ciagle probuje ograniczyc moje patrzenie sie w lustro...
a jak reaguje na lato?
hmm...bez entuzjazmu
wole zime
przynajmniej nie jest tak goraco...
i nie smarze sie na sloncu w czarnym ubranku...
kompleksy?
taaak...
napet nie bede ich tu wymieniac
i tak za duzo ich mam w glowie..
_________________ " Tylko nie mów mi,
że chcieć to móc."
Co widzicie, spoglądając w lustro: całkiem niebrzydką osobę, najwyżej trochę zmęczoną, czy wręcz odwrotnie – obraz nędzy i rozpaczy, któremu pomoże chyba tylko chirurg plastyczny i intensywna, kompleksowa odnowa biologiczna? Jak reagujecie na przyjście lata: radością, że wreszcie można założyć bardziej skąpy strój lub opalać się na plaży, czy rozpaczą, bo zeszłoroczne sukienki okazują się przyciasne i znów będziecie borykać się z rozstępami, cellulitem albo przebarwieniami skóry?
Te z Was, którym udało się zwalczyć – dietą, ćwiczeniami, zabiegami kosmetycznymi – mankamenty urody, chcemy spytać: jak tego dokonać? Co możecie poradzić tym zakompleksionym? Jakie są skuteczne metody na poprawienie wyglądu?
A może nie tędy droga i nie chodzi o to, by mnóstwo wysiłku, czasu i pieniędzy przeznaczać na radykalne próby poprawiania urody? Podobno najważniejsze jest, by zaakceptować siebie taką, jaką się jest. To bardzo trudne i dlatego chcemy zapytać te zadowolone z siebie: jak do tego doszłyście, jak się tego nauczyłyście? Co trzeba zmienić w swoim podejściu do życia, by polubić swój wygląd wraz z niedoskonałościami?
Widze średniego czlowieka o srednim wygladzie
Trzeba sie roszuac to jedyna recepta, ruch ruch rcuh
wlasnie tzeba pomyslec ze chlopacy/dziewczyny maja rozne gusta a nei tylko takie i wyglad to nei weszytko
_________________ Wolę, gdy ludzie popierają mnie ze strachu niż z przekonania. Przekonania są zmienne, strach zawsze jest ten sam.
Kocham wszystkie dziewczyny i chlopaków z duzym piernikiem.
Ciesze sie niezmiernie z tego ze nareszcie lato i mozna sie poopalać.
A co do reszty to właśnie racja, że trzeba siebie zaakceptować najpierw. Nie narzekać na swój wygląd, bo każdy jest inny. Jedni są niezbyt ładni, ale mają coś w charakterze co przyciąga wszystkich
Nie ma dnia żebym nie wyginała sie przed lustrem. Kiedys nawet nie mogłam w nie patrzeć, ale po zaakceptowaniu siebie mogę śmiało stwierdzić: Jesem cudowna. Trzeba wierzyć w siebie, bo inaczej to konec.
_________________ Śmierć to dopiero początek nowej przygody.
czasem jak patzre w lustro to siebie nienawidze, a czasem uwilebiam, takie skrajne odcczucia
tez tak mam, to chyba wspólna cecha jakiegoś typu ludzi. Trudno mi powiedzieć jaka jesteś, ale ja jestem raczej zdystansowany do otoczenia i chyba siebie tez.
Wiek: 58 Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 823 Skąd: ciemna dolina
Wysłany: 2007-07-06, 15:17
Jak każda kobieta w zależności od nastroju albo widzę potwora albo wystrzałową laskę xD. Ostatni w ramach walczenia z "dysmorfią" jak mam poczucie że źle wyglądam robie sobie zdjęcie. I pomoga.
_________________ "Wojna polega na wprowadzaniu w błąd. Jeśli możesz udawaj, że nie możesz; jeśli dasz znać, ze chcesz wykonać jakiś ruch, nie wykonuj go; jeśli jesteś blisko, udawaj, żeś daleko; jeśli wróg jest łasy na małe korzyści, zwabiaj go; jeśli w jego szeregach dostrzegasz zamieszanie, uderzaj; jeśli jego pozycja jest stabilna, umocnij i swoją; jeśli jest silny, unikaj go; jeśli jest cholerykiem, rozwścieczaj go; " Sun Tzu
To, jak siebie postrzegamy zależy od aktualnego samopoczucia.
Ja patrząc w lustro widzę , niską dłuugowłosą dziewczynę z ładnymi ustami i tyłkiem xD 'małą czarną' poza tym widze tez swoje oczy-najczesciej pełne blasku i optymizmu, bo sama z siebie nie lubię stać przed lustrem-najczęściej , gdy tam patrzę stoi obok mnie mój chłopak.
Rzeczy, które widzę w sobie negatywnie to nos i uda.
Ale ogólnie nie mam czasu na bycie jak zakompleksiona małolata.
Jestem, jaka jestem, całokształt wypada niezle, zreszta chłopakowi i przyjaciołom się podobam.
I to jest dla mnie najważniejsze.
A lato?
Bardzo lubię.
Choc moje ulubione czarne ubrani troche utrudniaja wtedy życie.
Kocham szorty i stroje kąpielowe
Co do zwalczania kompleksow...trzeba chciec zaakceptowac siebie i tyle, nie wmawiac sobie 'jestem paskudna' , 'mam straszny nos/brzuch/etc.' ,ale powiedziec sobie 'mam ładny biust/tyłek/nogi/etc.' i eksponowac to w odpowiedni sposób.
To jakl ludzie na nas patrza zalezy w duzej mierze od nas samych.
zależy kiedy, czasem fajna laskę , czasem obraz nędzy i rozpaczy, czasem nic(jak nie włożę okularków to nie widz eza dobrze).
I uważam że akceptacja siebie jest jak najbardziej ważna , nie zawsze sie wygląda super ale zauważyłam że im mniej przeglądam sie w lustrze bo myślę sobie że ładnie wyglądam i nie muszę nic poprawiać to rzeczywiście kiedy już przypadkiem natrafię na lustro to wyglądam fajnie, a jak wciąż sie zastanawiam czy wszystko jest ok to wtedy wszystko mi nie pasuje.
co do diet, ćwiczeń etc.nie stosowałam, ale np. sposób na ładną cerę , który odkryłam i który naprawdę działa to nie przejmować sie nią, nie stosować kremów, myć w normalnej wodzie(bez mydła ani tam żeli), jasne żę na początku efektów nie widać bo jeśli nagle odstawiamy kosmetyki to skora "nie wie o co chodzi" ale po paru dniach mówię wam jest już dobrze -mi zniknęły wągry, oczy mi nie łzawią, skóra się nieświeci-mogę wychodzić z domu bez makijażu i wszyscy mi mówią że jest ok, najważneijsze jednak zaakceptować siebie XD
Wiek: 25 Dołączyła: 28 Wrz 2007 Posty: 8 Skąd: Eden
Wysłany: 2007-09-28, 21:01
Wróżbiarka napisał/a:
Jak każda kobieta w zależności od nastroju albo widzę potwora albo wystrzałową laskę
dokładnie mam tak samo.
Czasem spoglądając w lusterko ze złością rzucam je w kąt pokoju . Ale są chwilę kiedy naprawdę czuję sie i wiem że wyglądam naprawdę dobrze .. wtedy mogłabym z lusterkiem chodzić wszędzie
_________________ Jeśli spotkasz śpiącego niewolnika, nie budź go. Może śni o wolności.
CO widze?
Siebie, wysoka blondynke o dziwnych oczach, zminiajacych kolor
Czy to lubie?
Przyzwyczailam sie i teraz juz lubie.
Co robic zeby byc piekna?
Myc sie rano i wieczorem.
CO moge poradzic zankompleksionym?
Znajdzcie se chlopa....
A teraz nieco powazniej, mimo ze wyglad nie jest najwazniejszy, to najwazniejsze jest, zeby czuc sie dobrze we wlasnym ciele To klucz do sukcesu.
Kazdy ma w sobie cos pieknego.
Ale poniewaz dostrzezenie w sobie piekna jest oczywiscie trudne, to najlepsza recepta jest druga osoba, ktora to piekno wlasnei dostrzeze i doceni.
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
Wiek: 58 Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 823 Skąd: ciemna dolina
Wysłany: 2007-09-28, 21:29
Cytat:
CO widze?
ostatnio widzę wysoką szczupłą blondynkę o niebieskich oczach w kształcie migdałów za która mężczyźni oglądają się na ulicy. Czyli jestem zadowolona z siebie
_________________ "Wojna polega na wprowadzaniu w błąd. Jeśli możesz udawaj, że nie możesz; jeśli dasz znać, ze chcesz wykonać jakiś ruch, nie wykonuj go; jeśli jesteś blisko, udawaj, żeś daleko; jeśli wróg jest łasy na małe korzyści, zwabiaj go; jeśli w jego szeregach dostrzegasz zamieszanie, uderzaj; jeśli jego pozycja jest stabilna, umocnij i swoją; jeśli jest silny, unikaj go; jeśli jest cholerykiem, rozwścieczaj go; " Sun Tzu
Sądzę, że nie jestem typem zakomplekosionej nastolatki. Uważam, że jestem akurat w sam raz, nie za gruba ani nie za chuda. No może ciut za niska i mam małe stopy Ale to mi wcale nie przeszkadza przyzwyczaiłam się. NIe mam również żadnych problemów z cerą (brak pryszczy i wyprysków) Lubię swoje włosy, usta, kształt nosa i pyzatą, rumianą gębę Owszem czasem mam dni, w których wyglądam naprawdę paskudnie, ale sądzę, że Właśnie wygląd zależy w dużej mierze od nastroju (z resztą tak jest w moim przypadku).
_________________ "Choć papierków po cukierkach
Tu i ówdzie ślad
Marzy ci się bombonierka
Taka jak ja
Niby nic, a jednak zerkasz
Jak się dostać do pudełka
Odkryć tajemnicę słodką
Delikatnie zdjąć złotko "
Zależy od dnia. Od tego, w co jestem ubrana i jaką mam fryzurę. I od tego, ile (i czy) zjadłam ;P. Nie mam ze sobą większych problemów, zazwyczaj jestem z siebie zadowolona. Przecież nie mam jak nic pod tym kątem zmienić - zostałam obdarzona takimi a nie innymi częściami ciała i muszę się z tym pogodzić. (;
_________________ Przyspieszyć na MlecznejDrodze, spojrzećz góry,zatęsknić...
Co widzicie, spoglądając w lustro: całkiem niebrzydką osobę, najwyżej trochę zmęczoną, czy wręcz odwrotnie – obraz nędzy i rozpaczy, któremu pomoże chyba tylko chirurg plastyczny i intensywna, kompleksowa odnowa biologiczna? Jak reagujecie na przyjście lata: radością, że wreszcie można założyć bardziej skąpy strój lub opalać się na plaży, czy rozpaczą, bo zeszłoroczne sukienki okazują się przyciasne i znów będziecie borykać się z rozstępami, cellulitem albo przebarwieniami skóry?
Te z Was, którym udało się zwalczyć – dietą, ćwiczeniami, zabiegami kosmetycznymi – mankamenty urody, chcemy spytać: jak tego dokonać? Co możecie poradzić tym zakompleksionym? Jakie są skuteczne metody na poprawienie wyglądu?
A może nie tędy droga i nie chodzi o to, by mnóstwo wysiłku, czasu i pieniędzy przeznaczać na radykalne próby poprawiania urody? Podobno najważniejsze jest, by zaakceptować siebie taką, jaką się jest. To bardzo trudne i dlatego chcemy zapytać te zadowolone z siebie: jak do tego doszłyście, jak się tego nauczyłyście? Co trzeba zmienić w swoim podejściu do życia, by polubić swój wygląd wraz z niedoskonałościami?
patrzac w lustro widze calkiem inetresujaca osobe , zadbana i naturalna , piekna i pogodna(coz za skromnosc).Uwilebiam lato ,krotkie spodniczki , obcisle sukienki i krotkie topy , lubie eksponowac swoje cialo , nie mam cellulitu , mam wszystko na miejscu i ogolnie jestem zdowolona!
Nie stosuje zadnych diet , odzywiam sie zdrowo , cwicze z ciezarami na silowni , biegam, rozciagam sie , tancze, uwielbiam ruch i sport , nigdy nie mialam problemow z waga , mam szybka przemiane materii co czasem mnie denerwuje.
Tym zakompleksionym moge poradzic dobrego psychologa, wiecej wiary w siebie , wiecej staran , gdyz zebysmy nie wiem co robili to i tak nie zmienimy sie calkowicie mozemy tylko podkreslic nasze zalewt i zniwelowac wady, ale najwazniejsza jest psychika najpierw o nia trzeba zadbac a dopiero potem o siebie jesli sa problemy z akceptacja swojego ciala!
_________________ I tak się nie zmienię będę sobą na złość tobie
Co widzę?
Widzę wysoką, szczupłą dziewczynę, mało wysportowaną, piegowatą w krótkich włosach do których nie mogę się nadal przekonać, gdy patrzę widzę raz zapłakaną twarz a raz z szerokim uśmiechem. Widzę nastolatkę o której ludzie myślą "Ta to ma dobrze poukładane w głowie.", widzę dziewczynę ładną lecz przeciętnej urody. Wyróżniającą się z tłumu, nie liczącą się ze zdaniem innych. Jest to dziewczyna mało ambitna, mało pracowita. Szybko się nudząca nawet własną osobą. To widzę. Ogółem nastolatkę dla której liczy się wygląd.
Wiosna? Lato?
W każdej porze roku wyglądam tak samo nie mam się czego wstydzić.
Chłodne, zielone oczy zawsze spoglądają na świat z rezerwą. Nie przeczytam w nich moich intencji i nie odgadnę emocji. Tęczówki, przysłonięte grzywką jasnych włosów, której nigdy nie mam czasu uczesać do końca. Długie, miodowe pasma, które lubią niesfornie łaskotać mnie w szyję. Jak gdyby chciały obudzić westchnienie, bądź wyzwolić jęk. Marne są ich trudy, moje pełne, blado-wiśniowe usta pozostaną zamknięte. Będą milczeć także wtedy, kiedy rozchylę je i przysunę do jego ust. Piękno? Tak, jestem piękna. Wiem to i dostrzegam w pożądliwych spojrzeniach mężczyzn za każdym razem, kiedy odgarniam włosy w ramienia.
Panuje jakaś paranoja jeśli chodzi o wygląd...właśnie nie ma idealnej recepty na poprawę wyglądu..Wiadomo zabiegi kosmetyczne zmiana stroju i takie tam dyrdymały poprawią wygląd ale jeśli nie lubisz sam siebie to jak możesz sie sobie podobać?
Ja codziennie rano patrzę w lustro i widzę zajebista panne która mi się osobiście podoba:) Lubie siebie i inni też mnie lubią.po za tym nie przywiązuje wielkiej wagi do tego jak wyglądam,ja nie jestem po to żeby mnie oglądać..jakieś tam kompleksy mam ale raczej one mną nie żądzą...:)Każdy jest WIĘŹNIEM SWOJEGO CIAŁA.Nie zamiaruje ścigać za idealną sylwetką katując sie jakimis hamskimi dietami przy których jest dużo roboty i wyżeczeń...Bardziej pracuje nad wyglądem wewnetrznym...:)
_________________ Lubię obnażać myśli
Uwielbiam gdy patrzą na moje nagie -ja-
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.