Gdybyście były bardzo zakochane a chłopak by z wami zerwał(nie ważne z jakiego powodu) do czego byscie były zdolne żeby go zatrzymać przy sobie?? Byscie były skłonne do wszystkiego dla tej miłości??
_________________ Tylko bądz...To zrobić mogę, być mogę z miłości, przyzwyczajenia, wygody, pasji, namiętności...Po prostu być...
Ja mam zasadę: jeśli zostawił, to olac-lepszej nie znajdzie.
Może i głupie, ale pomaga się otrząsnąc.
*Apple
Dołączyła: 25 Sie 2006 Posty: 1405 Skąd: z drzewa
Wysłany: 2007-03-18, 16:34
Trudne pytanie.
Najpierw bym dokładnie wybadała sprawę dlaczego tak się stało, a potem zapewne pogodziła się z tym. Jak nie kocha- trudno. Nie będę sie narzucać.
generalnie trafiam na facetów pragnących tylko jednego, więc ...
A czego?
Ludzie nie rozstają się z byle powodu. Na pewno musialy zaistniec ku temu pewne okoliczności. Widocznie stwierdził, że nic nie da się zmienić i bez sensu się ze sobą męczyć. Jak ktoś już powiedział "nic na siłę".
czasem jednak trzeba walczyć o ukochanego/ukochaną - wiem że kobiety często podejmując tak znaczące decyzje nie kierują się rozumem a do tego mają nadzieje że ukochany nie zrezygnuje tak szybko a miłości swojego życia (to takie romantyczne ).
Kobieta to skomplikowany organizm ktora dla utrudnienia sobie życia wyklucza skrajności typu "tak/nie".
Dołączyła: 03 Mar 2007 Posty: 79 Skąd: z nad jeziorka łez
Wysłany: 2007-03-18, 20:40
Wiem napewno ,że nie walczyłabym za wszelką cenę . Przydażyło mi się coś takiego i dałam sobie spokój.Cierpiałam ale można przeżyć . Nie chciałamym aby to była litość czy coś takiego. Zawsze można jeszcze pokochać mocniej widocznie to nie był ten jedyny.
_________________ Maria - cechuje ja doskonałość, mistrzostwo i wszelkie osiągnięcia, daleko wykraczające poza to, co zwykłe i pospolite. Pociąga je wszystko, co tajemnicze. Są wymagające, ale opiekuńcze, uczuciowe. Oddane życiu rodzinnemu, ale i wiele żądające od tych, których kochają. Cenią sobie wysoka jakość życia.
A generalnie prawie każdy facet taki jest. Nie mówie tu o nastolatkach, ktorzy nie wiedza co maja w spodniach.
ja np. wiem co mam w spodniach, a jednak nie wydaje mi sie bym taki byl. Ja rozumiem, ze zdaniem wiekszosci rozhisteryzowanych idiotek facet to stworzenie, ktory ma 2 b.wazne narządy, z ktorych jeden to mózg, ale nie dosc krwi, by uzywac obydwu na raz, ale to "naprawde nieprawda", jak mawial moj kolega.
Generalnie uwazam za to, ze generalizowanie jest objawem ignorancji.
_________________ "tu gdzie mnie nie ma świat umiera
i o litość blaga każde drzewo kamień książka rym"
Dołączyła: 18 Paź 2005 Posty: 1647 Skąd: z samej góry
Wysłany: 2007-03-21, 00:51
pewnie pomyslalabym "a idz w diably"
a;e to hipotetyczne nikt mnie nigdy nie zostawil
ale z drugiej strony jestem twarda baba
nie zabiegalabym nie zebralabym
_________________ zaczynam się tam gdzie inni się kończą...
Wiek: 23 Dołączyła: 14 Sie 2006 Posty: 2326 Skąd: Kraków!
Wysłany: 2007-03-21, 09:06
Jak chce odejść musi mieć powód.
W podobnej sytuacji już byłam, co zrobiłam? Nic, spełniłam jego zachciankę, a gdy mu się odwidziało zamknęłam mu drzwi przed nosem.
Za własne decyzje trzeba ponosić odpowiedzialność.
Gdybyście były bardzo zakochane a chłopak by z wami zerwał(nie ważne z jakiego powodu) do czego byscie były zdolne żeby go zatrzymać przy sobie??
Jsli bym go szczerze kochala a On by odszedl.. To pozwolilabym mu na to, bo chcialabym zeby byl szczesliwy.
Jesli podal mi powod.. to pozostaje uszanowac mi jego jakze trudna decyzje i dac mu odejsc. Coz mi da to ze bede za nim biegac? Jego litosc? Nie, dziekuje.
Podsumuwujac. BYlabym zdolna do tego zeby zacisnac zeby, i mimo nigary lez dac mu odejsc.
Migotka napisał/a:
Byscie były skłonne do wszystkiego dla tej miłości??
Dla egoizmu chcesz powiedziec. MIlosc to nie bycie z kims na sile, na litosc czy inne takie, tylko z wlasnej woli. A jesli Jego wola sie konczy.. to ja to musze przyjac na klate.
Poza tym, patrz wyzej.
_________________ Dobrą stroną upadania jest to, że dajemy naszym przyjaciołom szanse by nas podtrzymali
Wiek: 17 Dołączyła: 03 Maj 2007 Posty: 32 Skąd: brac na wino???
Wysłany: 2007-05-03, 20:26
Zmusic nie. Ale np delikatnie zasugerowac i naprowadzic na dobra drogę...:D
A jeśli jest tępy i nie rozumie to już jego strata
Cytat:
Ja mam zasadę: jeśli zostawił, to olac-lepszej nie znajdzie.
No i wszystko;]
_________________ "...hold on, I'm falling
can't breathe anymore(...)
these scars need to heal over(...)
can't breathe.. breathe..
colder and colder..
just hold onto me..."
Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 60 Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 2007-05-03, 20:33
Dzikaaa napisał/a:
Cytat:
Ja mam zasadę: jeśli zostawił, to olac-lepszej nie znajdzie.
No i wszystko;]
Ja bym tak nie umiała gdybym kochała naprawdę.
Olać? To jakoś mało pasuje do miłości.
Najważniejsze jest szczęście tego kogo kocham... Moje też, ale troszkę później. Troszkę za szczęściem "naszym".
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.