 |
| Autor |
Wiadomość |
Temat: Wasza twórczość |
KaMcIa
Odpowiedzi: 129
Wyświetleń: 4650
|
Forum: Czytelnia Wysłany: 2006-11-18, 02:15 Temat: Wasza twórczość |
To ja tez cos dam... Mam nadzieję, ze zrozumiecie...
Ps. Moje opowiadanie było już kiedyś w internecie.
Dedykacja dla wszystkich, którzy się zawiedli...
Deszcz wciąż padał. Wielkie krople nieustannie spadały z nieba.
Mokrą ścieżką szła dziewczyna. Trochę dłuższe włosy, opadały na jej nagie ramiona. Rozpięta bluza falowała z każdym silniejszym podmuchem wiatru. Ciemne oczy rozglądały się wokół, szukając schronienia. Kiedy dostrzegły mała ławkę, wśród drzew, rozjaśniły się lekko. Zdecydowanym krokiem poprowadziły ciało w jej stronę.
Dlaczego, przecież mogła iść dalej?
Była na to zbyt zmęczona.
Coś ją bolało?
Nie była zmęczona fizycznie.
No więc jak...?
Psychicznie.
Nie rozumiem już...
Odetchnęła z ulga widząc miejsce wypoczynku, przy którym może się zatrzymać.
Zatrzymać? W życiu nie ma czasu na wypoczynek...
Ona widocznie miała!
No oczywiście... Pewnie nic nie robi, tylko się włóczy po okolicy...
Mylisz się! Ona ma własne życie! Przynajmniej miała...
Miała? Już nie ma?
Nie, nie ma. Nie można tego nazwać życiem.
Jesteś dziwna. Przecież ona żyje.
Och...I tak byś nie zrozumiała...
To ty tak myślisz.
No więc dobrze. Co Ty nazywasz życiem?
No ogólnie wszystko. Spotykanie się z przyjaciółmi, letnie spacery...ogólnie Wszystko!
No właśnie...Przyjaciele.
Ona ich nie ma...?
Straciła jednego z nich.
I to jest taka tragedia...Nie przesadzajmy...
Jeżeli stracisz jednego, najbliższego przyjaciela, krąg innych nie zastąpi ci go. Nawet gdybyś chciała.
Aż tak był jej bliski?
Nie udawaj, że nie wiesz...
Nie rozumiem...
Rozumiesz. Była to osoba którą kochała i nienawidziła jednocześnie.
Czy tak można?
Widocznie tak.
Opadła ciężko na ławkę, pragnąc wyrwać się choć na chwilę.
Z czego?
Ze wszystkiego. Wszystko, co wokół.
Jest aż tak źle?
Nie. Jest gorzej niż myślisz.
Współczuję, nie chciałam...
Co ty tam wiesz...
Kamienista drogą szedł chłopak.
Czy to był on?
Tak, to był on.
Deszcz nadal padał.
Teraz jakby się jeszcze bardziej nasilił.
Proszę, nie. A jeśli zmoknie...
Trudno.
Mimo tego, że już miał to dawno za sobą, wcale nie czuł się lepiej. Wciąż o niej myślał. Powracał do tego co było.
Dlaczego wywołujesz w nim takie poczucie winy?
Zawinił, więc ma to, na co zasłużył.
Z każdym krokiem kamienie sprawiały mu ból.
Ale czy to ich sprawa?
Może wciąż ból tkwił w środku?
Może...
Nie sprawiaj mu bólu.
Dlaczego?
No bo...
Kochasz go?
Co? Nie.
No tak, przecież Anioły nie potrafią kochać.
Nie jestem aniołem.
Przecież wiem. Ja też nim nie jestem.
A ona nim jest?
Nie. Przecież potrafiła pokochać.
Potrafiła. Ale czy nadal potrafi?
Wiesz.... Ona jednak jest Aniołem...
Zmęczony długa drogą, zauważył małą ławkę wśród drzew, na której siedziała dziewczyna. Taka do niej podobna...
Zdecydowanym krokiem ruszył w jej stronę.
To ona, prawda?
A jak myślisz?
Zamknęła oczy i wciągnęła głośno powietrze. Było takie świeże. Jednak czuła, że nie oddycha nim sama.
Otworzyła oczy i spojrzała obok.
Na ławce siedział On.
Na tej samej ławce.
Nie uśmiechnęła się.
Co miała zrobić?
Odwróciła się z powrotem i zapatrzyła daleko przed siebie.
-Znów to robisz.-usłyszawszy jego głos, zatopiła się w myślach.
Zebrała w sobie odwagę.
Tak, teraz nadszedł czas.
Czas, aby wszystko potoczyło się dalej.
Jak szklana kulka?
Tak. Jak szklana kulka.
Ale kulka toczy się wolno.
Tak jak ich życie...
-A nie powinnam?- odpowiedziała lekko przekręcając głowę na bok tak, że jej włosy rozsypały się po całym kapturze.
-Nie wiem.- powiedziawszy to, spuścił wzrok na dół.
-Nic nie wiesz?
-Wiem jedno.
-Co?- spytała, chodź nie miała w sobie nutki ciekawości.
Dlaczego jej nie miała?
Bo była inna.
Teraz zaczynam wszystko rozumieć...
-Nie pisz.- powiedział i spojrzał na jej twarz.
-Nie piszę.- odpowiedziała patrząc prosto w jego ciemne oczy.
-Nie dzwoń.
-Nie dzwonię.
-Nie przychodź.
-Nie przychodzę.-za każdym razem odpowiadała dzielnie zaglądając do jego kłamliwych oczu.
Do oczu, które założyły na nią niewidzialne pułapki.
-Dlaczego?
-Tak miało być.
-Nieprawda. Miało być inaczej.
-To nie ja wszystko zmieniłam. Tobie się znudził scenariusz.
-Nie znudził. Chciałem go tylko trochę zmienić.
-Zmienić? Ty napisałeś nowy...
-Nie tak miało być...
-Jest dobrze, nie zmieniaj tego...
-Ale tak nie miało być.
-Proszę, nie zaczynaj... To nie dla nas.
-Nie dla nas? Przecież nie ma nas. Sama to mówiłaś.
-Wiem, przepraszam. To nie dla mnie i nie dla Ciebie.
-To Ty tak myślisz.
-Wiem. Ty też tak powinieneś.
-A jak nie umiem.
-Umiesz tylko nie chcesz tego do siebie dopuścić.
-Nie wiem jak.
-Ja Ci w tym nie pomogę.
-Dlaczego? Powiedz tylko dlaczego mnie tak traktujesz.
Właśnie, dlaczego?! Dlaczego zadajesz im tyle bólu?!
Taka już jestem.
Jaka jesteś? Zimna i nieczuła na ludzkie cierpienie?!
Spokojnie. Tak już jest i nie zmienisz tego.
Ja nie, ale Ty możesz!
Nie. Nie zamierzam tego robić...
-To nie ja Cię tak traktuję. To lustrzane odbicie.
-Nie rozumiem.
-Zostałeś potraktowany tak, jak traktowałeś innych.
-Zemsta, tak?
-Nie.
-A jednak. Czego teraz oczekujesz?- spytał, a jego twarz wyrażała ogromną złość.
-Że zapomnisz.
-Zapomnę?! Tak po prostu?!- krzyknął, a echo rozniosło się nad jej głową, wzlatując coraz wyżej.
-Tak, tak po prostu.
Zrezygnowany wstał i zaczął chodzić w kółko.
-To łatwe, dasz temu radę- spojrzała na szare niebo nad nimi, które zaczęło się przejaśniać. Słońce wychodziło zza chmur, pobudzając dyskretnymi promieniami wszystko dookoła.
Dziękuje.
Za co?
Za to, że zniknął deszcz.
-Tak. Łatwe...- uspokoiwszy się, spuścił wzrok i popatrzył na piasek pod nimi.
Leżał na ziemi, jak gdyby nigdy nic.
Zabawne, ale wyglądał, jakby krzyczał.
Wyraźnie krzyczał to, co mówiło wszystko dookoła.
Krzyczał to, czego oni nie chcieli zrozumieć.
Oni? Przecież nie ma ich.
No tak... Zapomniałam.
Możesz jeszcze to wszystko zmienić... Zastanów się dobrze.
Nie. Wiem, co robię. Zaufaj mi.
Chłopak popatrzył na nią przez chwilę.
-Nie kuś...- wyszeptała ledwo dosłyszalnie.
-Nie kuszę.
-To dlaczego?
-Co dlaczego? Dlaczego patrzę?
-Tak.
-Chce zapomnieć.
-To nie pomoże.
-Wiem.
-Więc dlaczego?
-Nie mam pojęcia.
-Musisz zapomnieć. A ja nie pomagam.
-Racja. Więc co teraz zrobisz?
I co teraz? Odejdzie, zostawiając go za sobą?
Tak miało być, ale już dość. Niech zachowa resztę swojego honoru.
-Zostanę, a ty odejdziesz.
-Odejdę?- zdziwiony spojrzał na jej twarz, na której można było dostrzec delikatny uśmiech.- Dlaczego Ja, a nie Ty?
-Mam swój honor.
-Dlatego tu zostaniesz?
-Tak, dlatego zostanę.
-Ale co zrobisz, jak ja nie odejdę.
-Odejdziesz. Odejdziesz na pewno.
-Jesteś zbyt pewna siebie... Może nie odejdę?
-Odejdziesz.
-Skąd taka pewność?
-Odejdziesz, bo taki scenariusz napisało przeznaczenie...- Po tych słowach odwrócił się i odszedł, zostawiając ją samą na ławce.
Dlaczego to musiało się tak skończyć?
Taka już jestem.
Nieprzewidywalna?
Tak. Nieprzewidywalna i niezależna.
Myślisz, że jeszcze kiedyś ich drogi się połączą?
Na pewno nie.
Skąd ta pewność? Przecież nie znasz przeznaczenia...
Tak, masz rację. Nie znam przeznaczenia. To ja nim jestem.
Jestem przeznaczeniem i nie znam samej siebie...
~~The end~~ |
Temat: Ulubiony film |
KaMcIa
Odpowiedzi: 160
Wyświetleń: 4917
|
Forum: Film Wysłany: 2006-11-18, 01:40 Temat: Ulubiony film |
Władca Pierścieni 2 i 3 część. Jedynka uważam, ze była beznadziejnie nudna. Tak, poczatki sa trudne...ale bez przesady... zasnęłam 4 razy... "Efekt Motyla" - genialny film! Gladiator - Nigdy nie zapomne tego filmu, zarówno jak i muzyki... Titanic - nic dodać, nic ująć i Piraci z Karaibów Harry'ego Pottera tez mozna dodać |
Temat: Na jakim instrumęcie gracie lub chcialibyście |
KaMcIa
Odpowiedzi: 83
Wyświetleń: 1903
|
Forum: Muzyka Wysłany: 2006-11-18, 01:33 Temat: Na jakim instrumęcie gracie lub chcialibyście |
Obecnie uczę sie grac na gitarze klasycznej. Już z 4 miesiące daje rade Mam genialnego nauczyciela od gitary, świetnie uczy, mój problem to, ze powinnam wiecej ćwiczyc, aby osiagac efekty, jak narazie ćwicze 2 h dziennie i jest to za mało... Tak za mniej wiecej rok chciałabym przenieśc sie na elektryka, bądź acoustica... Jednak narazie chce pożądnie opanować gitarę klasyczną. Nauka z nut itd... Cięzka sprawa...
A moim marzeniem jest grac na perkusji... Po prostu czuje powołanie xD Myśle, ze umiem (nie chwalac sie xD) i uwielbiam doszukiwac sie odpowiedniego rytmu w piosenkach i to mnie kręci cholernie... czasami mysle, czy nie bardziej, niz gra na gitarze...? |
Temat: Ulubiony zespół |
KaMcIa
Odpowiedzi: 392
Wyświetleń: 9296
|
Forum: Muzyka Wysłany: 2006-11-18, 01:23 Temat: Ulubiony zespół |
oł dżizys peeeeeełno tego jest xD zespoły, które NAJBARDZIEJ lubie (alfabetycznie) :
12 STONES, Acceptance, Aerosmith, Alien Ant Farm, As I lay Dying, Audioslave, Beatsteaks, Billy Talent, Blink 182, Bullet For My Valentine, Coldplay, Creed,Fall Out Boy, Flyleaf, Green Day, Guns and Roses, Hawthorne Heights, Him, Hot Hot Heat, Hot Water Music, JET, Jimmy Eat World, Killerpilze, Lifehous, Linkin Park, LOSTROPHETS, Mest, Much the same, Muse, My chemical Romance, Myslovitz, PAPA ROACH, Rage Aginst the machine, Red Hot chili Peppers, Rise Against, Relient K, Saliva,Scars of life, Skillet, Slipknot, STONE SOUR, Story of the Year, SUM 41, Taking back sunday, The Bloodhound Gang,The offspring, The used, Teory of deadman, Three days grace, Yellowcard...
Czasami zdarza mi sie posłuchać innych gatunków muzycznych, ale wtedy piosenki musza mieć "to coś" w sobie... |
Temat: Czy kochasz Boga?? |
KaMcIa
Odpowiedzi: 269
Wyświetleń: 6757
|
Forum: Wiara Wysłany: 2006-11-18, 00:50 Temat: Czy kochasz Boga?? |
| Nie napisze, ze nie wierze, bo to nie do końca prawda... Jednak nie mam jakiejś specjalnej więzi... Nawet do kościoła chodze średnio co miesiąc, co dwa... No cóz... Może kiedyś moja wiara sie jakos zbuduje, jak narazie jest słabiuteńki zarys... |
Temat: narkoman w naszym spoleczenstwie |
KaMcIa
Odpowiedzi: 106
Wyświetleń: 2995
|
Forum: Nałogi Wysłany: 2006-11-18, 00:44 Temat: narkoman w naszym spoleczenstwie |
No cóż...Narkotyki, cięzka sprawa. Osobiście nie brałam, jednak bliska mi osoba brała... Jakies dwa lata temu chodziłam z pewnym chłopakiem, który uzależnił się w ciągu kilku tygodni... A najgorsze było to, ze ja nic o tym nie wiedziałam. Wiem,ze to dziwne, ale nawet tego nie zauwazałam zbytnio. Był troche "inny" niz wcześniej, ale nie wpadłabym na to, ze ćpa... Próbowałam go z tego wyciagnąc... Nic z tego. Próbowałam wielu rzeczy i nic... Obecnie nie wiem co sie z nim dzieje...Czy w ogóle żyje... Mam nadzieję... Chłopak był naprawde niesamowity, jednak zmarnował się i jednym ruchem, przekreślił swoje życie... |
| |
|
|
 |