Wiek: 19 Dołączył: 23 Sty 2006 Posty: 1377 Skąd: Serbia
Wysłany: 2006-12-21, 20:43
Skype: Budapesti Közlekedési Részvénytársaság
faris napisał/a:
wiesz ja tam nie wiem jak Ty... ale ja nie lubię brudu... i nie sprzątam dla kogoś, tylko dla siebie, może Ty lubisz żyć w brudzie ale to już Twoja sprawa...
Widzę że muszę to wyjaśnić dogłębniej -.-
Zobacz. Alkoholik przyjdzie do domu, robi rozpiździaj tak zwany, i idzie spać. Ty po nim sprzątasz żeby tylko się nie denerwował <o jezu>. Rano skacowany alkoholik wstaje patrzy posprzątane, i luz. Wie, że gdy przyjdzie naje*any następnego dnia to również po nim posprzątasz. Tym samym dajesz mu ciche przyzwolanie na picie. A jednocześnie próbujesz działać i przekonywać żeby nie pił. Ale że jesteś współuzależniona i "obsługujesz" go co wieczór, On pije dalej. Paradoks? To jest gaszenie ognia benzyną.
Łopatologicznie wyjaśniając, To niestety ale gdy dalej będziesz pomagać mu w piciu, to dupa, zbita... nic nie zdziałasz. Powtórzę po raz drugi: Alkoholik SAM pownien ponosic konsekwencje za picie.
Aha i zbaczając z tematu, to sory ale nie wstawiaj wszędzie tych kropek bo ocipieć można -.-
_________________ MĄDREMU WYSTARCZY JEDNO SŁOWO - GŁUPIEMU NAWET REFERATU MAŁO Koreańczyków jest dwóchale nie są braćmimimo że obaj jedzą gruszki Nie zawsze trzeba wsłuchiwać się w głos europejskich stolic, tańczyć pod muzykę z Berlina - Vytautas Landsbergis
[Sähköinen sensuuri 19-06-2008]
Ostatnio zmieniony przez Códak 2006-12-21, 20:50, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 18 Dołączyła: 08 Sie 2006 Posty: 2452 Skąd: Psycholandia
Wysłany: 2006-12-21, 20:44
faris, jesli chce się pomóc najbliższej osobie, to czasami trzeba się wyżec pewnych wygód, w tym wypadku czystości w domu. Oczywiście zupełnie nie mam doświadczenia w tej sprawie, bo moi rodzice nie piją w ogóle, ale po przeczytaniu postu Mordreda doszłam do wniosku, że najlepszym lekarstwem na alkoholizm jest silny wstrząs.
_________________ Nikt nie będzie wiedział, kim jestem,
tylko suknia mnie zdradzi szelestem,
więc założę na szyję kapelusz,
po nim poznasz mnie dziś, przyjacielu.
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2006-12-21, 21:43
shala, ale Cudak i Mordred traktują mnie tak jakbym znała problem z reklamy, a tak nie jest! i ja WIEM że są inne sposoby na alkopholików, sprzątanie to jedna sprawa... jak się pierze to jego ciuchów nie trzeba, ale nie wyobrażam sobie, żeby przez parę miesięcy ( w celu, żeby alkoholik sobie coś tam uświadomił) chodzić np. w brudnych rzeczach i za cholerę - to jest dupa a nie wyrzeczenie, nicnieróbstwo i lenistwo, pozostawienie czegoś... i wybaczcie chłopaki, ale jeśli tak się to zostawi to tym bardziej jest przyzwolenie na alkoholizm... zauważcie jeszcze że wielu alkoholików zazwyczaj mieszka w brudzie, sami są śmierdzący etc i w niczym im to nie przeszkadza. mieszkam na wsi - wystarczy że przejdę się do sklepu - banda pijaków (alkoholików z 20 letnim stażem) śmierdzących, widzących wodę od święta... i nikt mi nie wmówi, że nie sprzątanie po kimś pomoże komuś się wyleczyć z alkoholizmu
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Wiek: 19 Dołączył: 23 Sty 2006 Posty: 1377 Skąd: Serbia
Wysłany: 2006-12-21, 23:54
Skype: Budapesti Közlekedési Részvénytársaság
Wybaczcie nabijactwo, ale tylko tak mogę skwitować powyższy post.
_________________ MĄDREMU WYSTARCZY JEDNO SŁOWO - GŁUPIEMU NAWET REFERATU MAŁO Koreańczyków jest dwóchale nie są braćmimimo że obaj jedzą gruszki Nie zawsze trzeba wsłuchiwać się w głos europejskich stolic, tańczyć pod muzykę z Berlina - Vytautas Landsbergis
[Sähköinen sensuuri 19-06-2008]
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2006-12-21, 23:58
mówię EOT w tym temacie
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Wiek: 19 Dołączył: 23 Sty 2006 Posty: 1377 Skąd: Serbia
Wysłany: 2006-12-22, 00:07
Skype: Budapesti Közlekedési Részvénytársaság
Więc wróće do tematu
faris napisał/a:
mieszkam na wsi - wystarczy że przejdę się do sklepu - banda pijaków (alkoholików z 20 letnim stażem) śmierdzących, widzących wodę od święta...
Obstawiam w ciemno że nie widziałaś "Żółtego Szalika" - Kapitalnego teatru telewizji z Genialną rolą pana Gajosa. Otóż alkoholik to nie zawsze jest brudas i śmierdziel. Ile alkoholików to dyrektorowie,prezesi, kierownicy() Czy nawet zwykłych alkoholików którzy nie chodzą jak obdarusy. Śmiem twierdzić że wielu. Na pewno każdy z nas ma kontak z nimi w życiu codziennym, nie wiedząc nawet że takoi są chorzy. Niestety prawda jest bolesna. To co widzisz czyli żuli i obszczymurków to Polska Wieś: nic więcej. Smutne ale prawdziwe.
faris napisał/a:
i nikt mi nie wmówi, że nie sprzątanie po kimś pomoże komuś się wyleczyć z alkoholizmu
To już niestety przegięcie. Tłuamczyłem Ci to 100 razy w tym 70 razy łopatologicznie i nic. Sory ale czytaj ze zrozumieniem.
_________________ MĄDREMU WYSTARCZY JEDNO SŁOWO - GŁUPIEMU NAWET REFERATU MAŁO Koreańczyków jest dwóchale nie są braćmimimo że obaj jedzą gruszki Nie zawsze trzeba wsłuchiwać się w głos europejskich stolic, tańczyć pod muzykę z Berlina - Vytautas Landsbergis
[Sähköinen sensuuri 19-06-2008]
Ostatnio zmieniony przez Códak 2006-12-22, 00:09, w całości zmieniany 1 raz
Dołączyła: 29 Lis 2006 Posty: 79 Skąd: nie stad skad ty
Wysłany: 2006-12-22, 11:48
Skype: d.z.i.d.k.a.
Cudak napisał/a:
Alkoholik przyjdzie do domu, robi rozpiździaj tak zwany, i idzie spać.
moj tato nie robi balaganu, nie awanturuje sie ani do nikogo nie rzuca... jest czesto nawet bardzo sympatyczny, tylko kazdarozmowe przeksztalca w rozmowe przeciwkoniemu, gada swoje i chce zakoncztc rozmowe, ale to juz kwestia charakteru...
Cudak napisał/a:
gdy przyjdzie naje*any
w moim przypadku znowu tak nie jest.... on przychodzi pijany, czasami podpity, ale tak, zeby chodzil po scianach to sie zdarza zadko, okazyjnie! ja czasami nawet mysle ze on moze nie jest jako takim alkocholikiem... po prostu libi alkochol (?)
Nie ,absolutnie nie on nie lubi alkoholu.To alkohol go lubi.Znam kupę alkocholików i jeden z nich to mój tatuś.Nie chcą się leczyć trudno.Mogą przestać nawet na parę lat,kupę to da.To trochę jak stan umysłu.Żeby przestać muszą sie prezewartościować.Teraz tak:postaram sie bez używania epitetów.Jeśli myślisz że sprzątajac,dobrze sie uczac,kładąc różaniec pod poduszką,chowając alkohpol itp.pomożesz albo lepiej wyleczysz go to nie ma o czym gadać.Jeśli myślisz że przewartościować się jest łatwo to spróbuj:na początek przestań pisać farmazony.Żeby nie było kocham mojegoi tatusia-zwłaszcza jak jest narombany.
Dołączyła: 29 Lis 2006 Posty: 79 Skąd: nie stad skad ty
Wysłany: 2006-12-22, 15:48
Skype: d.z.i.d.k.a.
skoro ty miales, lub masz taki sam problem to powiedz mi jak amma mu pomoc? bo nawet dzisiaj (2 dni przed swietami) kupil sobie dwa piwa i jedno juz je wypil.... no ale pil w domu.... jets w miare normalny.... moze jednak nie jest alkoholikiem?!!
Tak to juz jest chyba że dno trza se na macanta znaleść własne.Nie miałem pojęcia gdzie jest moje zanim nie się z nim nie zderzyłem.I to było raczej zaskakujące spotkanie.
Dzidka:D, jeżeli was (ciebie, matke, rodzenstwo o ile masz) nie leje, nie robi wstydu przed siasiadami, gdzies wywalając się przez cała ulice po powrocie z jakiejś libacji, jeżli nie musisz cichutko na paluszkach lazić po domu, aby szanowny tatuńcio się nie obudził bo znów zacznie świrować, jeżeli nie okradają was jego koledzy kiedy on śpi nawalony, gdy masz pewność ze wroci na noc, lub w dzień to nie jest tak źle i pewnie można to przeżyć. Alkoholizm może objawiać się w znacznie gorszy sposób. Jeżeli piszesz, że masz kochanego ojca tzn., że nałóg objawia się w miare łagodnie, więc jest ok.
Ok,to nie jest.Bo efekty posiadańia"odjechanego tatuńcia' będzie zbierać w dorosłym życiu.To nie do wiary,ale jak się trochę wniknie w temat to tak jest u olbrzymiej większości.
moj tato jest spoko facetem.... serio ... wiadomo ma wady, ale najwieksza jest to, zeon PIJE
ten sam problem. nie znam wiekszego jajcarza niz mój tata, nie chodzi brudny i nieogolony, nie leży pod sklepem, pracuje. ale p i j e.
robił jakieś jazdy w nocy, nie wiedział gdzie jest itd - ale tylko jak matki nie było.
zawsze sie bałam, że w koncu ona go wyrzuci, wiec sprzątałam za nim wszystko. a jak juz ktos napisał - BŁĄD. on musi sam do tego dojsc
jest pol roku po leczeniu, dalej nie widzi swojego problemu. uważa ze był tam niesłusznie.
alkoholizm to choroba, która leży głównie w psychice (no nie tylko oczywiscie).
kiedys powiedzialam mu, ze nie rozumiem dlaczego najukochańszy dla mnie człowiek jednocześnie jest zerem. popłakał sie. ale pił dalej.
to ciezka sprawa, oni muszą sami chcieć sie leczyć.. my nie zdziałamy wiele.
3maj sie..
[ Dodano: 2006-12-28, 11:30 ]
Arte napisał/a:
Jeżeli piszesz, że masz kochanego ojca tzn., że nałóg objawia się w miare łagodnie, więc jest ok.
no chyba oszalałeś.
musiałbyś mieć alkoholika w rodzinie, zeby zrozumieć.
z jakiej racji ja nie moge porozmawiać z ojcem wieczorem, bo nie bardzo wie o co chodzi!?
wcale nie jest ok, to jest choroba i nie należy jej tolerować!
takie są początki, skąd wiesz co z nim będzie za pare lat?
nie zgadzam sie z Tobą w żadnym wypadku!
_________________ My sweet revenge
Will be yours for the taking
It's in the making baby
Jeżeli piszesz, że masz kochanego ojca tzn., że nałóg objawia się w miare łagodnie, więc jest ok.
przeczytaj jeszcze raz co napisalem i stwierdz, czy to faktycznie jest ok. teraz moze juz mniej mnie to wkur*ia, ale jak bylem mniejszy, to ciezko bylo godzic sie z losem.
ok, to jest jak ojciec nie pije nalogowo, nie mocuje sie z toba, nie probuje ci wpieprzyc dla zabawy.
_________________ "tu gdzie mnie nie ma świat umiera
i o litość blaga każde drzewo kamień książka rym"
no chyba oszalałeś.
musiałbyś mieć alkoholika w rodzinie, zeby zrozumieć.
z jakiej racji ja nie moge porozmawiać z ojcem wieczorem, bo nie bardzo wie o co chodzi!?
wcale nie jest ok, to jest choroba i nie należy jej tolerować!
takie są początki, skąd wiesz co z nim będzie za pare lat?
nie zgadzam sie z Tobą w żadnym wypadku!
Miałem. Przeczytaj jeszcze raz mój poprzedni post, a może domyślisz się jak wyglądało moje życie dopóki nie umarło się ojczulkowi. Więc jeszcze raz mówie, że autorka tematu nie ma tak źle
Dołączyła: 29 Lis 2006 Posty: 79 Skąd: nie stad skad ty
Wysłany: 2006-12-28, 20:05
Skype: d.z.i.d.k.a.
Arte napisał/a:
autorka tematu nie ma tak źle
owszem moj tato nie awanturuje sie i nie wyrzadza nikomu zmojej rodziny krzywdy (chyba ze slowami), ale nie chce zeby potem bylo gorzej.... wiem ze jak nic z tym nei zrobie, mzoe byc coraz gorzej....
Revenga napisał/a:
nie znam wiekszego jajcarza niz mój tata, nie chodzi brudny i nieogolony, nie leży pod sklepem, pracuje. ale p i j e.
robił jakieś jazdy w nocy, nie wiedział gdzie jest itd - ale tylko jak matki nie było.
Ale Arte, mi chodzi o to, że to jest rzecz której NIE powinno być w ogóle.
Może i nie ma tak źle, ale tacy ludzie w większości idą w dół a nie w górę..
Ja też nie mam źle. Ale psia mać, dlaczego mam takie rzeczy przezywać, skoro w innych rodzinach wcale nie musi być alkoholu?
_________________ My sweet revenge
Will be yours for the taking
It's in the making baby
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.