Nie wiem co mam robić...!
Ja właśnie kogoś tracę!
Moja przyjaciółka Magda...
Od kiedy chodzimy do gimnazjum coś się dzieje...
Ja poznałam taką Anię... i przyażnię się z dwoma...
Jej ja już tak nie umiem!
Co chwilę któraś się na mnie obraża, bo gadam 2 przerwy z tą drugą...
Ja wolę Anię, ale tak dziwnie rozstać się z przyjaciółką, z którą kumpluję się prawie 2 lata...
Co mam zrobić????
Błagam pomóżcie mi!!
Zobaczysz, ze po pewnym czasie ten układ będzie cię męczył. Ale sprowadź tego, że te dziewczyny mogły sie jakoś pogadać. Ale wybierz. Przyjaźń jest trudną relacją między ludzką, oile jesteś na tyle dojrzała (chodź wiek dość mylny, żeby tak to nazwać) to rozwiążesz ta sprawę sama, bo tylko ty możesz to zrobić.
_________________ Trzeba umieć znaleźć ripsote, na wypowiedzi debili
Dołączyła: 10 Kwi 2008 Posty: 92 Skąd: nie pamiętam
Wysłany: 2008-04-11, 19:04
ja straciłam bardzo ważną mi osobę, ale nie mówię tu o babci lub dziadku... ;(((((((
jezeli zabierasz juz glos w dyskusji to sie wypowiedz a nie uzalaj
_________________ Bo zapewne zżarła by nas ta europeizacja gdyby nie Papa Rydzyk i jego
radiostacja!
Nie jest dobrze, ale nic to Radio Maryja uratuje polski hip-hop!
[Łona]
Poza dziadkami, których nie wymieniam, bo zmarli, gdy byłam dzieckiem i nie miało to na mnie jakiegoś większego wpływu, powiesił mi sie kolega.
W nowy rok 2007.
Po Sylwestrze, którego notabene spędziliśmy jeszcze razem, w gronie znajomych.
Nie była to fajna sytuacja.
chyba pomyliłaś tematy ;-)
_________________ "Codziennie tak próbuje Cię powoli Chce byś na długo starczył mi, zachował smaki i kolory. Czytam Twój skład.. znam prawie go na pamięć, a jednak dziwie się gdy smak jest inny niż ten opisany."
xbartxxx
Dołączył: 07 Maj 2008 Posty: 194 Skąd: Poznań
Wysłany: 2008-05-10, 18:49
ja niestety stracilem w dosc mlodym wieku mame,majac 18lat
poziomka!
Wiek: 13 Dołączyła: 03 Maj 2008 Posty: 24 Skąd: raczej dokąd?
Wysłany: 2008-05-12, 17:56
Skype: brak
Ja 5 lat temu straciłam moją ukochaną babcię. Ona była cudowna. Zostala mi tylko jedna babcia, z którą natomiast nie mam zbyt zażyłych kontaktów.
No a jeszcze w styczniu tego roku straciłam moją najlepszą przyjaciołkę.
Mowiąc krótko: mam pecha
ona:)
Dołączył: 12 Maj 2008 Posty: 1 Skąd: białystok
Wysłany: 2008-05-12, 19:16
ja straciłam osobe na ktorej mi strasznie zalezało chodz nie zanlaismy sie dlugo..... poniewaz ubzdural se ze ja go zdradzilam choz razem nie bylismy.. zrozumiala bym gdyby tak bylo i nie chce mnei znac.. ale poczulam sie jak kur** bo nie chical mnei nawet wysluchac... ... nie wiem co robic aby to odkrecic.. i mu udowodnic... pomózcie mi cos wymyslec prosze... zeby bylo jak wczesniej....
Wiek: 12 Dołączył: 07 Maj 2008 Posty: 36 Skąd: Venezia
Wysłany: 2008-05-13, 21:21
Brat, Dziadek, kuzynka, Wujek, no i tata, ale straciłem go na rzecz rozwodu, to też podobnie jest. Nie można się rozczulać, będzie źle, ale ja wierze że są koło nas.
smiley9
Dołączyła: 12 Wrz 2007 Posty: 37 Skąd: google
Wysłany: 2008-05-19, 08:12
straciłam bardzo dobrego kolegę - wypadł przez balkon
straciłam też dwie przyjaciółki, straciłam w sensie rozejścia sie naszych dróg
ja stracila pare miesiecy temu moja babcie. w moja osiemnastke trafila do szpitala. trzy tygodnie pozniej juz jej nie bylo...
Martuś
Dołączyła: 11 Gru 2007 Posty: 6 Skąd: Polska
Wysłany: 2008-05-20, 20:12
Straciłam wiele drogich mi osób.
Najgorszym przeżyciem była utrata siostry...wypadek...
To coś co zmienia człowieka całkowicie,
Z dnia na dzień cały swiat staje do góry nogami.
Nie wiadomo jak żyć i czy dalsze zycie ma w ogóle jekiś sens.
Trudno się z tego pozbierać... o ile w ogóle można.
Najdziwniejsze jest to,że wszystko staje się dziwne, obce, niezrozumiałe, własny świat się wali podczas gdy za oknem wszystko jest tak 'jak zawsze'
Wiek: 23 Dołączyła: 14 Sie 2006 Posty: 2326 Skąd: Kraków!
Wysłany: 2008-05-21, 07:32
Chciałabym zauwazyć, że przed wstawieniem postu należałoby przeczytać nie tylko temat ale i również treść pierwszego postu.
wszystkim współczuję tragicznych przypadków, ale mają się one nijak, do sytuacji, o której pisała autorka tematu.
_________________ mrau...
Ostatnio zmieniony przez Magda 2008-05-21, 07:32, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 18 Dołączyła: 17 Maj 2008 Posty: 46 Skąd: Rzeszów.
Wysłany: 2008-05-22, 11:12
nie, nie straciłam jeszcze nikogo bardzo bliskiego.
rok temu zmarła mi babcia, ale nie byłam z nią aż tak zżyta. Wiadomo, że śmierć każdej nam znanej osoby jest mniejszym lub większym szokiem, ale nie miało to wpływu na moje życie.
_________________ Tyle nieotartych łez zanim los przytulił mnie,
Tyle pustych dni nim uwolniłam się z tamtych chwil,
Każdy dzień oddala gniew, bo jego ramię siłą jest,
Ocaliła mnie czułość wyśniona i spełniona...
W październiku 2007r. kiedy byłam z chłopakiem na weselu u jego rodziny rano zadzwoniła do mnie mama i powiedziała, że wieczorem umarła moja kochana babcia, która praktycznie mnie wychowała;( nie mogę i nie potrafię się w dalszym ciągu z tym pogodzić. Ja się bawiłam na weselu a ona wtedy umierała i to tak nagle:( najgorszy był dzień pogrzebu...to straszne kiedy nasi bliscy muszą odejść
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.