moj tato jest spoko facetem.... serio ... wiadomo ma wady, ale najwieksza jest to, zeon PIJE... nie pije wodki i nie jest alkoholikiem, ale prawie codziennie wychodzi "z psem" lub "odprowadzic samochod" i wraca po paru godzinach po paru piwach... ma paru ulubionych kolegow, ktorym musi dotrzymac towarzystwa.... prosilam dotrzec do niego wieloma sposobami... kiedys napsalam mu list (bo nie daram rady powiedziec mu tego prosto w oczy), w ktorym wyrzucilam wszystko comi lezalo na sercu... na chwile byl spokoj... potem probowalam z nim o tym rozmawiac... prosic go zeby przestal, ale to nadal nie skutkowalo....moja mama straszyla go rozwodem... poprosilam go zeby na adwent nie pil, kiedys gdy wychodzil prosilam zeby nie pil tego jednego wieczoru... nic nie skutkowalo.... olewanie jego tez nie.... co mam zrobic?!... i czy on jest alkoholikiem.... ja jego bardzo kocham i jest zawalistym tata pod warunkiem, ze nie jest po alkoholu.... blagam doradzcie mi cos!!!
(wiem ze moze powinnam to zamiescic w innej kategorii, ale ... tu tez chodzi o moje uczucia do niego.... bo nie wiem czy go kocham czy nienawidze.... a z reszta niewazne... po prostu mi pomozcie:( )
Ostatnio zmieniony przez Dzidka:D 2006-12-15, 21:59, w całości zmieniany 2 razy
Dołączyła: 18 Paź 2005 Posty: 1647 Skąd: z samej góry
Wysłany: 2006-12-15, 23:46
Dzidka:D napisał/a:
prawie codziennie wychodzi "z psem" lub "odprowadzic samochod" i wraca po paru godzinach po paru piwach
Dzidka:D napisał/a:
nie pije wodki i nie jest alkoholikiem,
uswiadamiam ci ze twoj ojciec jest alkoholikiem, wydaje ci sie ze jak nie wali wody to nie jest? owszem jest....
a co z tym zrobic, ja ci nie podpowiem bo mam bardzo twarda postawe wobec czegos takiego
_________________ zaczynam się tam gdzie inni się kończą...
Wiesz co ja tez mam taki podobny problem co ty, sama szukam na to odpowiedzi i już probuje różnych środkow ale nic nie jest w stanie tak naprawdę do końca pomoc wiec powiem ci jedno co mnie zawsze podtrzymuje w walce z tym " rodziny się nie wybiera" jaki on jest to trzeba go szanować. Trzymam kciuki pozdrawiam
Czasami najlepszym lekarstwem jest zejść na dno. Kazdy ma swoje, dla jednego będzie to picie denaturatu a dla innego picie litra wódki dziennie. Oczywiście nikomu nie można pomóc, jeśli on sam nie zobaczy,że ma z tym problem. a z tego co piszesz to ma. Mozesz go sprowokować. Powiedz,że widzisz u niego objawy uzależnienia. Oczywiście każdy uzalezniony się wyprze i powie że on nie musi pić, brać czy coś tam innego. Skoro nie musi to niech nie pije. Niech pokaże,że nie jest uzalezniony. Jeśli jest uzalezniony to nie wytrzyma ale to pokaże mu,że ma problem. Spróbuj, może sie uda.
Dołączyła: 29 Lis 2006 Posty: 79 Skąd: nie stad skad ty
Wysłany: 2006-12-19, 18:42
Skype: d.z.i.d.k.a.
probowalam... ale to nei to ze on nie wytrzymywal, ale nawet nie probowal.... delikatnie mowilam mu ze to jest uzaleznienei, ale przeksztalcal to w zart, albo sie nei odzywal (chyba nie sluchal).... zawsze znajdzie powod, zeby pojsc sie napic.... ... jak an razie nic nie dziala:(... szkoda;(((
Wiek: 19 Dołączył: 23 Sty 2006 Posty: 1252 Skąd: Serbia
Wysłany: 2006-12-19, 20:10
Skype: Budapesti Közlekedési Részvénytársaság
Próbując go przekonać straciłaś tylko czas. Alkoholik przestanie pić tylko wtedy gdy sam dojdzie do wniosku żechce się leczyć. Więc daj sobie spokój bo i tak nic nie wskórasz.
_________________ MĄDREMU WYSTARCZY JEDNO SŁOWO - GŁUPIEMU NAWET REFERATU MAŁO Koreańczyków jest dwóchale nie są braćmimimo że obaj jedzą gruszki
wiesz tak na moje to tu moze pomoc tylko Twoja mama, jeśli postawi Twojemu tacie ostre ultimatum moze sie zreflektuje, warto z nia o tym porozmawiac....
_________________ "W ŻYCIU MOŻNA LICZYĆ TYLKO NA SIEBIE. A I TEGO NIE RADZE"
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 1878 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2006-12-20, 17:47
może spróbuj go namówic do pójścia do lekarza... nie wiem jakiegos tma specjalisty... czy coś, z alkoholikami jest bardzo ciężka sprawa, np. mój dziadek też jest alkoholikiem, ale przestał pić, bo zaczął ślepnąć na dwa oka i głuchnąć... no i to go powstrzymuje, ale czasem i tak pije...
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
alkoholik zawsze pozostanie alkoholikiem nawet gdy nie bedzie juz pił to wtedy bedzie trzeżwym alkoholikiem...
Napewno nie bedzie go łatwo zaciągnąc do lekarza on sam sobie musi uświadomic, że jest alkoholikiem co wcale nie jest takie łatwe.
_________________ Skarb to nie tylko złoto czy srebro!!
'' - Ludzie przybierają wciąż nowe maski...
- A co kryje się pod tymi maskami?
- Cała masa gówna. ''
Wiek: 19 Dołączył: 23 Sty 2006 Posty: 1252 Skąd: Serbia
Wysłany: 2006-12-20, 21:40
Skype: Budapesti Közlekedési Részvénytársaság
faris napisał/a:
masz bardzo optymistyczne podejście do zycia, no i z pewnością miło ją zachęcasz do czegokolwiek...
-.-
Alkoholika nie przekona ani rodzina, ani przyjaciele ani nikt. Po prostu sam musi dojrzeć do decyzji o leczeniu się.
Dzidka:D napisał/a:
.moja mama straszyla go rozwodem
To oczywiście nic nie da, bo jak taka osoba wróci zamulona do domu po "jednym" to raz, że prawdopodobnie nc do niego nie dotrze, dwa że jeszcze w morde może dać. Jako że problem miałem taki sam, (choć to było dość dawno) to mogę Ci powiedzieć, że jedyne co możecie teraz zrobić to nauczenie się, jak choremu nie pomagać. Chodzi tu o takie rzeczy jak sprzątanie po nim, kiedy przyjdzie narąbany, albo dawanie mu pieniędzy, albo też zwalnienie z pracy. Alkoholik sam musi ponosić konsekwencje za swoje chlanie.
Także ani list, ani strasznie rozwodem ani nic, tu nie pomogą.
Zakończę post cytatem z "Desideraty":
"Boże, daj mi pogodę ducha,
abym zgadzał się z tym,
czego nie mogę zmienić(...)"
_________________ MĄDREMU WYSTARCZY JEDNO SŁOWO - GŁUPIEMU NAWET REFERATU MAŁO Koreańczyków jest dwóchale nie są braćmimimo że obaj jedzą gruszki
[Sähköinen sensuuri 19-06-2008]
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 1878 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2006-12-20, 21:51
Cudak napisał/a:
Alkoholika nie przekona ani rodzina, ani przyjaciele ani nikt. Po prostu sam musi dojrzeć do decyzji o leczeniu się.
Tak, owszem, ale to że dziewczyna chce to zmienić, to plus, a takim gadaniem to wcale jej nie pomaga się... z powodu alkoholików dzieci i matki wpadają w depresje, poddają się woli alokoholików... a chyba nie o to chodzi, żeby ją pogrążyć a pomóc
przede wszystkim trudno żeby wypowiadały się osoby, które z nigdy nie miały do czynienia... bo nie wiedzą jak to jest naprawde.
a skoro miałeś taką sytuację... to powinieneś to zrozumieć... a co do tych czynności... myślisz, że to będzie fajnie kiedy w całym domu będzie brudno i w ogóle ? chyba jednak nie...
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Dobrze że starasz się w jakiś sposób dotrzeć do taty pokazać mu że jest jednak problem kotrego moze on sam nie dostrzega uwazam ze powinnas z nim pogadac powiedziec o swoich obawach o tym ze sie martwisz jesli to nic nie da szukac pomocy u osob kompetentnych to ciezki temat i bardzo delikatny ale warto zaczac stanowczo dzialac by uniknac najgorszego...trzymam kciuki
Wiek: 19 Dołączył: 23 Sty 2006 Posty: 1252 Skąd: Serbia
Wysłany: 2006-12-20, 22:05
Skype: Budapesti Közlekedési Részvénytársaság
faris napisał/a:
myślisz, że to będzie fajnie kiedy w całym domu będzie brudno i w ogóle ?
I tu widać że ten problem znasz z tejewizji -.- chodzi własnie o to, że absolutnie nie możesz po nim sprzątać. I tu gówno ma do rzeczy że w domu brudno. Takim zachowaniem jedynie utwierdzasz go w przekaniu że on może pić a ty go obsługujesz, takie ciche przyzwolenie na picie. Rodzina jest wtedy współuzależniona. Więc pier*olenie farmazonów o stanie sanitarnym domu jest co najmniej wesołe w tym przypadku -.-
przewiduję większą dyskusję w ciągu dalszym
_________________ MĄDREMU WYSTARCZY JEDNO SŁOWO - GŁUPIEMU NAWET REFERATU MAŁO Koreańczyków jest dwóchale nie są braćmimimo że obaj jedzą gruszki
[Sähköinen sensuuri 19-06-2008]
Ostatnio zmieniony przez Códak 2006-12-20, 22:08, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 19 Dołączyła: 04 Sie 2006 Posty: 205 Skąd: Małopolska:D
Wysłany: 2006-12-20, 22:06
Mój "alkoholik" zawsze jest górą... moge robić ile sie da, krzyczeć, wrzeszczeć, tłumaczyć, prosic... zawsze wychodzi na to, ze odcina mi dostep do neta, zabiera telefon i mam szlaban na wszystko ;/
_________________ ~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
"...when the sun goes down..."
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
"...find me inside evry heartbeat... "
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 1878 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2006-12-21, 19:23
Cudak napisał/a:
I tu widać że ten problem znasz z tejewizji
no ciekawe że wypowiadasz się w moim imieniu, napisałam już wcześniej, że mam dziadka alkoholika, ale Ty wiesz lepiej ode mnie przecież skąd, co ja znam...
wiesz ja tam nie wiem jak Ty... ale ja nie lubię brudu... i nie sprzątam dla kogoś, tylko dla siebie, może Ty lubisz żyć w brudzie ale to już Twoja sprawa...
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
kiedys to ignorowalem, przymykalem oko, tak samo moja siostra <ktora jednak jest jeszcze troche za mloda, zeby do konca zrozumiec pewne sprawy, zreszta tak samo jak i ja>. pamietam jak pewnego razu ojciec znowu przegiął z piciem, znowu byl cholernie marudny i czepial sie wszystkiego najmocniej jak tylko potrafil, nie przebieral zbytnio w slowach. podszedl do mamy i juz mial przesadzic na dobre <choc tego sie nigdy nie dowiem>, powiedzialem mu, ze ma sie nie odzywac, bo wywale go z domu. jako, ze juz bylem "dorosly" (tzn pelnoletni), to tym razem po prostu przestalem byc bierny, jak juz sie zagalopowal troche z czynami, to go odepchnalem, wystarczajaco mocno, zanim sie pozbieral poszedlem do lazienki i pierwszy raz od nie pamietam kiedy plakalem. w recznik, zeby nie slyszal. jak mi przeszlo, wyszedlem, opieprzylem go na czym swiat stoi i zostawilem. nastepnego dnia, jak juz mama mu przypomniala (uswiadomila?) co zrobil, to sie poplakal i mnie przepraszal.
Od tej pory nic takiego sie juz nigdy wiecej nie powtorzylo i przynajmniej dopoki tu jestem, to sie nie powtorzy. pije sporadycznie, wrecz okazjonalnie.
zeby nie bylo - kocham mojego ojca, jak nikogo na swiecie. wybaczylem oczywiscie, ale nigdy mu tego nie zapomne, chocby dlatego, zeby nie popelnic tego samego bledu.
moze to troche nie na temat, ale juz dojrzalem do tego, zeby to napisac.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - własciciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialnosci za tresc wypowiedzi zamieszczanych przez uzytkownikow Forum.
Osoby zamieszczajace wypowiedzi naruszajace prawo lub prawem chronione dobra osob trzecich moga poniesc z tego tytulu odpowiedzialnosc karna lub cywilna.