Wysłany: 2008-04-19, 13:57 Kiedy przyjaciel zachowuje sie jak wróg
Czy byliście kiedyś w takiej sytuacji,że właśnie wtedy kiedy najbardziej potrzebowaliście pomocy,przyjaciel sie odwrócił,a reke podała wam,całkiem niespodziewanie...obca osoba?To smutne jak niektórzy traktują przyjaźń...
_________________ SpÓjRz RęKą SiĘgAM DnA.. bRaK Mi SiŁ By ZnOfU WstAć..
Tak, zdarzyło się. Przyjaciół poznaje się w przysłowiowej biedzie. Nie ma tym nic smutnego może żal do tej osoby. Takie są realia, niektórzy "przyjaciele" wolą się wycofać nic nie robić tak jest dla ich łatwiej.
_________________ Trzeba umieć znaleźć ripsote, na wypowiedzi debili
Prawdziwy przyjaciel sie nie odwroci.
Dlatego nie kazdego mozna nazwac przyjacielem. Niektorzy sa tylko wtedy gdy sami potrzebuja pomocy, a Twoje problemy maja gdzies.
_________________ ... ŻYJ SZYBKO ...
... KOCHAJ MOCNO ...
... UMIERAJ MŁODO ...
Czy byliście kiedyś w takiej sytuacji,że właśnie wtedy kiedy najbardziej potrzebowaliście pomocy,przyjaciel sie odwrócił,
Całkiem niedawno miałem taką sytuacje, ale nie przejmowałem się z tym bardzo. Przyzwyczaiłem się już, że ja teoretycznie bliskim pomagam, a gdy sam pomocy potrzebuje nie otrzymuje nic. Tak bywa..
_________________ Chce byś wysłuchał tych słów o jedno proszę pozwól
Znajdź w sobie silę na dobro na wiedzę i na rozum
Zatrzymajmy się w pędzie nikt nie pamięta po co biegnie
Czy na pewno po szczęście czy sam bieg nie jest biegu sensem
Nic nie jest pewne ja przecież sam wciąż pytam
Szukam sposobów by kiedyś polecieć jak Ikar
Na skrzydłach tej wolności
I jeśli mam jak on spaść to spadnę jak on
Ale szczęśliwy bo żyłem naprawdę..
To normalna sprawa, dlatego warto dłużej się zastanowić, nim nazwie się kogoś 'przyjacielem'.
No i przede wszystkim - polegać można tylko i wyłącznie na sobie.
_________________ "Codziennie tak próbuje Cię powoli Chce byś na długo starczył mi, zachował smaki i kolory. Czytam Twój skład.. znam prawie go na pamięć, a jednak dziwie się gdy smak jest inny niż ten opisany."
Wiek: 18 Dołączyła: 08 Sie 2006 Posty: 2452 Skąd: Psycholandia
Wysłany: 2008-04-20, 15:50
Olatko napisał/a:
Tak dla człowieka nie liczy sie człowiek tylko to co ma i posiada...
straszne uogólnienie
_________________ Nikt nie będzie wiedział, kim jestem,
tylko suknia mnie zdradzi szelestem,
więc założę na szyję kapelusz,
po nim poznasz mnie dziś, przyjacielu.
Najbardziej smutne jest nie to jak czlowiek ktorego uwazalismy za przyjaciela sie odwroci ale po prostu przerazajace jest to jak bardzo polegamy na innych ludziach. xD skonczmy z tym, ludzie sie nie zmienia, nie miejmy zadnych oczekiwan i ufajmy sobie a wtedy sie nie rozczarujemy a jesli ktos w trudnej sytuacji rzeczywiscie nam pomoze to przyjemnie sie zaskoczymy. )
zreszta szczerze mowiac to nie mozna miec pretensji do kogos o to ze zachowal sie inaczej niz oczekiwalismy. to nasza wina, my sobie wyobrazilismy jak bedzie i ludzilismy ze sie tak stanie.
xD
pozdro 6000000000 i w ogole =*
smiley9
Dołączyła: 12 Wrz 2007 Posty: 37 Skąd: google
Wysłany: 2008-05-19, 08:26
dokładnie przeżyłam coś takiego. wydaje mi się, że nasza przyjaźń była tak naprawdę jednostronna. w jednych z najtrudniejszych chwil w moim życiu moja przyjaciółka (teraz zastanawiam się, czy w ogóle nią kiedykolwiek była) nawet nie zainteresowała się moim losem... to właśnie zupełnie obcy ludzie potrafili wyciągnąć do mnie pomocną dłoń, dodać otuchy. od tamtej pory zaprzestałam kontaktów z nią, choć raz proponowałam jej odświeżenie znajomości - szkoda zmarnować ponad 15 lat znajomości (od samego małego). a teraz...owszem - wysyłamy sobie życzenia świąteczne czy urodzinowe, ale pewnie z czasem i taki kontakt się urwie. nie będę jednak żałować, nie warto...
p.s. nadal wierzę w prawdziwą przyjaźń, choć tak naprawdę chyba jeszcze jej nie znalazłam
Moi przyjaciele?
To skarby najświętsze! ( czy słychać tą ironie?)
Gdy miałam taki jeden, okropny czas w moim życiu one się odwróciły ode mnie i se poszły.
A ja?
Zostałam sama i jak widać jestem tchórzem, bo nadal się, z nimi zadaje i nie umiem im powiedzieć co myśle. A powiadają, że jestem strasznie szczera. ( jasne. )
_________________ Chce istnieć, żyć i marzyć. Być tajemnicza i pełna nadziei. "... bo chce pokonać pięć tysięcy mórz, by odnaleźć pytanie na życie."
Wiek: 19 Dołączyła: 26 Maj 2008 Posty: 108 Skąd: z piekła rodem
Wysłany: 2008-05-28, 08:40
Niestety tak to już jest na tym świecie...Kiedy moja przyjaciółka miała ogromne kłopoty ja stanęłam w jej obronie. Myślałam, że zawsze mogę na nią liczyć. Ale kiedy to ja miałam problemy a którymi nie dawałam sobie rady ona nie miała czasu mi pomóc( a raczej chęci). I tu mnie zaskoczono... nie przyjaciel mi pomógł a osoba, którą uważałam za wroga. Widocznie miał więcej ludzkich odruchów... a może sumienie go ruszyło...Tak czy inaczej pomógł mi wydostać się z dna...a przyjaciółka jakby nigdy nic ( jak już było dobrze)
wróciła...Chciała aby wszystko było jak wcześniej. Ale ja nie potrafiłam jej już zaufać. Teraz tylko wymienimy parę słów gdy przypadkiem się spotkamy.
_________________ Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
Jak mawiali starożytni Rosjanie umiesz "liczyć licz na siebie". No i tym sposobem bardzo często wydaje mi się, że jestem sam jeden na tym Bożym świecie
_________________ Lepiej milczeć i uchodzić za głupca niż raz się odezwać i rozwiać wszystkie wątpliwości.
smiley9
Dołączyła: 12 Wrz 2007 Posty: 37 Skąd: google
Wysłany: 2008-06-03, 12:28
homounosfires napisał/a:
tym sposobem bardzo często wydaje mi się, że jestem sam jeden na tym Bożym świecie
ja też bardzo często odnoszę takie wrażenie...
w przeszłości miałam klika przyjaciółek, ale nasze drogi rozeszły się - one wyjechały z naszej miejscowości i kontakt nam się urwał. jedna bliska mi osoba okazała się megaegoistką i miałam dość tej jednostronnej przyjaźni - czułam się tak, jakbym była na każde jej skinienie, a w najważniejszych i najtrudniejszych dla mnie chwilach jej nie było obok mnie.
dzisiaj z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że moim największym przyjacielem jest mój chłopak. bardzo cenię sobie w naszym związku przyjaźń i wiem, że jest to najprawdziwsza w świecie przyjaźń
[quote/]dzisiaj z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że moim największym przyjacielem jest mój chłopak. bardzo cenię sobie w naszym związku przyjaźń i wiem, że jest to najprawdziwsza w świecie przyjaźń [/quote]
U mnie ten kłopot rozwiązał się w podobny sposób, od 4 lat mam fajną dziewczynę, z którą rozumiemy się bardzo dobrze (nie licząc małych sprzeczek ale takie jest życie). Świat nie jest jednak zbyt różowy, więc moja ukochana 4 lata temu rozpoczęła studia w Sosnowcu. Widujemy się średnio daw razy w tygodni (jak przyjeżdża na weekend). Teraz ma sesję więc widuje ją dwa razy w miesiącu i chyba zaraz zacznę delikatnie świrować
_________________ Lepiej milczeć i uchodzić za głupca niż raz się odezwać i rozwiać wszystkie wątpliwości.
Ostatnio zmieniony przez homounosfires 2008-06-03, 17:51, w całości zmieniany 1 raz
Ja miałam przyjaciółkę , nigdy nie myślałam że ona mnie może tak zranić , zaczęła się przyjaźnić z moimi wrogami , zaczęła się uważać za lepszą , z czasem ona się zrobiła moim wrogiem , choć nadal miałam nadzieje że dawna ona wróci , ale na darmo ... Nienawidziłam tych ciągłych docinków z jej strony ... Wreszcie się odważyłam i podeszłam do niej i jej wygarnęłam co czuje a ona wyśmiała mi się w twarz ...
Od tamtej pory nie rozmawiamy ,nie mówimy sobie cześć przechodząc koło siebie ulicą ...
To mnie boli , ponieważ nie mam przjaciółki ani nikogo z kim bym mogła porozmawiać ,
bywało tak , że wszystko zdawało mi się beznadziejne ...
Myślałam że już gorzej być nie może ...
Ale było gorzej bo odeszła jedyna osoba mi bliska i wtedy miałam poczucie że już nie mam po co żyć , w jednej chwili wszystko straciłam , nagle wszystko co dobre znikło ...
Ostatnio zmieniony przez magdalena76 2008-06-07, 22:40, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.