Co widzicie, spoglądając w lustro: całkiem niebrzydką osobę, najwyżej trochę zmęczoną, czy wręcz odwrotnie – obraz nędzy i rozpaczy, któremu pomoże chyba tylko chirurg plastyczny i intensywna, kompleksowa odnowa biologiczna? Jak reagujecie na przyjście lata: radością, że wreszcie można założyć bardziej skąpy strój lub opalać się na plaży, czy rozpaczą, bo zeszłoroczne sukienki okazują się przyciasne i znów będziecie borykać się z rozstępami, cellulitem albo przebarwieniami skóry?
Te z Was, którym udało się zwalczyć – dietą, ćwiczeniami, zabiegami kosmetycznymi – mankamenty urody, chcemy spytać: jak tego dokonać? Co możecie poradzić tym zakompleksionym? Jakie są skuteczne metody na poprawienie wyglądu?
A może nie tędy droga i nie chodzi o to, by mnóstwo wysiłku, czasu i pieniędzy przeznaczać na radykalne próby poprawiania urody? Podobno najważniejsze jest, by zaakceptować siebie taką, jaką się jest. To bardzo trudne i dlatego chcemy zapytać te zadowolone z siebie: jak do tego doszłyście, jak się tego nauczyłyście? Co trzeba zmienić w swoim podejściu do życia, by polubić swój wygląd wraz z niedoskonałościami?
No cóż, jestem happy że mogę być w słońcu, nie mam problemów z "eksponowaniem się", hehe...
Mecki02 napisał/a:
A może nie tędy droga i nie chodzi o to, by mnóstwo wysiłku, czasu i pieniędzy przeznaczać na radykalne próby poprawiania urody? Podobno najważniejsze jest, by zaakceptować siebie taką, jaką się jest. To bardzo trudne i dlatego chcemy zapytać te zadowolone z siebie: jak do tego doszłyście, jak się tego nauczyłyście? Co trzeba zmienić w swoim podejściu do życia, by polubić swój wygląd wraz z niedoskonałościami?
Ja jestem zadowolona z mojego wyglądu, może nawet za bardzo...
Hehe, ale kiedyś byłam niezadowolona, bo byłam chuda jak szczapa, a biustu zero! Teraz troche przytylam, a poza tym nauczylam sie dobrze ubierac, że tak powiem...
_________________ Pozdrawiam, Ania;)
It is a truth universally acknowledged, that a single man in possession of a good fortune, must be in want of a wife.
Jane Austen
Co widzicie, spoglądając w lustro: całkiem niebrzydką osobę, najwyżej trochę zmęczoną, czy wręcz odwrotnie – obraz nędzy i rozpaczy, któremu pomoże chyba tylko chirurg plastyczny i intensywna, kompleksowa odnowa biologiczna?
To zależy od mojego nastroju... Jak mam dobry humor to widze ładną, radosną dziewczyne. Jak mam zły to widze potwora
Cytat:
Jak reagujecie na przyjście lata: radością, że wreszcie można założyć bardziej skąpy strój lub opalać się na plaży, czy rozpaczą, bo zeszłoroczne sukienki okazują się przyciasne i znów będziecie borykać się z rozstępami, cellulitem albo przebarwieniami skóry?
Uwielbiam lato więc reaguje radością Na wiosne zazwyczaj przechodze na jakąś diete więc jak przez zime "coś" mi przybyło to się tego pozbywam
pyze z czerwonym nosem<nie mylic z alkoholiczka- jestem chora>. Wiecznie podkrazane oczy, wiaze sie to z niezdrowym trybem zycia. Poruszam sie po tym swiecie tylko dzieki red bullom. Szara cera dzieki papierosom. Reszta , czyli to, co zawdzieczam rodzicom jest ok. Dupska nie urywa,ale jestem zadowolona ze swojego wygladu.
Mecki02 napisał/a:
Jak reagujecie na przyjście lata
z radoscia,ale nie lubie swistac golym cieskiem przed gromda ludzi na plazy. Byc moze wiaze sie to z faktem, iz w ciagu 3 lat utylam hmmm 12 kilo. Teraz waga sie zatrzymala,a mnie nie chce sie walczyc by wrocic do poprzedniej figury. Jedno jest pewne, jestem boginia seksu ;P i moje cialo tak czy siak jest ponetne <buhahaha >.
Mecki02 napisał/a:
Te z Was, którym udało się zwalczyć
paradoksalnie wlaczylam ze swoim cialem tylko wtedy,gdy bylo idealne. Teraz mam to gdzies. Jedyna walka odbywa sie na poziomie oczu - zmarszczki i wspomniane juz cienie.
Mecki02 napisał/a:
Co trzeba zmienić w swoim podejściu do życia, by polubić swój wygląd wraz z niedoskonałościami?
szczerze mowiac ...nie wiem. Przyszlo z wiekiem.
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
Wiek: 18 Dołączyła: 08 Sie 2006 Posty: 2452 Skąd: Psycholandia
Wysłany: 2007-01-20, 19:55
Mecki02 napisał/a:
Co widzicie, spoglądając w lustro
Całkiem zgramną (skromność) długowłosą dziewkę.
Jeśli chodzi o urodę, to wszystko zależy od dnia. Są dni, kiedy czuję się naprawdę ładnie , i są takie, kiedy widzę w odbiciu kompletnie nieatrakcyjnego potwora.
Mecki02 napisał/a:
Jak reagujecie na przyjście lata
Hura! Nie trzeba będzie się uczyć! Gdzie by pojechać na wakacje?
Mecki02 napisał/a:
radością, że wreszcie można założyć bardziej skąpy strój lub opalać się na plaży
Nie ubieram się jakoś nadzwyczajnie skąpo.. a jeśli już, to muszę się dobrze w tym czuć.
Ale można japonki założyć <3
Mecki02 napisał/a:
Co trzeba zmienić w swoim podejściu do życia, by polubić swój wygląd wraz z niedoskonałościami?
Wg mnie trzeba w sobie znaleść coś, co jest ładne. Chodzi mi o postawę: może nie mam kształtnego nosa, za to moje oczy są naprawdę super.
_________________ Nikt nie będzie wiedział, kim jestem,
tylko suknia mnie zdradzi szelestem,
więc założę na szyję kapelusz,
po nim poznasz mnie dziś, przyjacielu.
Dołączyła: 07 Paź 2006 Posty: 4529 Skąd: z doliny muminkow
Wysłany: 2007-01-20, 20:19
Wstaje rano, podchodze do lustra i widze plamy na jego tafli. Moje oczy przypominaja oczka zaspanego chomiczka ktory wlasnie wygrzebal sie z trocin, wiec ledwo widze. Moze to i lepiej, po 2-3 minutowe zawieszce widze wlsoy siegajace pasa, blada cere, siemne brwi rosnace na typ emota >:[, nizej ciemne rzesy, ktore nawet jak nie pomalowane wygladaja jak pomalowane, lecac dalej nos[nie skomentuje go bo nie umiem], waskie, zimne blado-malinowe usta, broda bez "przedzialka". Twarz niewyrazajaca zadnych emocji poza pogarda.
Mecki02 napisał/a:
Jak reagujecie na przyjście lata
znudzeniem. Nie lubie lata, za goraco... Nie nosze sukienek, ale ktortkie spodenki odkrywajace uda, a do tego ti-shit. Byle wygodnie. I na basen... zdarzy mi sie choc mam wrazenie ze kapie sie w czyims moczu. W dupie to mam jak na mnie patrza inni wiec ni emam problemow z pokazywaniem sie...skapo ubranej.
A co do poprawiania urody. To nie urode trzeba poprawic tylko mozg.
_________________ Bobek <3
uuu aaa yyy
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2007-01-20, 20:50
co widzę w lustrze ?
jakąś małą kaskadę włosów rozrzuconych w kompletnym nieładzie (ach to spanie, byle wygodnie ) pomiędzy włosami widać duże zielone oczy, mały zgrabny noc i średnie usta, pulchne policzki a uszu w ogóle nie widzę, szyja taka o, i wystające obojczyki...
Mecki02 napisał/a:
Co możecie poradzić tym zakompleksionym?
Niech zaakceptują się takimi jakie są, bo wszelkie poprawy urody prowadzą do jej pogroszenia... szczególnie nakładanie tapety na twarz...
Mecki02 napisał/a:
Jak reagujecie na przyjście lata:
radością : zero nauki, zero stresu, wreszcie mogę pojeździć dłużej rowerem, popływać, chociaż nie przepadam za otwartym basenem bo jak to napisała :
Mokra napisał/a:
I na basen... zdarzy mi sie choc mam wrazenie ze kapie sie w czyims moczu
skąpo ubrana ? spodenki i buzka na ramiączkach, bo gorąco, czasem krótka spódnica, japonki, sandały, a na rower i tak tenisówki albo jakieś adidasy
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Zalezy jakie lustro
Bo jak to male to raczej blada jak sciana twarz z woreczkami pod oczyma, malym noskiem i ladnie wycietymi ustami i w sumie ladnymi oczyma koloru zieleni ktore nabieraja wyrazu przy tuszu do zes i coverze pod oczy
Na wiekszym lustrze widze juz szczupla gidyje, i dluuugasnych nogach, w sumie dosc zgrabana z jednym mankamentem.. wysoka miedica przez co bez wciecia w talii - bez cwiczen, i praktycznie zero odznaczajacych sie bioder.
Mecki02 napisał/a:
Jak reagujecie na przyjście lata: radością, że wreszcie można założyć bardziej skąpy strój lub opalać się na plaży, czy rozpaczą, bo zeszłoroczne sukienki okazują się przyciasne i znów będziecie borykać się z rozstępami, cellulitem albo przebarwieniami skóry?
Ciesze sie, ze bede mogla w japonkach smigach, w szortach. Nie mam problemow z cellulitem, takie geny. A o sylwetke musze dbac caly rok, wiec przyjscie lata nie jest dramatem pod tytulem - o boze!! przytylam w co ja sie ubiore!!!
I radoscia, ze bedzie cieplo, slonecznie i bedzie mozna chodzic na dluugasne spacery
Mecki02 napisał/a:
Te z Was, którym udało się zwalczyć – dietą, ćwiczeniami, zabiegami kosmetycznymi – mankamenty urody, chcemy spytać: jak tego dokonać?
Moim mankamentem, o ile mozna o tak nazwac to brak talii, ktory potrafie sobie wypracowac cwiczac hulahopem z piaskiem codziennie przez kwadrans i zestawem innych cwiczen, jak i lekko odstajacy brzuszek - taka uroda, ktory mecze cwiczac brzuszki tradycyjne i skosne - pomagaja tez na talie. Ale to ja musze byc bardzo zmotywowana do takiego katowania siebie. Czasem motywuje mnie cos zewnetrznie jednak najcesniej robie to sama z siebie, bo jak juz wiem jak moge wygladac.. Poza tym ja mam kompleks na puncie szczegolnie mogego brzucha i mimo, ze w porownaniu z bardzo wieloma dziewczynami chodzacymi w o rozmiar za malych spodniach to mam brzuch jak deska to jednak wciaz mnie drazni ze w moim mniemaniu taki nie jest... Kazdy ma jakies shizo
Mecki02 napisał/a:
A może nie tędy droga i nie chodzi o to, by mnóstwo wysiłku, czasu i pieniędzy przeznaczać na radykalne próby poprawiania urody? Podobno najważniejsze jest, by zaakceptować siebie taką, jaką się jest. To bardzo trudne i dlatego chcemy zapytać te zadowolone z siebie: jak do tego doszłyście, jak się tego nauczyłyście? Co trzeba zmienić w swoim podejściu do życia, by polubić swój wygląd wraz z niedoskonałościami?
Jak juz napisalam wyzej nie zaakceptowalam swojego ciala w pelni, jakkolwiek jestem o wiele dalej w owej akceptacji niz pare lat temu. Znalazlam sobie kilka elementow ktore mam naprawde super i je eksponuje a to co juz mniej to staram sie ukryc drywajac wzrok i swoj i innych od mankamentu zwracajac go na cos innego. Tak na przyklad mam bardz dlugie i zgrabne nogi, ale brzuszek mam juz nie koniecznie taki i biust wiec zaloze szrty i bluzeczke zakrywajac brzuch i nie eksponujaca dekoldu ale np plecy ktore tez sa moim atutem Co tzreba zmienic? Hyh... no jakby banalnie to nie abrzmialo to ego kobiet bardzo podnosi fakt, ze jej mezczyzna - fakt go posiadania - docenia jej wyglad i zauwaza Dobra, bez uogolnien, mnie to pomaga.
_________________ Dobrą stroną upadania jest to, że dajemy naszym przyjaciołom szanse by nas podtrzymali
Miodowo.
aisha:) [Usunięty]
Wysłany: 2007-01-25, 18:26
hmm to zależy:D
Mam takie okresy,że stwierdzam-nie jest źle;)
A czasami patrzę się w lustro z politowaniem;/
Jednak na przyjście lata czekam z niecierpliwością przez cały rok;]
Nienawidze zimy:/
Z moją figórą nie jest najgorzej,choć mogłabym troche przytyć...Ale uwielbiam opalać się na plaży i przebierać w ciuszkach;]
[ Dodano: 2007-01-25, 18:28 ]
Erill napisał/a:
Znalazlam sobie kilka elementow ktore mam naprawde super i je eksponuje a to co juz mniej to staram sie ukryc drywajac wzrok i swoj i innych od mankamentu zwracajac go na cos innego
-i to jest wspaniały sposób...znajdźmy w sobie chociaż jedną pozytywną rzecz i uwydatniajmy ją,kryjąc niedoskonałości;]
Ja tam mam bliznę na brwii (nie wiem skąd;), bliznę z tyłu głowy (wbiła mi się gałka od mebli), bliznę na stopie (wszedłem w szkło gdy byłem mały, a wszystko przez mamę, która... założyła mi różowe sandałki;), krzywe trochę przednie jedynki (po bójce z kuzynem, miałem wybite wszystkie przednie mleczaki i źle się zrosły - krzywy zgryz) oraz lekko garbaty nos (bójka). Ale akceptuję siebie. Znam swoją wartość i na luzaku staję przed lustrem. Liczy się to co mam w serduchu...
bardzo pozytywnie reaguje na przyjscie lata bo uwielbiam sie wylegiwac na plazy... a kompleksow jesli chodzi o moja figure tez nie mam...
Mecki02 napisał/a:
Co trzeba zmienić w swoim podejściu do życia, by polubić swój wygląd wraz z niedoskonałościami?
szczerze.. po prostu nei zwracac uwagi an niedoskonalosci...
_________________ Życie to nie bajka...:/
*Apple
Dołączyła: 25 Sie 2006 Posty: 1405 Skąd: z drzewa
Wysłany: 2007-02-01, 15:05
Mecki02 napisał/a:
Co widzicie, spoglądając w lustro
czarnulkę xD o żywym wyrazie twarzy Jak się dobrze wyśpię oczywiście
Mecki02 napisał/a:
Jak reagujecie na przyjście lata
dziką radością, że wkrótce wakacje! I wolność! I przygoda! I słońce i niebiesko niebo
Mecki02 napisał/a:
Podobno najważniejsze jest, by zaakceptować siebie taką, jaką się jest.
Nie podobno, tylko NA PEWNO! To jest prawdziwy klucz do piękności.
Nie oglądaj rych bzdurnych gazet z tymi modelkami, bo one wszystko psuję! poptarz na siebie i codziennie rano, kiedy wstajesz, powiedz do siebie: Jaki piękny dzień Taki jak ja
Ja nie mam kompleksów jeśli chodzi o swoją aparycję. Bardzo siebie lubię, bo jestem dla siebie wartościowa. Dbam o siebie, staram się ćwiczyć codziennie choćby kwadrans. Nie mam zmarszczek ani podkrążonych oczu. Jestem zgrabna, szczupła. Kiedyś nie było dla mnie innych ubrań poza czarnymi spodniami i podkoszulkami. Kilka lat temu przeszłam drobną acz znaczącą wewnętrzną metamorfozę z powodu zmiany środowiska na studenckie, a tym samym zaczęłam się ubierać troszkę inaczej. Śmieję się z mojego narzeczonego gdy widzę u niego kilka siwych włosów na skroniach - niestety każdy z nas się starzeje i nic na to nie poradzimy. Możemy jedynie siebie zaakceptować takimi jakimi jesteśmy bo innej drogi po prostu nie ma.
Lubię lato, gdyż mogę sobie wtedy odpocząć od nauki i powypoczywać aktywnie.
Mam lustro na przeciwko łóżka. Więc jak wstaję to widze nie wyspana (zazwyczaj) dziewczyne o potarganych blon włosach, które ostatnio jej ściemniały. Często w rózowej piżamie, jak jej zimno to w skarpetkach. Potem wstaje z łóżka i próbuje odnaleźć szlafrok i kapcie i wędruje zobaczyć czy brat wstał...a potem do łazienki...
_________________ All good things come to an end...
;]
Wiek: 17 Dołączyła: 08 Kwi 2007 Posty: 66 Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-06-30, 17:30
czasem jak patzre w lustro to siebie nienawidze, a czasem uwilebiam, takie skrajne odcczucia
_________________ "Człowiek na starość przypomina emerytowanego aktora, który siedzi na widowni i smętnie spogląda jak jego ulubione role gra kto inny."
Wiek: 20 Dołączyła: 01 Mar 2006 Posty: 1215 Skąd: Biedronka
Wysłany: 2007-07-01, 16:49
Mecki02 napisał/a:
Co widzicie, spoglądając w lustro:
Rano moim lustrem jest moje chłopczurstwo więc zawsze wyglądam bez względu na wielkość śpiochów, wielkość odgnieceń na twarzy od poduszki czy wielkość przebarwień świetnie :p
Mecki02 napisał/a:
Jak reagujecie na przyjście lata:
Na przyjście lata reaguję jak mysza na ser, pora kiedy staję się starsza, ładniejsza i powabniejsza xD Wole sukienki, spódniczki w słoneczniki ^^ spodenki co kryją mało w sobie, no i opalenizna :p to co gumisie również lubią, leżeć bykiem na huśtawce i grać w szukanie kształtów chmur
Mecki02 napisał/a:
Jakie są skuteczne metody na poprawienie wyglądu?
Dużo ruchu, chodzić, biegać, być aktywnym fizycznie, no i seks
Mecki02 napisał/a:
jak do tego doszłyście, jak się tego nauczyłyście? Co trzeba zmienić w swoim podejściu do życia, by polubić swój wygląd wraz z niedoskonałościami?
Trzeba szukać w sobie zawsze na jednego minusa dwa plusy, trzeba pamiętać że jest się jedynym na świecie o takich włosach, oczach, pośladkach, ustach.
_________________ Moje marzenie pozostanie czyste, nawet wtedy, gdy inni wdepczą mi je w błoto.
Co widzicie, spoglądając w lustro: całkiem niebrzydką osobę, najwyżej trochę zmęczoną, czy wręcz odwrotnie – obraz nędzy i rozpaczy, któremu pomoże chyba tylko chirurg plastyczny i intensywna, kompleksowa odnowa biologiczna?
to zalezy czy patrze rano czy nie. Rano jestem zapuchnieta, najczesciej jak wracam do domu to nie dam rady zmyc makijazu wiec mam tusz pod oczami. a tak w dzien, sa dni ze sie sobie podobam a czasem jakos nic mi sie nie podoba. Ale widze teraz moje prawie czarne wloski, w ktorych czuje sie dobrze.
Mecki02 napisał/a:
Jak reagujecie na przyjście lata: radością, że wreszcie można założyć bardziej skąpy strój lub opalać się na plaży, czy rozpaczą, bo zeszłoroczne sukienki okazują się przyciasne i znów będziecie borykać się z rozstępami, cellulitem albo przebarwieniami skóry?
na przyjscie lata sie ciesze. Chociaz szorty nosze tylko na podworku i w jego obrebie, zeby ubrac sie skompiej jakies 5 kg bym musiala schudnac ale nie mam sily na diete. wiec miniowki odpadaja, chodze w spodnicach do kolan i w rybaczkach lub w dlugich spodniach. ale za to bluzki moge zalozyc w miare skape, bo biust mam ladny brzucha wielkiego tez nie mam.
Mecki02 napisał/a:
Co trzeba zmienić w swoim podejściu do życia, by polubić swój wygląd wraz z niedoskonałościami?
mow sobie: jak sie komus nie podobam to nie musi na mnie patrzec, i tak jestem zaje*ista wiec co mnie to obchodzi.
_________________ ... ŻYJ SZYBKO ...
... KOCHAJ MOCNO ...
... UMIERAJ MŁODO ...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.