Wiek: 25 Dołączył: 26 Maj 2006 Posty: 197 Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-06-26, 13:39 Czy straciliscie kiedys kogos bardzo bliskiego
Czy straciliscie kiedys kogos bliskiego kogos kto byl dla was wszystkim? Ja wlasnie dzisiaj stracilem babcie osobe na ktorej najbardziej jak na razie mi zalezalo i ktorej bedzie mi wiecznie brakowalo
Ja też straciłam Babcie ;(;( bedzie juz 7 lat, jak jej nie ma Na początku był ból, płacz i cierpienie, pretensje do Boga...lekarzy i całego świata...Teraz pamiętam, a raczej staram się pamiętać tylko te szczęśliwe chwile spędzone z nią...chociaz dnia jej śmierci i dnia pogrzebu nigdy w życiu nie zapomne ;(;( Pamiętam jak mama powiedziała mi w dniu śmierci Babci, że "teraz Babcia będzie się mną opiekować z nieba" byłam wtedy mała...nie chciałam żeby opiekowała sie mną z tak daleka, chciałam ją mieć blisko Teraz wierzę, że Babcia codziennie na mnie patrzy i czuwa, żeby nic złego mi ani mojej rodzinie sie nie stało...i jesli wierzyc w to co mówi Kościół, mam nadzieje, że po mojej śmierci spotkam moja Babcie i znów bedzie tak jak dawniej, tlyko bez bólu i cierpienia :) Pozdro dla wszystkich
Ja niestety juz w sumie 2 razy straciłem bliską osobe i zycie się całkowicie odmieniło...
Pierwszy raz jak jak 5 lat temu gdy zmarła moja ciocia... Gdy już swięta i ogólnie rodzina się rozsypała i nic już nie było takei same...
Pamiętam że w tym samym roku 3 dni po smierci cioci zmarł mój wujek...
no a kolejna bliska osoba to moja babcia... zmarła 3 lata temu... I wszystko działo się tak szybko... w dniu urodzin mojego kuzyna mielismy do niego jechąć z tortem itd. No ale nagle był tylk otelefon że babcia jest w szpitalu i dostłąa wylewu ;/ po 7 dniach babcia zmarła .. i znowu wszystko sie zawaliło...
eh wy mowicie tu o babci cioci wujku...
ja przezylam smierc swojego taty... zabil go rak
mial zaledwie 32 lata gdy umarl bylam w szustej klasie podstawowki... to bylo straszne!! a najgorsze ze dzien przed smiercia jeszcze go widzialam byl na przepustce ze szpitala... wieczorem sie zle poczul i moje mama go odwiozla do szpitala... o 5 rano telefon ze szpitala ze juz zmarl...
a najgorsze jest to ze to nie byl rak pluc od palenia on tego raka mial w genetyce zapisanego i ja rowniez moge miec go w sobie
jeszcze sie nie moge pozbierac po jego smierci... on mnie rozumial mama nie... teraz sie czuje tak jak bym byla sama na tym swiecie...
_________________ plynie we mnie krew...
... zakochana krew
:*
Chyba sobie żąrtujesz. Nie jest tak ,że został porwany przez jakiś zwykłych bandziorów czy tam porywacz /na jedno wychodzi/. To przecież raczej nie były porachunki kibicowskie więc mieszanie do tego klubów piłkarskich czy tymbardziej kibiców jest wybacz ,ale nie na miejscu.
_________________ "Nie ważne co czytasz: Koran, Torę, Biblię bądź dobrym człowiekiem a zło samo zniknie."
Wiek: 24 Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 58 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2006-07-13, 12:08
Skype: ewelka2111
Trudno o tym pisać. Dwa razy to przezyłam. straciłam 2 osoby które bardzo kochałam babcie i przyjaciela.. Podobno czas leczy rany. Jakos tego nie zauważyłam
_________________ Jeśli w niebie nie ma czekolady ja tam nie idę...
Wiek: 19 Dołączył: 23 Sty 2006 Posty: 1377 Skąd: Serbia
Wysłany: 2006-07-13, 12:13
Skype: Budapesti Közlekedési Részvénytársaság
wika14 napisał/a:
ja przezylam smierc swojego taty
U mnie było to samo ale nie będe tego poruszać na tym forum.
_________________ MĄDREMU WYSTARCZY JEDNO SŁOWO - GŁUPIEMU NAWET REFERATU MAŁO Koreańczyków jest dwóchale nie są braćmimimo że obaj jedzą gruszki Nie zawsze trzeba wsłuchiwać się w głos europejskich stolic, tańczyć pod muzykę z Berlina - Vytautas Landsbergis
To już prawie rok. Za kilka dni pójdę na cmentarz i będę udawać przed całą rodziną, że jestem twarda. Tak jak udawałam w dzień pogrzebu i długo potem. Kiedy płakałam tylko w samotności. Patrzyłam na cierpienie naszych rodziców.
A tak naprawdę do dziś czuję pustkę i żal, i jeszcze coś trudnego do opisania. Może to gniew lub zwykła bezsilność?
Nie wiem. Nieprawda, że czas leczy rany. Nie da się zapomnieć. I nie zrozumie tego w pełni ten, kto tego nie przeżył.
_________________ "Śniada cera, kocie oczy z tęczówkami w kolorze gorzkiej czekolady, nieduże, pełne usta i burza czarnych włosów. [...] Na dodatek szczęściara chrzani odchudzanie. Bezczelnie wcina wszystko, na co ma tylko ochotę...", bo "W życiu piękne są tylko chwile..."
Będę wieczorem....
Po tylu latach łatwiej chyba o tym pisać. Straciłam kolegę, przyjaciela, kogoś, kto wprowadził mnie w inny świat, nauczył tego, czego nie wiedziałam...
Zgadzam się, czas nie leczy ran, on je tylko zabliźnia. Bo ludzi bliskich, którzy wnieśli w nasze życie tyle przeżyć nie zapomina się nigdy !
_________________ Chodź tu - my lubimy niegrzecznych chłopców...
najwazniejsza osoba - moj brat, mial 21 lat... wypadek...
Babcia i dziadek.. dziadek rok temu, babcia 4 lata temu..
8 marca 2007 - moj wspanialy kolega z bloku... wypadek...
8 marca 2008 - kolezanka - Patrycja, kolega - Paweł... we wtorek 2 dni temu umarł Paweł.. Wszyscy troje zgineli w tym samym wypadku..
_________________ ... ŻYJ SZYBKO ...
... KOCHAJ MOCNO ...
... UMIERAJ MŁODO ...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.