miałam okres kiedy z powodu różnych wydarzeń rozsypałam się jak domek z kart,
potrzebowałam kogoś kto by pomógł mi się pozbierać, miłość do tej osoby dała mi siłę i wiarę, żę wszystko będzie dobrze, na nowo poukładałam swój system wartości i zasad, odzyskałam harmonię, i radość życia...
a Wy? jak sobie radzicie gdy wpadniecie w dół psychiczny? kto Wam pomaga? czym się wtedy kierujecie? a tak na codzień? co daje sens Waszemu życiu? według jakich zasad i wartości moralnych staracie się żyć???
jak wpadam w dol to raczej chce byc wtedy sama.. ostatnio kupilam wielkie lody i tam pare innych rzeczy i troche pomoglo potem kolega zaczal mnie na gg pocieszac wysylajac dowcipy
sens mojemu zyciu daje sam fakt ze zyje, ze mam przyjaciol, samo zycie jest sensem..
_________________ Czasem mam chwile,że rozsądek jest daleko w tyle ...
Wiek: 20 Dołączył: 06 Sie 2006 Posty: 1138 Skąd: Gliwice
Wysłany: 2006-08-08, 17:37
Skype: robber-lor
no sry ale jak rozstajesz sie z fcetem i chcac zapomniec o nim pakujesz sie w inny zwiazek to sry ale to nie jest mdre bo zaczniesz go ranic i nie bedzie za fajnie ....... to nie ma sensu chyb ze kochsz ranic facetow .....
_________________ Nie zażywajcie narkotyków, nie uprawiajce seksu bez zabezpieczenia, nie używajcie przemocy. Zostawcie to mnie!!
rozstajesz sie z fcetem i chcac zapomniec o nim pakujesz sie w inny zwiazek
nie o to mi chodzilo... ja nie pakuje sie w inne zwiazki chcac zapomniec o poprzednim bo wiem ze ranie w ten sposob nie tylko ta druga osobe ale i siebie...
_________________ Czasem mam chwile,że rozsądek jest daleko w tyle ...
no np. sensem moze stac sie matka, ojciec, brat, siostra, przyjaciel, przyjaciolka, pies, kot, chomik.... no kazdy moze byc tym sensem.... sam dla siebie mozesz byc sensem... moze to byc rowniez nowy zwiazek... ale utworzony z milosci a nie z checi zapomnienia..
_________________ Czasem mam chwile,że rozsądek jest daleko w tyle ...
jak sobie radzicie gdy wpadniecie w dół psychiczny?
czy ja wiem? chyba sobie nie radzę bo zawsze w tym momencie nie mam na kogo liczyć...
Cytat:
kto Wam pomaga?
ktoś taki zawsze sie znajdzie
Cytat:
co daje sens Waszemu życiu
ja w sumie nie widze w swoim życiu większego sensu... kiedyś był to niewątpliwie sport... teraz juz czasem brak mi siły i cierpiwości do wszystkiego a zwłaszcza siebie samej
_________________ "Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje, ale nikt do końca jej nie rozumie"
hmmm ja też pare miesięcy temu nie byłam zbyt wesołą osobą... Wszystko co miałam straciło sens. I dopiero gdy pojawili się ludzie którzy znaleźli dla mnie czas jakoś stanełam na nogi. Zawsze byli blisko mnie, przytulili i pomogli. Ale teraz okazało się ze nie są tacy ok. A chłopak dla którego chciałam znów rano wstawać z łóżka, ubrać sie, umyć, wyjść z domu tez niestety nie będzie ze mną. nie chce zeby było tak jak wcześniej ( nie chce miec znów doła), więc poprostu zajełam się czymś innym. Zmieniłam troche środowisko i próbuje zyc inaczej...
teraz czasem zastanawiam sie jaka ja byłam wtedy głupia bo przecież wszystko ma jakiś nawet ukryty sens i trzeba walczyc a nie płakać
_________________ All good things come to an end...
;]
Wysłany: 2006-08-11, 21:26 Re: kilka istotnych pytań
gwiazdka napisał/a:
a Wy? jak sobie radzicie gdy wpadniecie w dół psychiczny? kto Wam pomaga? czym się wtedy kierujecie? a tak na codzień? co daje sens Waszemu życiu? według jakich zasad i wartości moralnych staracie się żyć???
Nie raz mysle że moje życie nie ma sensu:dom, szkola, nauka i tak w kołko- taka monotonia, że żyć sie nie chce, nie raz mam tego dosyc i chcialabym uciec jak najdalej, ale jest przy mnie moja mama ktora zawsze na demna czuwa i nie pozwala mi abym wpadła w dołek to właśnie ona i moji przyjaciele nadaja sens mojemu życiu.
_________________ "W ŻYCIU MOŻNA LICZYĆ TYLKO NA SIEBIE. A I TEGO NIE RADZE"
Kurcze,ludzie,sa w zyciu takze inne rzeczy niz milosc. Byl okres kiedy bylem dlugo sam /prawie szecs lat/ i doszedlem do wniosku,ze jezeli ktos sie czuje pusty bez drugiej osoby przy sobie,to znaczy ze jest strasznie slaby...A poza tym czlowiek jest zawsze sam.Sam ze swoimi myslami,sam ze swoimi lekami,sam ze swoim cierpieniem,sam ze swoja historia...Jek ktos nie umie byc sam,to ma przesrane.Bo umiera sie tez samemu i trzeba sie do tego przygotowac.A poza tym ludzie przychodza i odchodza,i polegac mozna tylko na sobie.
Wiek: 20 Dołączył: 06 Sie 2006 Posty: 1138 Skąd: Gliwice
Wysłany: 2006-08-23, 23:56
Skype: robber-lor
hmm jak wolisz ale ja wole sie swoimi smutkami cierpieniami i ... dzielic z kims i z kims przez to isc tak jest latwiej ... a byc samemu to nic fajnego ..... nie mam wtedy sensu dla zycia ... a jest jego sensem
_________________ Nie zażywajcie narkotyków, nie uprawiajce seksu bez zabezpieczenia, nie używajcie przemocy. Zostawcie to mnie!!
hmm jak wolisz ale ja wole sie swoimi smutkami cierpieniami i ... dzielic z kims i z kims przez to isc tak jest latwiej ... a byc samemu to nic fajnego ..... nie mam wtedy sensu dla zycia ... a jest jego sensem
madrze powiedziane
_________________ Dziś...
moim największym marzeniem...
jest przeszłość...
Podpisuję się pod Rugetem(mam nadzieję, że tak się to odmienia) . Ostatnio się przekonałam, że człowiek do szczęścia musi mieć przy sobie drugą osobę, która go kocha, a on kocha ją. Inaczej wszystko jest szare i smutne, a życie nie ma sensu. Bo gdyby człowiek nie miał miłości, byłby niczym...I wcale nie jestem jakąś niepoprawną romantyczką, po prostu to jest święta prawda...
_________________ Granicy serca nie przekroczysz bez paszportu wzajemności...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.