Ja mojego Skarba juz znam 4 lata. Zaczeło się to wszystko jeszcze w gimnazjum (sąsiad mojej qumpeli z kl). Od początku poczuliśmy "coś" do siebie... Ale pózniej się to urwało (takie tam bzdety bajery).
...
Nasza znajomość utrzymywała się, ale tylko jako koledzy, ale zawsze było wiadome, że coś nas ciągnie do siebie...
Pózniej długo, długo nic
I po kilku latach imprezka w gronie znajomych i blizsze starcie ... i jest bajecznie i cudownie!!
_________________ Skarb to nie tylko złoto czy srebro!!
'' - Ludzie przybierają wciąż nowe maski...
- A co kryje się pod tymi maskami?
- Cała masa gówna. ''
Wiek: 23 Dołączyła: 14 Sie 2006 Posty: 2326 Skąd: Kraków!
Wysłany: 2006-11-20, 13:09
Aktualnego poznałam zaraz po rozstaniu z wczesniejszym... moja przyjaciółka umówiła się z nim przez internet, a zaraz po spotkaniu z nim umówiona była ze mną. Przyszli, poznaliśmy się i my poszłyśmy w swoją stronę, a on w swoją... zaraz po tym zaczęłam o niego wypytywać. Co się okazało on o mnie też... Później niestety był w Londynie przez ponad 2 miesiące... i dokładnie 3 tygodnie temu w urodziny przyjaciółki zaczeliśmy to rozkręcać ;-)
kochałam sie w chłopaku rok starszym a tym samym jego koledze i poprosiłam go czy mógłby mi dac nr. tego kolegi tak zaczelismy rozmawiac potem sie zaprzyjaznilismy i po jakims cfzasie sama nie wiem kiedy zaczelismy byc razem:)
a poznalismy sie hmmmm w bardzo prosty sposob poszlismy do tej samej klasy:)
ja mojego poznalam juz dawno... kiedys wyzywalam go pisalam mu wredne komentarze i wogole=))no nie lubilam go za bardzo... mial opinie takiego co ma laske w sam raz na raz...w ogole no nie darzylam go symaptia=)) potem dlugo sie nie widzielismy ani nic... ja z nim kontaktu w ogole nie utrzymywalam no i tak jakos lecialczas... potem z moim bylym chlopakiem zaczelismy do niego tam do klubu chodzic... jakos tak sie zaczelismy kumplowac... no i jakos tak wyszlo ze jak moj chlopak pojechal na wakacje ja nie mialam co robic to siedzialam z nim tam w klubie... moj ex troche za duzo wypil i napisal esa ze koniec i takie tam... Rafal to wykorzystał i zaczelismy sie calowac no i jakos tak wyszlo ze jestesmy razem=)) ale ciesze sie bardzo bo jednak z tamtym to byla pomylka...=)) pozdrawiam:* KcR:*
_________________ "Umrzeć przyjdzie, gdy się kochało wielkie sprawy głupią miłością"
Dwa lata temu chodziłam z pół roku takim Rafałem (brat cioteczny wojtka-mojego obecnego chłopaka) i on wyjechał sobie nad morze na pół wakacji.. Pewnego dnia nie odpisywał mi w ogole na esy to ja mu napisalam: 'jezeli tak jest to nie musimy byc razem' , a on po dwoch dniach mi odpisał: 'widze,że mnie nie kochasz i nigdy sie dla ciebie nie liczylem. nie chcesz ze mna chodzic to nie.. nie musisz. ale to wszystko popsulo sie przez ciebie" otóż to ;p hehe i w tedy (to było ok. 00:30) zaczęliśmy się kłucić. A że ja napisałam mu od mojej mamy, a on nie wiedział od kogo to jest to napisał odd Wojtka (byli razem nad morzem) do mnei esa. A ja później pisałam na numer Wojtka kim jest i w ogóle i tak się zaczęło.. najpierw przez rok rozmowy na GG , częste esy i w ogóle... Po 1,5 roku stwierdziliśmy, że msuimy sie spotkać, ale jakos nam to nie wychodziło i ja uważałam, że jestem dla niego za młoda ;p paragrafy i te sprawy ;d on miał 18, a ja 13-14 ;p hehe to pisalismy coraz częściej esy.. na gg pisalismy.. sie spotkalismy w te wakacje i.. coś zaiskrzyło i tak pokochalam mojego kochanego Punka różnica wieku 4 lata nam nie przeszkadza a z Rafałem jestesmy przyjaciółmi ;* heh tak to było
_________________ ... Władza Jest Zawsze Gwałtem Na Ludziach ...
Ja swojego chłopaka poznałam tak:
W 1 klasie gimnazjum moja przyjaciółka chodziła z nim do klasy,później męczyłam ją żeby załatwiła mi jego numer.Ok udało sie.Podeszłam do nirgo na przerwie i zapytałam czy to jest jego numer.Powiedział ze tak i kazał mi podać swój.Więc tak zrobiłam.No a potem to już jakoś tak samo wszystko szło...ale on jest super
Zbieg okolicznosci, przypadkowy nr telefonu ))))))))))))))))))))))))))))) smsy, randka i stalo sie
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
dyskoteka, wspólni znajomi, a poza tym to mój sąsiad
_________________
Angelajka
Wiek: 22 Dołączyła: 09 Mar 2007 Posty: 42
Wysłany: 2007-03-15, 11:20
Ja mojego Skarba poznałam .... no własnie na czaterii i nic nie zapowiadało się na bliższą znajomość ale los spłatał nam figla.... Na początku strasznie się droczyliśmy a teraz jesteśmy szczęsliwą parą i mam nadzieje że juz tak zostanie
_________________ Nasze zycie jest takie jakim uczyniły je nasze myśli...
Mojego narzeczonego poznałam na rockowo-metalowo-gotykowym koncercie. Pojechałam ze znajomymi z pewnego zespołu, gdyż mieli właśnie tam koncertować. Pamiętam, że jak jechaliśmy do tegoż miasta to padał deszcz. Powiedzieli mi, że się zatrzymamy po jeszcze jednego członka zespołu, którego nie znałam. Siedziałam w busiku załadowanym sprzętem grającym, była okropna pogoda, paliłam wkur..na papierosa za papierosem i nagle on wsiadł do tegoż busika i zaczął się na mnie bezczelnie gapić. Szczerze mówiąc, sądziłam że to jakiś małolat, okazało się potem, że do niego to ja byłam małolatą. Pewnie nic by z tego nie wyszło, ale po koncercie, gdy próbował mnie poderwać ugryzła go w wargę osa. Strasznie spuchł musiał jechać do szpitala. Jeszcze tego samego dnia zadzwonił do mnie (sprytnie wziął od kolegi mój numer) i sepleniąc powiedział, że żyje i czy jak dojdzie do siebie to umówię się z nim. Jakoś mnie to urzekło
poznalismy sie w liceum jakies 7 lat temu, zaczeło sie niewinnie - wymiana płyt z muzyką których notorycznie zapominałem wziąść ze sobą jadąc do niej ^^
potem to juz z górki ... oboje wiedzieliśmy że to nie o płyty chodzi...
Prymas napisał/a:
Twoja opowieść jest niesamowita i aż trudno mi w nią uwierzyć...
no nie? a wyobraz sobie jak to opowiadasz dzieciom:D
no, a ja mojego poznalam tak ze moja przyjaciolka zaproponowala zeby isc do (to jej brat cioteczny) Niego zeby nam kupil wodke ....
dzieciom też napewno nie powiem
_________________ Its time to be a big girl now And big girls don't cry .
W szkole... najpierw 3 klasie podstawówki... pożniej 4 lata nie wiedziałam co sie z nim dzieje... a pozniej w 2 gim... z 2 /3 klase gim. cos bylo... pozniej nic... i pozniej z 3 gim/1 liceum i jesteśmy razem od września:)
Wiek: 23 Dołączyła: 14 Sie 2006 Posty: 2326 Skąd: Kraków!
Wysłany: 2007-03-24, 22:18
aktualnego, który tak naprawdę nie jest mój, ani ja nie jestem jego (oczywiście nie patrząc na to dosłownie) poznałam przez przypadek... znajomi ;-)
tak jakoś powolutku poukładało się wszystko i zaczęliśmy się ze sobą regularnie spotykać.
_________________ mrau...
Ostatnio zmieniony przez Magda 2007-03-28, 18:40, w całości zmieniany 1 raz
susan1989
Wiek: 19 Dołączyła: 24 Mar 2007 Posty: 21
Wysłany: 2007-03-25, 10:30
Ja swojego chłopaka poznałam przez internet hehe.. najpierw bardzo długo ze sobą rozmawialiśmy na gg, pisaliśmy SMSy, aż kiedyś zaproponował spotkanie. Zgodziłam się.. no i poznałam najcudowniejszą osobę na świecie to był piękny wieczór..
Senny
Wiek: 19 Dołączył: 28 Mar 2007 Posty: 9 Skąd: Ze snu...
Wysłany: 2007-03-28, 14:00
Przez neta a dokładniej Fotka.pl. Weszła na mój profil czystym przypadkiem. Przeczytała pierwsze parę linijek i już miałem odpaść aż przeczytała wiersz, który tam miałem. Nagle ją coś tchnęło i napisała mi komentarzyk. Odpisałem że kliknę do niej. Napisałem zaczęliśmy gadać. Rozmowy nie miały końca czasem rozmawialiśmy od 16 do 24 albo i 2 w nocy . Potem spotkaliśmy się bo miała mnie zapoznać z kumpelą którą miałem poznać i zaprosić na półmetek (bo nikogo nie miałem). Ale sprawy się trochę inaczej potoczyły. Był też mały problem bo ona była z jednych kolesiem. Ale nie zrażony niczym czekałem i się doczekałem. Dokładnie od 16 listopada 2006 roku jesteśmy szczęśliwą parą no i już 4,5 miecha za nami i nic nie wskazuje żeby na tym się skończyło
_________________ Nie wiem co jest prawdą na krawędzi snu...
Nie wiem co jest snem na krawędzi prawdy...
heheh.. Net roxx.
U mua tez netowo. Wyczail mnie na gronie. Na jednym z gron, gdzie jak sie okazalo jego brat - ktory jest moim swiezo oswojonym przyjacielem - bardzo dobrze zna sie z Majka, ktora ja bardzo dobrze znam z pracy i imprez ostatnich wakacji. I wlasnie opisujac swoje zachwycenie ludzmi z jednej z imprez zaitrygowalam swojego mezczyzne ktory postanowil mua pozaczepiac. Wymienialismy wiadomosci private, potem wymienilismy sie gyg, fonami.. Potem uslyszalam Jego glos, to mi nogi zmiekly.. a jakos 2 tygodnie po pierwszej wiadomosci umowilismy sie na spacer po parku.. przy jak sie potem okazalo winie.. I nas uderzylo. I mamy tak do dzis..
_________________ Dobrą stroną upadania jest to, że dajemy naszym przyjaciołom szanse by nas podtrzymali
Miodowo.
ania5677
Dołączyła: 21 Paź 2007 Posty: 59 Skąd: planeta Ziemia
Wysłany: 2007-10-21, 20:28
spotykałam go przypadkiem kilka razy to w sklepie to na ulicy czy na przystanku autobusowm i miałam wrazenie ze mi sie przyglada ale nie zwracałam na to uwagi ( choc przyznam ze mis ie bardzo podobał- był naprawde bardzo ładny). No i pewnego dnia podszedł do mnie i centralnie powiedział( mówił tak ze go na całej ulic było słychac i troche mi było gupio):
On:Siemka. Miło mi Rafał jestem.
Ja: czesc...Mi również . Ania.
On:wiesz co wydaje mi sie ze idziemy w tym samym kiernku.
Ja:no najwidoczniej
On: a numerek dostane?
I sie wymienilismy numerami tel.A potem to wiadomo zaczelismy sie coraz bardziej poznawac. A na koncu wydało sie ze on zna od dłuzszego czasu mojego brata.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.