1. spotkać się w z góry upatrzonym, wielce zaludnionym miejscu
2. nie zakładać szpilek tylko buty w których w razie czego będzie się wygodnie czmychać
3. może wziąść ze sobą jakiś spray czy coś? Żeby było czym w twarz psiknąć
Jakbym miała to wszystko zabierać to bym nawet tyłka z domu nie ruszała, po co się trząść i myśleć, zgwałci, zabije czy może podetnie mi łeb?
Jak idziesz w ciemno to musisz widzieć jasno.
A ja tam zgadzam się z shalą (może z tym sprayem trochę przesadziła). Gdybym miał ewentualnie pierwszy raz spotkać się z dziewczyną poznaną przez internet, to sam bym pewnie jakieś miejsce publiczne zaproponował, żeby to jakoś podejrzanie nie wyglądało.
Cytat:
po co się trząść i myśleć, zgwałci, zabije czy może podetnie mi łeb?
Takie życie. To, że Tobie się to nie przydarzylo, nie znaczy, że nie ma na świecie psychopatów, którzy świetnie odgrywają rolę przez telefon czy klawiaturę, a w rzeczywistości na pierwszy rzut oka widać, że coś z nimi nie tak. Czuję na sobie tę "inność", gdy piszę, gdy mam dystans, w stosunku do tego, że mam kogoś naprzeciwko siebie, a takie przepaście jeśli w ogóle istnieją, to mogą i istnieć dużo większe, także nigdy nie wiesz, kto jest po drugiej stronie kabelka czy tam fali odbieranej przez telefon komórkowy.
Wiek: 20 Dołączyła: 01 Mar 2006 Posty: 1215 Skąd: Biedronka
Wysłany: 2007-04-13, 01:41
Prymas napisał/a:
nie znaczy, że nie ma na świecie psychopatów, którzy świetnie odgrywają rolę przez telefon czy klawiaturę, a w rzeczywistości na pierwszy rzut oka widać, że coś z nimi nie tak.
Nie twierdzę, że nie ma, bo mam świadomość ich istnienia.
Ale cały problem tkwi w jak najprzenikliwszym poznaniu, poddaniu wszelakim sytuacją, które dadzą czysty obraz.
Wiem, że psychopiaci i Ci wszyscy mordercy się kryją po kątach i świetnie udają, ale ich można spotkać wszędzie, można mieć takiego męża, który dopiero po 4 latach małżeństwa zamorduje, także nie jest to do końca kwestia tego, że nie wiem kto stoi po drugiej stronie kabelka, można nie wiedzieć kto stoi po drugiej stronie ręki.
Prymas napisał/a:
w rzeczywistości na pierwszy rzut oka widać, że coś z nimi nie tak
A który psychopata widząc cel da sam z siebie poznać że on jest właśnie tym defektem w społeczeństwie? Trzeba umieć poznawać.
_________________ Moje marzenie pozostanie czyste, nawet wtedy, gdy inni wdepczą mi je w błoto.
Ostatnio zmieniony przez simarik 2007-04-13, 01:42, w całości zmieniany 1 raz
nie jest to do końca kwestia tego, że nie wiem kto stoi po drugiej stronie kabelka, można nie wiedzieć kto stoi po drugiej stronie ręki
Tak, ale chodzi mi między innymi o to, że jednak tego człowieka po drugiej stronie ręki znacznie łatwiej prześwietlić i poddać tym - jak to ujęłaś - reakcjom na sytuacje, niż tego, który ukrywa się za kablem. Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, jak mogłaś kogoś "testnąć" przez telefon na tyle dobrze, że nie wzbudzał podejrzeń, w wyniku czego - jak mi się zdaje - byłaś skłonna umówić się na spotkanie choćby w samym środku lasu. Ot takie porównanie: Kiedy poznajemy człowieka stojącego naprzeciwko nas, tak z zupełnego przypadku lub choćby na jakimś zorganizowanym spotkaniu typu impreza, to zwróć uwagę, że jest to miejsce, w którym otaczają nas inni ludzie, dzięki czemu możemy się bezpośrednio przyjrzeć, jak ten ktoś się w owym społeczeństwie zachowuje i jesteśmy bezpieczni (nikła jest szansa, że rzuci się z nożem w tłumie), z kolei jeśli umawiasz się po raz pierwszy z kimś, kogo znasz tylko przez telefon czy tam internet w jakimś odludnym miejscu, to po pierwsze opierasz się TYLKO na tym, co TOBIE powiedział przez ten zasmarkany telefon (tak, tak, ale Ty go przecież poddałaś sytuacjom... - gówno, nie sytuacje! sytuacjami nazywasz to, co Ci naopowiadał? jak reagował pozytywnie na pogadanki? jak śmiał się z dowcipów?...), a po drugie nie ma otoczenia, więc nie ma ani bezpieczeństwa, ani możliwości przyjrzenia się, jak ten ktoś zachowuje się w społeczeństwie, czego to przez telefon nijak sprawdzić się nie da (wielu bajkopisarzy i fantastów na świecie).
Dołączyła: 29 Mar 2007 Posty: 168 Skąd: z drugiej strony
Wysłany: 2007-04-13, 17:09
Skype: fushigi_xd
Przecież w życiu cały czas trzeba ryzykować… nie dowiesz się jeśli nie spróbujesz, a potem nawet nie będziesz wiedziała czy żałować czy nie, to nie ma sensu, znajomość przez Internet to nie znajomość. Nie można być cały czas sceptykiem w ten sposób nie jesteśmy w stanie nic zmienić i osiągnąć tego co jest nam przeznaczone. Optymizm przede wszystkim. Uważam, że trzeba pozbyć się wszelkich barier, które mogą ograniczać w podjęciu decyzji a potem poczuć satysfakcje. I odbierać prawdy. Z perspektywy czasu ludzie bardziej żałują nie tego co zrobili a tego co mogli zrobić… nie decyzji które podjęli ale których nie podjęli… Ja bym zaryzykowała.
Ostatecznie możesz wziąć ze sobą paralizator albo gaz łzawiący i kasę oczywiście.
_________________ A bogowie grają w kości i nie pytają wcale czy chcesz przyłączyć się do gry (. . . ) Bogowie kpią sobie z twojego poukładanego życia (. . . ) nie przejmują się zbytnio ani naszymi planami na przyszłość ani oczekiwaniami. Gdzieś we wszechświecie rzucają kości i przypadkiem wypada twoja kolej. I odtąd zwyciężyć lub przegrać - to tylko kwestia szczęścia.
Borys Pasternak
Wiek: 20 Dołączyła: 01 Mar 2006 Posty: 1215 Skąd: Biedronka
Wysłany: 2007-04-15, 18:26
Prymas napisał/a:
to po pierwsze opierasz się TYLKO na tym, co TOBIE powiedział przez ten zasmarkany telefon (tak, tak, ale Ty go przecież poddałaś sytuacjom... - gówno, nie sytuacje! sytuacjami nazywasz to, co Ci naopowiadał? jak reagował pozytywnie na pogadanki? jak śmiał się z dowcipów?...)
Skoro użyłeś słowa "gówno" to ja dostosuję się do poziomu wypowiedzi:
Gówno wiesz o życiu, tym bardziej o ludziach, tym najbardziej o mnie.
Z teorią możesz pisać słowniki, żyć się nie da. Powodzenia.
_________________ Moje marzenie pozostanie czyste, nawet wtedy, gdy inni wdepczą mi je w błoto.
Prymas, bo Ty masz taki problem, że wszystko z gory na nie.
A gdyby tak przyszło Ci się spotkać z simarik? Też byś sie obawiał tego, że jest psychopatą? Umawiałbys się w "ludnym" miejscu?
Kolejnym razem za nim coś napsizesz to SPROBUJ wczuć się w sytauacje drugiej osoby. Porusz wyobraźnie. Włącz swoje empatyczne ja.
;p
_________________ Możesz poprowadzic moje auto
Tak, zamierzam zostać gwiazdą
Możesz prowadzic moje auto
A ja cie kocham
Ostatnio zmieniony przez miss irony 2007-04-16, 13:02, w całości zmieniany 1 raz
pytanie takie do Prymasa - czemu jestes tak negatywnie nastawiony, skoro za spotkanie z kims na zywo sam dalbys wiele? czemu smiesz przekreslac slusznosc nadziei pokladanych w spotkaniu snutych przez ta dziewczyne, skoro, jak wszyscy wiemy, masz ochote na to samo?
W tym przypadku z pewnością nie spotkałabym się w innym kraju. Różnie to bywa. Jesli w kraju i ufałabym tej osobie (na tyle ile można), to nie miałabym wątpliwości i pojechała na to spotkanie.
pytanie takie do Prymasa - czemu jestes tak negatywnie nastawiony, skoro za spotkanie z kims na zywo sam dalbys wiele? czemu smiesz przekreslac slusznosc nadziei pokladanych w spotkaniu snutych przez ta dziewczyne, skoro, jak wszyscy wiemy, masz ochote na to samo?
Krótko mówiąc: Bo coś ze mną nie tak. I wcale nie jest mi z tego powodu do śmiechu. Zgubiłem racjonalne myślenie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.