Trabis88 zgadzam sie z Twoimi wypowiedziami w 100%
kurde taki młody a tak dużo już wie...
myślę że pojęcie Flirt każdy odbiera na swój sposób.
Moja koleżanka jest w związku od 3 lat z chłopakiem, flirtuje np. z kolegami z pracy, jej chłopak dobrze o tym wie i nie ma do niej żalu ponieważ wie że go kocha i nie dopuści do zdrady.
Wiek: 19 Dołączyła: 26 Maj 2008 Posty: 108 Skąd: z piekła rodem
Wysłany: 2008-06-13, 21:09
Koti_88 napisał/a:
Flirt to zabawa.
Póki jest tylko zabawą to nic się właściwie nie dzieje...sama lubię flirtować...ale nie gdy jestem w związku...bo wiem że nie chciałabym aby mój partner to robił... Każdy do tego podchodzi inaczej...Zdrada to nie jest...ale na pewno też nic miłego. Najlepiej jak najmniej takich sytuacji...tak dla dobra związku
_________________ Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
*Apple
Dołączyła: 25 Sie 2006 Posty: 1405 Skąd: z drzewa
Wysłany: 2008-06-13, 21:10
Koti_88 napisał/a:
kurde taki młody a tak dużo już wie...
Koti_88 napisał/a:
Flirt to zabawa.
zabawa która często kończy się nowym związkiem! współczuję temu twojemu koledze skoro ma taką laskę. a w ogóle to on też chyba jakiś nienormalny jest, żeby pozwalać jej na takie ekscesy! ja sobie tego nie wyobrażam!
Od flirtu można nazwać wszystko się zaczyna, może być niewinny ale wszystko ma swoje granice, jak z kimś się jest, patrzenie na boki szukanie nowych "wyzwań" mieszanie się z wartością i sensem takiego związku.
Ważne jest to co zrobi się po takim "flircie" (mam na myśli powrót do zazwyczaj wzburzonego partnera i przekazanie mu pewnych wiadomości w taki sposób żeby zrozumiał, że tamta osoba się nie liczy, a jedynym poważnym punktem uwagi jest dany związek)
To po cholerę w ogóle zaczynać jak potem z podkulonym ogonkiem leci się do Zbyni mówiąc jej, że tylko z nią forewer tugeder?
Cytat:
Moja koleżanka jest w związku od 3 lat z chłopakiem, flirtuje np. z kolegami z pracy, jej chłopak dobrze o tym wie i nie ma do niej żalu ponieważ wie że go kocha i nie dopuści do zdrady.
"Nie zdradzę" twierdzą na początku wszyscy. Ludzie to tylko ludzie i jak się tak będzie podpuszczało samego siebie, to można w końcu nie wytrzymać. Ile już takich Osób, Które Nigdy Nie Zdradzą zdradziło? Kupa.
_________________ "tu gdzie mnie nie ma świat umiera
i o litość blaga każde drzewo kamień książka rym"
*Apple po prostu chłopak darzy ją ogromnym zaufaniem a nie jest nienormalny. Jeśli chłopak wie że laska nie odwali mu żadnego głupiego numeru to czemu ma się sprzeciwiać? Kocha go, ale już jej taka natura ze lubi poflirtować. Żaden jej flirt nie skończył się nowym związkiem bądź wskoczeniem do łóżka!
Niektórzy traktują flirt jak zabawę a niektórzy jak fundamenty związku.
Flirt, flirt, flirt... czysta codzienność... każdy się do niego posunie czy w związku czy nie... wiem jedno - będąc "z kimś" nie odmówię sobie flirtu z kimś innym- ale jeśli na kimś bardziej zależy to nie ma nawet przyjemności z flirtowania z nikim innym
Dla mnie flirt jest zdradą i koniec. Jak ktoś "chce sie rozerwać" to niech sobie na karuzele pójdzie a nie będzie odstawiał czyjąś miłość na bok, żeby się na chwile zabawić.
Jeśli jest się w zwiazku i traktuję się drugą osobę poważnie, to nie wyobrażam sobie, jak mozna rozgladać sie na boki. To jest nie fair. Wiem że mój chłopak mnie kocha i jestem dla niego ważna, więc nie potrafię zapomnieć o tym i do kogoś innego podbijać. Tak, jakbym miała gdzies Jego i to co On czuje, ale tylko na moment? Nie, na pewno tak nie potrafiłabym. I denerwuje mnie gdy inni tak robią.
Jeśli jest się w zwiazku i traktuję się drugą osobę poważnie, to nie wyobrażam sobie, jak mozna rozgladać sie na boki. To jest nie fair. Wiem że mój chłopak mnie kocha i jestem dla niego ważna, więc nie potrafię zapomnieć o tym i do kogoś innego podbijać. Tak, jakbym miała gdzies Jego i to co On czuje, ale tylko na moment? Nie, na pewno tak nie potrafiłabym. I denerwuje mnie gdy inni tak robią.
Widzę, że mamy takie same zdanie.
Mordred napisał/a:
flirt jednak o czymś świadczy. I nie mów mi tylko, że o czystej chęci rozerwania się.
mam taki sam poglad jak 2 osoby wyżej po co narażać zwiazek na nieporozumienia albo na zbędną zazdrosć tej drugiej osoby jesli jesteś z kimś to nie musisz flirtować chyba ze ze swoja sympatią
Koti_88,
Cytat:
voncuver dobra nieważne.
jak tam chcesz
_________________ Mam zepsytą klawiaturę a nie opłaca mi sie kupować nowej więc czasem nie działaja mi polskie litery Mam nadzieję że mi to wybaczycie
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2008-06-14, 15:07
A nie można poflirtować z tym kimś, z kim jest się w związku ? Po co szukać kogoś innego do tego ? Co to ma być ? Chęć sprawdzenia "czy nadal działam na innych"?
Jakoś nie wyobrażam sobie, że będąc z kimś w związku, miałabym się spokojnie przyglądać jak mój chłopak zabawia inną dziewczynę, ot tak, w ramach flirtu. Pięknie się pousmiecha i w ogóle. I gówno ma tu do tego całe zaufanie i wielka miłość. Jak jest wielka miłość, to nikt nie szuka dodatkowej atrakcji, bo ma już jedną w zupełności wystarczającą.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Flirt czyli czynność czysto towarzystka, a uczucie do danej osoby = dwie odmienne sprawy.
polemizowałabym bo uczucie do danej osoby czesto ma poczatek w flircie...
tzn. ze gdyby nie ta "czysto towarzyska czynność" to nie rozwinelaby sie prawdziwa miłosc
_________________ Grzeczne dziewczynki dostaną się do nieba, niegrzeczne-wszedzie ;P
Wiek: 19 Dołączyła: 26 Maj 2008 Posty: 108 Skąd: z piekła rodem
Wysłany: 2008-06-14, 19:55
AngelxD napisał/a:
Wiem że mój chłopak mnie kocha i jestem dla niego ważna, więc nie potrafię zapomnieć o tym i do kogoś innego podbijać. Tak, jakbym miała gdzies Jego i to co On czuje, ale tylko na moment? Nie, na pewno tak nie potrafiłabym. I denerwuje mnie gdy inni tak robią.
Dokładnie...nie można flirtować z innym kiedy ma się sympatie...chyba , że się jest bez serca...i potrafi się o kimś zapomnieć na pare chwil...wieczór...a potem znów kochać...ale czy to jest miłość?
_________________ Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
Tabris, powiedz z jakich powodów flirtujesz? Z nudów? Z zainteresowania drugą osobą? Bo tak? Bo "czemu nie?"?
A takie lecenie zaraz po flircie, żeby się wytłumaczyć to jednak podkulony ogon i bezsens raczej.
_________________ "tu gdzie mnie nie ma świat umiera
i o litość blaga każde drzewo kamień książka rym"
*Apple
Dołączyła: 25 Sie 2006 Posty: 1405 Skąd: z drzewa
Wysłany: 2008-06-14, 20:24
Tabris88 napisał/a:
Flirt czyli czynność czysto towarzystka, a uczucie do danej osoby = dwie odmienne sprawy.
Z pozoru niby tak, ale w rzeczywistości odnośnie związku sprawa wygląda zupełnie inaczej. Przecież każdy normalny facet, czy też dziewczyna, widząc swoją drugą połówkę flirtującą zareaguje zdrową zazdrością.
Flirt, w zamyśle puszczenie oka, zbliżenie się na odległość mniejszą niż wyprostowane łokcie i rozmawianie przyciszonym głosem o bezeceństwach i małoprawdopodobnych współnych planach łóżkowych.
Mordred, zrozumiałeś to tak jak chciałeś zrozumieć.
Ja mówiąc o powrocie miałem na myśli, wrócenie do rzeczywistości, bardziej poważnej i racjonalnej sfery życia.
Z tego, że rozmawiałem z ponętną blondynką o tym czy o tamtym kładąc moją dłoń na jej dłoni czy z oferty odprężającego masażu nie mam najmniejszego zamiaru się spowiadać.
Jeżeli partnerka dowiaduje się o tym czy o tamtym i chce o tym porozmawiać (tutaj pojawia się wzburzony partner z poprzedniego posta) WTEDY przeprowadzamy wspomnianą wymianę wiadomości.
Dlatego zwracam Ci uwagę, że stwierdzenie "lecenie zaraz po flircie, żeby się wytłumaczyć" jest wyraźnie nie na miejscu.
Na koniec zaspokoję ciekawość.
Kiedy mam ochotę na konkretną rzecz, staram się ją zdobyć.
Kiedy chce mi się spać, staram się przespać.
Kiedy mam ochotę na kontakt międzyludzki w formie flirtu (omg!), flirtuję.
Mam ku temu zapewne powody, czy to za sprawą oryginalności osoby, niewyżytej natury, odpowiedniego nastroju czy zwykłej nudy. Tak! Czasami zdarza mi się wciągać innych w moje chore gry umysłu.
To teraz kolejna sytuacja hipotetyczna - Tabris88 zakochany! A jego miłość kładzie dłoń na dłoni apetycznego przystojniaczka i optymistycznie nastawia się wobec oferty masażu.
Postarałem się teraz nie interpretować po swojemu, ustosunkujesz się?
_________________ "tu gdzie mnie nie ma świat umiera
i o litość blaga każde drzewo kamień książka rym"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.