czasem i tak na nic się zdaje.
a ktoś, kto mówi, że ufa osobie, którą zna rok czy dwa, bo ją kocha lub się z nią przyjaźni, może się zdziwić w sytuacji jak najbardziej krytycznej, bo i takie zdarzają się w naszym życiu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.